342 tys. zł rocznie zarabia na dyrektorskim stanowisku w Kolejach Mazowieckich radna Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska. Nie ma tu mowy o przypadkowej zbieżności nazwisk – chodzi o żonę szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Działacze KO i PSL zgodnie podzielili się intratnymi posadami w spółkach związanych z koleją. To przede wszystkim PKP, ale partie Tuska i Kosiniaka-Kamysza przeprowadziły ogromny desant też na Koleje Mazowieckie – oczko w głowie wojewody Adama Struzika – czytamy w stołecznej „Gazecie Wyborczej”. Gierzyńska-Kierwińska zajmuje się pozyskiwaniem funduszy unijnych. „Jest to umiejętność niezależna od branży. Wiem, jak napisać wniosek o dofinansowanie UE i jak go poprowadzić” – mówi radna KO.
Choć państwowe spółki kolejowe to przede wszystkim łup Polskiego Stronnictwa Ludowego, to nie zabrakło tam miejsc dla działaczy KO. Dotyczy to nie tylko PKP S.A, gdzie wiceprezesem został Dariusz Grajda, ludowiec z Mazowsza. Desant działaczy PSL na PKP nastąpił po objęciu przez polityka tego ugrupowania Dariusza Klimczaka, stanowiska ministra infrastruktury. Ale to nie jedyna spółka związana z kolejnictwem, która została opleciona pajęczyną działaczy partyjnych, a PSL nie jest jedyną partią, która obsadziła spółki swoimi ludźmi.
Kierwińska zarobiła więcej od Trzaskowskiego
Sytuację w Kolejach Mazowieckich opisuje stołeczna „Wyborcza”. Spółka, która jest swoistym oczkiem w głowie wojewody Adama Struzika - wieloletniego działacza PSL, zatrudnia na dyrektorskim stanowisku także pewną doświadczoną radną KO o dwuczłonowym nazwisku. Drugie nazwisko nosi po mężu. Mowa o Agnieszce Gierzyńskiej-Kierwińskiej, czyli żonie szefa MSWiA.
To radna Koalicji Obywatelskiej z wieloletnim stażem. Najpierw w Śródmieściu od 2002 r., gdzie przez dziewięć lat była przewodniczącą rady dzielnicy, a w 2024 r. weszła z pierwszego miejsca na liście do Rady Warszawy. Mimo że trzy lata wcześniej jej mąż Marcin Kierwiński oświadczył w „Newsweeku”: „Moja żona jest radną w Śródmieściu. Zdecydowaliśmy, że nie będzie startowała do Rady Warszawy, bo ja jestem szefem warszawskiej Platformy. Właśnie dlatego, żeby nie było zarzutów o wstawianie kogoś na listę”
— czytamy.
Pani radna nie zasiada oczywiście w spółce charytatywnie. W ubiegłym roku miała zarobić łącznie 342,7 tys. zł, czyli nawet o 100 tys. więcej niż prezydent Rafał Trzaskowski w analogicznym okresie. Wynagrodzenie Gierzyńskiej-Kierwińskiej sukcesywnie miało wzrastać. Jeszcze w 2023 r. jej zarobki wynosiły 270,1 tys. zł, w 2024 r. - 295,3 tys. zł, aż doszła do wyżej wymienionej kwoty za 2025 r.
„Umiejętność niezależna od branży”
Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska w notce biograficznej na stronie internetowej Rady Warszawy opisana jest jako „samorządowiec, politolog, menedżer oświaty, specjalista ds. wdrażania środków europejskich na projekty edukacyjne”.
Tym pytaniem wydaje się lekko strapiona, interesuje się, „w jakim kontekście” je zadaję. Po czym zapewnia, że od kilkunastu lat w kolejnych miejscach pracy zawodowo zajmuje się pozyskiwaniem i wykorzystywaniem funduszy unijnych
— czytamy.
Jest to umiejętność niezależna od branży. Wiem, jak napisać wniosek o dofinansowanie UE i jak go poprowadzić
— tłumaczy warszawska radna, dodając, że w KM zatrudniona jest od 5,5 roku, a spółka pozyskała kilka miliardów złotych dofinansowania.
wyborcza.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761623-obsiedli-spolki-tyle-miala-zarobic-zona-kierwinskiego
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.