„Kowal wprowadził – można powiedzieć – cenzurę. Nie wpuszczał dziennikarzy do miejsc, w których trwały prace. Nie pozwalał, by w Puźnikach pojawili się dziennikarze, którzy robiliby zdjęcia wydobywanych ofiar UPA. Dziennikarze mieli pojawić się tam w kontrolowany sposób i nie robić zdjęć dołów, w których były ludzkie szczątki” - czytamy w nowej książce reportera Zbigniewa Parafianowicza pt. „Kłopot z Zełenskim”. Przytoczone słowa miał wypowiedzieć jeden z polskich dyplomatów.
Fragment książki zamieścił na platformie X Łukasz Olejnik. Fragmenty dot. posła Koalicji Obywatelskiej Pawła Kowala „podał dalej” na X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Dyplomata X: Kowal wprowadził – można powiedzieć – cenzurę. Nie wpuszczał dziennikarzy do miejsc, w których trwały prace. Nie pozwalał, by w Puźnikach pojawili się dziennikarze, którzy robiliby zdjęcia wydobywanych ofiar UPA. Dziennikarze mieli pojawić się tam w kontrolowany sposób i nie robić zdjęć dołów, w których były ludzkie szczątki
Zbigniew Parafianowicz: Widziałem zdjęcia z Puźnik. Z procesu wydobywania ofiar ludobójstwa wołyńskiego. Są tam szczątki dzieci, kobiet. Przede wszystkim dzieci i kobiet. Kowalowi zależało na tym, żeby Puźniki nie grzały medialnie?
Dyplomata X: Zgadza się. Nie chciał internetowych dyskusji na temat tego, ile gwoździ odnaleziono w głowie zamordowanego dziecka. Ma to jakiś sens
— czytamy.
Inny z opublikowanych fragmentów dotyczy wizyty premiera Donalda Tuska na Ukrainie, która miała miejsce w grudniu 2024 roku.
Dyplomata Z: Przełamaniem w sprawach historycznych była wizyta Tuska we Lwowie w grudniu 2024 roku. (…) Buksowaliśmy jednak w tych samych narracjach. Zełenski powtarzał: najpierw zwycięstwo, później historia. Dorzucał banały w stylu – „priorytetem jest przyszłość”. Podśmiewał się pod nosem. Do tego Ukraińcy napuścili na Tuska dziennikarkę Radia Swoboda. Zapytała go, ile razy Ukraińcy mają przepraszać, aby Polska poczuła się usatysfakcjonowana. Tusk nie był przygotowany na takie pytanie. Zełenski naprawdę śmiał się pod nosem. Tusk myślał, że będzie miękka jazda, a dostał podkręconą piłkę. Polscy dziennikarze obecni na konferencji nie odwdzięczyli się Zełenskiemu podkręconą piłką. Pytali o to, jak Polska powinna dalej pomagać Ukrainie. Jakby to było oczywiste, że mamy taki obowiązek
— czytamy.
Ekshumacje w Puźnikach
Główne prace ekshumacyjne w dawnej wsi Puźniki (Ukraina) zostały już pomyślnie zakończone w 2025 roku. W trakcie polsko-ukraińskiej ekspedycji odnaleziono wówczas szczątki co najmniej 42 osób – kobiet, mężczyzn i dzieci – ofiar zbrodni z lutego 1945 roku.
Szczątki zostały poddane analizie DNA, a 6 września 2025 roku odbył się ich uroczysty pogrzeb w Niemysłowicach na Opolszczyźnie. W grudniu 2025 roku Polska otrzymała od Ukrainy zgodę na przeprowadzenie kolejnych prac.
Kilka dni temu minister kultury Marta Cienkowska napisała na platformie X poinformowała, że jeszcze w czerwcu rozpoczną się prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej, a prace w danej wsi Puźniki będą kontynuowane.
kk/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761562-kowal-i-cenzura-ws-wolynia-sensacyjne-slowa-dyplomaty
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.