Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz musi mieć wspaniałe poczucie humoru. W Hucie Stalowa Wola zaprezentował bowiem genialny występ komediowy, ponieważ… próbował być „twardy” i „groźny”. „Ja jestem polskim ministrem obrony narodowej. Mnie się przestraszyć i zastraszyć nie da” - mówił, odpowiednio modulując głos. „Skończył się czas łagodnych słów, uderzania się w pierś. Niech oni się schowają lepiej, nie wychodzą z jamy, z pieczary” - podkreślał z kolei w Siemianowicach Śląskich, gdzie opowiadał też o „oszołomach z prawej strony”.
Władysław Kosiniak-Kamysz, choć wobec byłego już prezydenta Andrzeja Dudy zachowywał się raczej koncyliacyjnie, tak teraz, wobec prezydenta Karola Nawrockiego, zaczyna w pełni wpisywać się w konfrontacyjną politykę rządu Donalda Tuska. Widać to szczególnie w sprawie programu SAFE. Umowa na wieloletni kredyt, choć inwestycja w obronność to jak najbardziej racjonalna i konieczna decyzja, budzi wątpliwości już chociażby samym sposobem procedowania. Jest bowiem nerwowo przepychana „kolanem” przez obecne władze, a politycy opozycji, ale też prezydent Karol Nawrocki i jego otoczenie, są atakowani i obrażani za wątpliwości wokół tej sprawy.
Premier Donald Tusk użył wobec opozycji m.in. sformułowania „zakute łby”. Ale najwyraźniej w kwestii SAFE ciśnienia nie trzyma nawet jeden z jego zastępców, Władysław Kosiniak-Kamysz - szef MON.
„Mówią do mnie ‘będziesz siedział’”
Kosiniak-Kamysz, zawsze przemawiający cicho, spokojnie i trochę jakby bał się własnego cienia, dziś postanowił zaprezentować się z zupełnie innej strony. Wyszło… chyba zupełnie nie tak, jak chciał wicepremier i szef MON. Rząd podpisał dziś w kilku zakładach 29 umów w ramach unijnego kredytu SAFE. Uroczystości z tej okazji odbyły się m.in. w Hucie Stalowa Wola czy w Siemianowicach Śląskich, w zakładach Rosomak SA. W obu uczestniczyli wicepremier Władysław Kosiniak Kamysz oraz minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.
Oboje ostro uderzali w przeciwników kredytu SAFE oraz prezydenta Karola Nawrockiego za jego weto w tej sprawie. Ale to wicepremier zaprezentował prawdziwy kunszt komediowy.
Ja jestem polskim ministrem obrony narodowej. Mnie się przestraszyć i zastraszyć nie da
— mówił Kosiniak-Kamysz w Hucie Stalowa Wola, specjalnie modulując głos.
A powiem więcej. Mówią do mnie: „będziesz siedział”. Dziś w oślej ławce siedzi prezydent Nawrocki, siedzi PiS i Konfederacja, bo nie chcieli budowy silnej, bezpiecznej Polski
— emocjonował się dalej minister obrony.
Podobne przedstawienie lider ludowców zaserwował w Siemianowicach Śląskich.
Dzisiejszy dzień jest dniem obnażania kłamstw rzucanych pod adresem tego programu SAFE. (…) Będziemy to robić konsekwentnie. Na dzisiejszym dniu się nie skończy
— zapowiadał, dodając, że ministrowie pojawią się w każdym z zakładów, które mają skorzystać na kredycie SAFE.
Będziemy prowadzić pozytywną kampanię odkłamującą wszystkie bzdury, banialuki i nieprawdy opowiadane o programie SAFE
— podkreślał.
Będę mówił prosto z mostu, tak między oczy powiem, szczerze, bez ogródek, bo skończył się czas łagodnych słów. Skończył się czas uderzania się w pierś. (…)
— mówił Kosiniak-Kamysz.
Sobkowiak-Czarnecka w swoich wystąpieniach kazała natomiast przeciwnikom SAFE „przepraszać”, a prezydenta Karola Nawrockiego przekonywała, że doradcy „zrobili go w balona”. Również modulując głos i mówiąc przez zaciśnięte zęby, żeby brzmieć spokojnie, ale groźnie.
Do postawy swojej koleżanki z rządu nawiązał zresztą w Siemianowicach Kosiniak-Kamysz, choć jego zdaniem przeciwnicy SAFE powinni nie tyle przeprosić, co poczynić inne działania.
To, co pani minister Sobkowiak powiedziała, znaczy niech oni się schowają lepiej, nie wychodzą z jamy, nie wychodzą z pieczary
— dodał.
Wicepremier określił polityków sceptycznych wobec SAFE jako „tych wszystkich oszołomów z prawej strony” i „radykałów”.
Wygląda na to, że wicepremier przypomniał sobie słynną wypowiedź swojej żony podczas konwencji przed wyborami prezydenckimi w 2020 r.: „Chodź, tygrysie, scena jest twoja” i chciał rzeczywiście stać się tygrysem. Co do minister Sobkowiak-Czarneckiej, to urzędniczce kreowanej w ostatnich miesiącach przez prorządowe media na spokojną, wyważoną profesjonalistkę (pracownicy banków przekonujący klientów do zaciągnięcia wieloletniego kredytu i zaprezentowania swojej oferty jako bardziej korzystnej od ewentualnej konkurencji też są bardzo rzeczowi, spokojni i profesjonalni) nie przystoją takie tyrady pod adresem opozycji.
Wydaje się jednak, że jest ktoś, kto z wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza uśmiał się jeszcze bardziej niż prezydent Nawrocki czy politycy opozycji. Premiera Tuska słowa „nie dam się zastraszyć” musiały mocno rozbawić.
Czytaj także
X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761524-komedia-grozny-kosiniak-kamysz-mnie-sie-zastraszyc-nie-da
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.