Czy ktoś jeszcze pamięta, jak wyglądały czarne marsze „Strajku Kobiet” i agresywny szturm na katolickie kościoły w 2020 roku? Gdyby próbować nakreślić ich obraz w oparciu o linię orzeczniczą, można by dojść do wniosku, że przestępcy są ofiarami, a ofiary przestępcami. Agresorki są uniewinniane przez sądy i nagradzane przez obecną władzę, a obrońcy Kościoła napiętnowani i skazywani. Wczorajszy wyrok sądu w sprawie Roberta Bąkiewicza doskonale to potwierdza. Dlaczego w tej sprawie wszystko stoi na głowie? Bo taka była obietnica Koalicji Obywatelskiej! „Sieć obrony protestujących” najwyraźniej działa do dziś.
Sędzia ślepa na dowody
Sędzia Marta Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia skazała Roberta Bąkiewicza na 10 miesięcy ograniczenia wolności w formie nieodpłatnych prac na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Sąd uznał go winnym spowodowania w 2020 r. lekkiego uszczerbku na zdrowiu aktywistki Andżeliki Domańskiej. Został przy tym niemal całkowicie pozbawiony możliwości obrony. Ze zgłoszonych przez niego 30 świadków został przesłuchany zaledwie jeden. Sędzia nie wzięła też pod uwagę dowodów, choć przebieg całej sytuacji można do dziś zobaczyć na zarejestrowanych nagraniach. Andżelice Domańskiej nic się nie stało. Była jedną z głównych aktywistek, próbujących wedrzeć się do kościoła Św. Krzyża w Warszawie po wcześniejszych zachętach Klementyny Suchanow i Marty Lempart do tego, by zrobić „dym w kościołach”.
Kłamliwa agresja „Strajku Kobiet”
W październiku 2020 roku przez Polskę przetoczyła się fala czarnych marszów. Marta Lempart i aktywistki Strajku Kobiet rozpętały dziką histerię po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że polska konstytucja nie pozwala na zabijanie dzieci nienarodzonych z przyczyn eugenicznych, a więc tylko dlatego, że istnieje podejrzenie ich choroby. I choć przypomniał jednocześnie, że aborcja dopuszczalna jest w innych przypadkach, gdy dziecko poczęło się w wyniku czynu zabronionego albo ciąża zagraża zdrowiu lub życiu matki, feministki – posługując się kłamliwą manipulacją – rozpętały wojnę z rządem i Kościołem. Było naprawdę groźnie. Agresywne protesty trwały wiele dni, a fizyczne ataki były wymierzone wprost w Kościół. Aktywistki zniszczyły fasady wielu kościołów w całej Polsce, malując na nich obraźliwe, wulgarne i proaborcyjne hasła. Do działań tych zachęcały liderki „Strajku Kobiet”. Marta Lempart wywrzaskiwała hasło „dym w kościołach”, a na antenie Radia ZET, zapytana „czy naprawdę trzeba posuwać się do wchodzenia do kościołów i niszczenia fasad budynków kościelnych”, odparła jednoznacznie: „Ależ oczywiście, że trzeba robić to, co się czuje, co się myśli i co jest skuteczne i to, na co zasłużyli. To jest tolerancja dla katolików”. Po tym, jak zdziczały tłum sprofanował świątynie, zdemolował kościoły, zabytkowe budynki i ulice, Klementyna Suchanow oświadczyła w TVN24, że nie ma w sobie żalu za takie zajścia, a Kościół po prostu sobie na to… zasłużył.
Obrona kościołów
Trudno, żeby katolicy patrzyli na ten atak ze spokojem. Robert Bąkiewicz wezwał wówczas do obrony świątyń. Odzew był bardzo liczny. Otoczono kordonem kościoły najbardziej zagrożone atakiem. W Warszawie był to kościół św. Aleksandra i św. Krzyża. Odmawiano różaniec i powstrzymywano agresorów przed wtargnięciem do świątyń. Okazało się, że modlitwa nie wystarczy i trzeba stawić czoła agresywnym bojówkom. Przy niezrozumiałej bierności policji i wsparciu ówczesnej opozycji, aktywiści nie przebierali w środkach. Obrońcy przyjmowali na siebie wręcz fizyczne ciosy, czego doświadczył sam Robert Bąkiewicz, którego przed kościołem św. Krzyża uderzono w głowę aparatem fotograficznym. Były także fizyczne ataki na policjantów. Warto przypomnieć, że wsparcie dla tych działań płynęło nie tylko ze strony ówczesnej opozycji, która podburzała do ataków. Przychodziło z najbardziej radykalnych stron. Od Antify po Światowy Zakon Szatana. Global Order of Satan z zainteresowaniem śledził wydarzenia w Polsce, wyrażając pełne wsparcie: „Dziesiątki tysięcy polskich obywateli zablokowało ludzi przed pójściem do kościoła i mszy. (…) To piękna i najbardziej satanistyczna akcja”. Ze statystyk policyjnych wynika, że tylko od 25 października do 2 marca doszło w Polsce do 152 ataków na kościoły.
Osłona prawna KO dla agresorów
Agresja była tym większa, że Koalicja Obywatelska wraz z wojującymi organizacjami prawniczymi, zagwarantowały aktywistom pełną osłonę prawną i polityczną. 30 października 2020 r. politycy KO zorganizowali „sieć obrony protestujących” i pomimo trwającej pandemii koronawirusa zachęcali do udziału w demonstracjach. Szef PO Borys Budka, Barbara Nowacka, Kamila Gasiuk-Pihowicz i Elżbieta Zielińska wystąpili w maskach z piorunami i wygłosili płomienne odezwy, zapewniając że każdy protestujący otrzyma bezpłatną „pomoc prawną w biurach poselskich Koalicji Obywatelskiej”.
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Jacek Trela wraz z mec. Jackiem Dubois poinformowali, że adwokatura zorganizowała pomoc dla osób zatrzymanych, a w akcję zaangażowanych jest ponad tysiąc adwokatów, głównie młodych. „Pamiętajcie, że każdy zatrzymany ma prawo zażądać pomocy adwokata. Na naszych stronach internetowych są opublikowane listy adwokatów chętnych do pomocy” – mówił Jacek Trela.
Bezkarność i awans
Jak zakończył się ten anarchistyczny skandal? W październiku 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie, uniewinnił Martę Lempart, Klementynę Suchanow i Agnieszkę Czerederecką-Fabin. W uzasadnieniu podważył jednocześnie wyrok Trybunału Konstytucyjnego! Orzekał sędzia Tomasz Grochowicz. Ten sam, który już w 2021 roku, nie dopatrzył się niczego niewłaściwego w agresywnych działaniach liderek „Strajku Kobiet” i odesłał do prokuratury akt oskarżenia. Ten sam, który w styczniu 2022 roku uznał, że Jakub Żulczyk, nazywając prezydenta „debilem”, nie zniesławia głowy państwa. Uniewinnienie to jednak tylko początek wsparcia, jakie obiecała Platforma Obywatelska.
W kwietniu 2025 roku rząd Tuska stworzył specjalną jednostkę, mającą ścigać PiS za działania wobec protestujących. Na celowniku znalazły się m.in. czarne marsze. Adam Bodnar wspólnie z Tomaszem Siemoniakiem powołali komisję ds. wyjaśnienia mechanizmów represji wobec społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023. Na jej czele postawiono mec. Sylwię Gregorczyk-Abram, która wciąż nie wyjaśniła bulwersujących doniesień o swojej aktywności w grupie „Wejście”, mającej omawiać siłowe przejęcie mediów publicznych. Tę samą, która wybroniła Barbarę Kurdej-Szatan od zarzutów znieważenia obrońców granic. Jeszcze ciekawszy był skład komisji. Do 11-osobowego grona komisji Adam Bodnar powołał nie kogo innego, jak Klementynę Suchanow.
Specjalną opieką otoczył antyklerykalnych zadymiarzy także Waldemar Żurek. W listopadzie 2025 roku, minister sprawiedliwości spotkał się z nimi w gmachu Prokuratury Regionalnej w Warszawie na specjalnej naradzie. W zaszczytnym gronie uczestników znaleźli się: Marta Lempart – założycielka „Strajku Kobiet”, Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog, Mateusz Kijowski – były szef KOD, Paweł Kasprzak z Obywateli RP, wulgarna i agresywna emerytka Katarzyna Augustynek, antypisowski prowokator Arkadiusz Szczurek czy Jakub Kocjan z Akcji Demokracja. Wszystkich łączy jedno wspólne, „światłe” zawołanie „jeb..ć PiS”. Jak ujawnił jeden z uczestników, rozmawiano o „postępowaniach wykroczeniowych przeciwko aktywistom”.
Destabilizacja trwa
Jak zatem widać, istnieje jeden obszar, w którym Koalicja Obywatelska dotrzymuje obietnic. Konsekwentnie wspiera środowiska działające na rzecz osłabienia polskiego ładu społecznego i prawnego. Do tej pory nie zapadły żadne surowe wyroki za przestępstwa popełnione podczas wielkiej, antyklerykalnej fali czarnych marszów. Przeciwnie, mamy spektakularne uniewinnienia. W sądowych wyrokach można dostrzec pewną niepokojącą prawidłowość. Sędziowie orzekający w sprawach Strajku Kobiet częściej powoływali się na konstytucyjną wolność zgromadzeń, podczas gdy w sprawach przeciwko obrońcom kościołów orzecznictwo skupiało się na ocenie fizycznego naruszenia nietykalności osób trzecich. Czyżby wolność przysługiwała jedynie przedstawicielom strony lewicowo-liberalnej? Pozbawienie Roberta Bąkiewicza możliwości realnej obrony i wyrok, jaki zapadł w jego sprawie są zjawiskiem, które dotyka wszystkich katolików. Nie tylko tych, którzy podczas czarnych marszów bronili świątyń przed profanacją. To kolejny sygnał, świadczący o narastającym prześladowaniu Kościoła. Bo Kościół to także my – świeccy.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761521-bakiewicz-skazany-lempart-uniewinniona-ko-spelnia-obietnice
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.