W najbliższym czasie Sejm będzie zajmował się wnioskiem o odwołanie z funkcji szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. To będzie już drugi wniosek, choć motywowany innymi faktami. Wcześniejszy dotyczył brutalnego potraktowania przez policję protestujących rolników. Portal wPolityce.pl przestawia 5 najważniejszych powodów, które wskazują, że poseł KO Marcin Kiewiński nie powinien być dalej szefem tego resortu.
Służba Ochrony Państwa (SOP) jest formacją podległą bezpośrednio Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcinowi Kierwińskiemu. Wiele decyzji dotyczących sposobu jej funkcjonowania wprost wychodzi z gabinetu ministra i to on osobiście ponosi odpowiedzialność za jej działania. Niestety po preprowadzonyuch zmianach w formacji dzieje się bardzo źle.
1. Bezprawne usunięcie szefa SOP
Zgodnie z ustawą o SOP, odwołanie ze stanowiska Komendanta tej służby wymaga zgody Prezydenta RP. Takiej zgody głowy państwa nie było i aby obejść spodziewany sprzeciw prezydenta, minister Kierwiński wpierw zawiesił w czynnościach gen. Radosława Jaworskiego, a później wszczął postępowanie dyscyplinarne. W jego obronie stanęli wówczas dowódcy SOP, którzy w liście do Kierwińskiego domagali się jego powrotu. Po tym proteście funkcjonariuszy SOP miały spotkać represje. Od stycznia 2026 r. SOP w dalszym ciągu nie ma swojego szefa, a płk Tomasz Jackowicz jest jedynie pełniącym obowiązki.
Pretekstem do odsunięcia gen. Jaworskiego była kradzież samochodu marki Lexus należącego do żony premiera Donalda Tuska. Samochód nie jest jednak objęty ochroną SOP. Mimo to po tym incydencie w SOP wszczęto kontrolę. Minister Kierwiński zdecydował się na ściganie gen. Jaworskiego, stawiając mu inne zarzuty.
Jego obrońca w postępowaniu dyscyplinarnym, adwokat poseł Paweł Jabłoński nazywa je dętymi:
• przyznał funkcjonariuszom kilkusetzłotowe dodatki do niskich wynagrodzeń (wg tej samej procedury, w której przyznawano je od lat)
• nie wystąpił o zapłatę kar umownych za 2 wadliwe samochody (choć procedura była w toku)
• przyjął do służby funkcjonariusza z zatartym już wyrokiem, o czym MSWIA miało przecież wiedzieć. Dopiero po wielu miesiącach próbuje się to wykorzystać jako pretekst i znacznie po terminie z art. 213 ustawy o SOP
Według informacji obrońcy gen. Jaworskiego postępowanie dyscyplinarne toczy się w sposób skandaliczny, dlatego zamierza on złożyć zawiadomienie do prokuratury.
• gen. Jaworskiemu odmawia się prawa do składania wyjaśnień – podstawowego prawa w postępowaniu dyscyplinarnym: czynność składania wyjaśnień przerwano i pomimo naszych wniosków nigdy nie została wznowiona;
• terminy zapoznania się z materiałem dowodowym wyznacza się tak, aby wezwanie generał mógł odebrać, gdy termin już upłynął – po to aby utrudnić mu składanie wniosków dowodowych;
• gdy wnioski dowodowe są składane – masowo się je odrzuca lub pomija;
• a dokumenty świadczące o bezzasadności zarzutów (w tym raport NIK) – maja być ukrywane
Dyscyplinarka dla gen. Jaworskiego ma być podstawą do formalnego usunięcia z SOP, bez konieczności ubiegania się o zgodę prezydenta.
2. Narażenie głowy państwa na poważne niebezpieczeństwo
Funkcjonariusz SOP Piotr K., który mógł w każdej chwili znaleźć się w otoczeniu prezydenta RP w styczniu 2026 r. dopuścił się zbrodni.
Spędzając urlop u teściów zaatakował swoją rodzinę nożem i zamordował 4-letnią córkę. Jego żona, syn i teściowie oraz on sam trafili do szpitali. Telewizja wPolsce24 ujawniła nieznane do tej pory fakty w tej sprawie. Zabójca własnej córki, Piotr K. miał na kilka miesięcy przed tragedią zdradzać objawy szaleństwa.
Na stawiane przez red. Samuela Pereirę pytania o mjr. Piotra K. resort Marcina Kierwińskiego odpowiada nie jasno. Informuje:
• 6 października 2025 r. miał on przejść badania lekarskie, po których uzyskał orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań do pełnienia służby w SOP na zajmowanym stanowisku
• 20 listopada 2025 r. miała miejsce dodatkowa konsultacja psychiatryczna (zlecona prze kierownictwo służby) po której, lekarz prowadzący w SOP nie stwierdził żadnych nieprawidłowości w zachowaniu funkcjonariusza
Brak jest za to odpowiedzi na pytania:
• dlaczego w tej sytuacji Piotr K. nie został skierowany na komisję lekarską?
• czy minister Kierwiński otrzymał informację o funkcjonariuszu, który był badany psychiatrycznie?
• dlaczego Piotr K. miał ciągle dostęp do broni?
• czy teraz sprawdzana jest poprawność przeprowadzanych badań lekarskich Piotra K.?
MSWiA przyznaje jednocześnie, że prokuratura nie zwróciła się do SOP o przekazanie dokumentacji z badań Piotra K. Brak jest także informacji, czy prokuratura sprawdza poprawność przeprowadzonej weryfikacji zdolności do służby Piotra K.
Warto zapoznać się z reportarzem Telewizji wPolsce24 pt. „Zbrodnia i zaniedbanie”.
3. Wtargnięcie do mieszkania prezydenta
W sobotę 23 maja wieczorem służby otrzymały anonimowe zgłoszenie o pożarze w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Straż pożarna oraz policja weszły siłowo do lokalu wyważając drzwi, mimo że nie było oznak pożaru. Podczas kilkunastominutowej interwencji w mieszkaniu nie stwierdzono pożaru, ani obecności jakichkolwiek osób, których życie miałoby być zagrożone. Jeszcze w nocy odbyła się pilna narada w resorcie Kierwińskiego z udziałem szefów służb. Następnie w niedzielę rano miała miejsce odprawa rządu i przedstawicieli służb zwołana przez premiera Donalda Tuska. Sprawa została jednak początkowo zbagatelizowana przez Kierwińskiego.
Wtedy gdy służby państwowe intensywnie pracują nad ustaleniem winnych fałszywych alarmów, wielu prawicowych polityków i medialne przybudówki PiS za wszelką cenę starają się celowo dezinformować. Mieszkanie należy do członka rodziny pana prezydenta i nie jest chronione przez SOP
— oświadczył wówczas w mediach społecznościowych minister Kierwiński.
Szef BBN minister Bartosz Grodecki uważa, że SOP posiadał informacje, iż jest to mieszkanie ściśle związane z prezydentem. Mimo to, funkcjonariuszy SOP nie było w czasie siłowego wejścia do mieszkania. Nie było nawet wymiany informacji z interweniującymi.
Nieobjęcie choćby monitoringiem mieszkania, w którym prezydent może pojawić się nieformalnie niemal w każdej chwili, by odwiedzić matkę, jest poważnym zaniedbaniem kierownictwa SOP i osobiście ministra Kierwińkiego.
I znów nasuwają się pytania, na które nie ma ciągle odpowiedzi:
— Dlaczego mieszkanie, w którym prezydent RP, może się pojawić nawet nieformalnie, by odwiedzić matkę, nie jest objęte monitoringiem i ochroną kontrywiadowczą?
— Dlaczego SOP nie interesuje się tym lokalem, choć znajduje się ono w oświadczeniu majątkowym prezydenta?
— Dlaczego pomiędzy SOP, a służbami, które wchodziły do mieszkania rodziny prezydenta nie było wymiany informacji?
— Dlaczego nie wyciągnięto żadnych konsekwencji wobec kierownictwa SOP, które dopuściło do wtargnięcia do mieszkania głowy państwa, tak jak zrobiono to po kradzieży samochody żony premiera Donalda Tuska?
4. Nieudolność służb podległych Kierwińskiemu ws. prowokacji
Od kilku tygodni politycy i dziennikarze związani ze środowiskiem konserwatywnym są ofiarami prowokacji. Zgłaszane są alarmy bombowe, zagrożenia życia i dostarczane niezamawiane przesyłki. We wszystkich tych sprawach policjanci interweniując wchodzili do mieszkań, lokali i redakcji.
Według MSWiA tylko między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi „czy to podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia”.
To kilka z nich:
• mieszkanie redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza - sygnał o zagrożeniu życia osoby nieletniej. Funkcjonariusze zdjęli identyfikatory i skuli asystentkę redaktora
• posesja Jarosława Kaczyńskiego - rzekome ładunki wybuchowe w ogrodzie prezesa PiS;
• były szef BBN Sławomir Cenckiewicz - telefon po godz. 2 w sprawie rzekomej dostawy jedzenia
• służby chciały wejść także do mieszkania Cenckiewicza, ponieważ zgłoszono chęć popełnienia samobójstwa przez dziecko
• w siedzibie Telewizji wPolsce24 policja szukała osoby, która alarmowała fałszywie o materiałach wybuchowych w TVP w likwidacji na ul. Woronicza
Przez tygodnie sprawa była bagatelizowana, do czasu incydentu z mieszkaniem rodziny prezydenta.
• Pierwszego z mężczyzn zatrzymano 21 maja. Zarzucono mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów.
• Drugiego z mężczyzn zatrzymano 24 maja 2026 r. Miał on kierować grupą i brać udział w wywołaniu kilkunastu fałszywych alarmów. Podejrzany częściowo przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów.
• Trzecim zatrzymanym ma być Witor P. ps. „Batmanik”, o który jest ze strony śledczych dziwnie cicho. Okazuje się, że przez ostatnie miesiące siedział w areszcie, ale został przez sąd wypuszczony.
„Batmanik”
„Batmanik” to postać znana prokuraturze, policji i sądom. Odpowiada za postawienie całych miast w stan gotowości fałszywymi alarmami bombowymi. 3 lutego 2025 r. Wiktor P., działając wspólnie z innymi i korzystając z sieci TOR miał przesłać do ABW fałszywe zgłoszenie o planowanym zamachu, nabyciu broni i materiałów wybuchowych oraz podłożeniu ładunków w budynku mieszkalnym. Zatrzymano go 21 października 2025 roku, postawiono zarzuty i zastosowano tymczasowy areszt, który opuścił na początku maju tego roku. Sąd uznał jego groźby za „fantazyjne i oderwane od rzeczywistości”. To on miał stać za fałszywym zgłoszeniem dotyczącym mieszkania red. Sakiewicza.
Dlaczego zatem mimo zastosowanego policyjnego dozoru „Batmanik” znów mógł dać popis swojej „fantazji”, był przecież na celowniku służb Kierwinskiego.
Po tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach, tygodniach, miesiącach, minister sprawiedliwości, spraw wewnętrznych podaliby się do dymisji. Tego wymaga pewna etyka pracy w polityce. Jeśli 20-lenti „batmanik” potrafi zdestabilizować działanie państwa polskiego na cały tydzień, w momencie, gdy poważne zagrożenia są za naszą wschodnią granicą, to cała opinia publiczna oczekuje, ze tacy politycy poddadzą się społecznej weryfikacji
— powiedział prezydent Karol Nawrocki.
5. Kierwiński dał zielone światło parom homoseksualnym
Minister Marcin Kierwiński, któremu podlega rządowa administracja dał zielone światło dla transkrypcji tak zwanych małżeństw homoseksualnych w Polsce. 22 maja podpisał rozporządzenie, na podstawie którego będzie ona możliwa w każdym urzędzie stanu cywilnego w Polsce. Zacznie ono obowiązywać po trzech miesiącach od momentu publikacji w Dzienniku Ustaw.
Teraz mają obowiązywać trzy formy aktu małżeństwa, różniące się w zależności od tego, kto zawarł związek małżeński – kobieta i mężczyzna, kobieta i kobieta czy mężczyzna i mężczyzna.
Minister Kierwiński złamał w ten sposób konstytucje RP, w której jednoznacznie mówi się, że jedynym uznawanym przez państwo formalnym związkiem o charakterze małżeńskim jest związek mężczyzny i kobiety.
Rozporządzenia o tak zwanej transkrypcji tak zwanych małżeństw homoseksualnych w Polsce nie mają żadnych podstaw ani w ustawie, ani w konstytucji. Dokonał tego Kierwiński, a zatem również za to będzie ponosił odpowiedzialność
— ocenił wiceprezes PiS Jarosław Kaczyński.
Wydane przez Kierwińskiego rozporządzenie będzie jednym z motywów wniosku o odwołanie go z funkcji szefa MSWiA, który składa Prawa i Sprawiedliwość.
Czytaj także
koal
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761450-nasza-analiza-kierwinski-musi-odejsc-wskazujemy-5-powodow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.