Premier Donald Tusk w rozmowie z telewizją TVN24 był pytany m.in. o sprawę podpisania traktatu polsko-brytyjskiego w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, o czym nie został poinformowany wcześniej prezydent. Zamiast przeprosić głowę państwa, Tusk przystąpił do ataku.
Donald Tusk i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podpisali wczoraj w Londynie traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Jednak by wszedł w życie, ostatecznie potrzebny jest podpis prezydenta. Głowa państwa zaznaczyła w Szwajcarii, że jeszcze nie wie, czy podpisze to zobowiązanie, ponieważ nie wie, co ono zawiera. Rząd nie przedstawił tej propozycji wcześniej prezydentowi, chociaż wydaje się logiczne, że powinien to zrobić.
Nie powiem oczywiście, co z nim zrobię, ponieważ muszę się zapoznać z tymi sprawami. Ale myślę, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować kancelarię prezydenta i prezydenta o tym, że tego typu rozwiązania są przygotowywane
— mówił prezydent.
Atak na prezydenta
Donald Tusk w rozmowie z TVN24 odpowiedział na zarzut prezydenta. Zamiast przeprosić za brak informowania głowy państwa o traktacie, przeszedł do ataku.
Pan prezydent już niedługo będzie rok prezydentem. To wystarczająco dużo czasu, żeby jednak dokładnie zrozumieć, na czym polega podział kompetencji między rządem a prezydentem. Rząd jest od tego, żeby traktat przygotować i doprowadzić do podpisania traktatu przez państwa, które się na ten traktat umawiają. Rolą prezydenta jest ocenić i ratyfikować, jeśli uznaje, że taki traktat jest w porządku. Prezydent nie jest częścią procesu, prezydent jest finałem tego procesu i to ciągle dopominanie się: chcę więcej, chcę więcej, jest niepoważne
— uderzał w prezydent Tusk.
Słyszałem jakieś głosy z Kancelarii Prezydenta Nawrockiego, które kwestionują sens czy sposób procedowania nad traktatem polsko-brytyjskim, ale nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i niemądry pomysł, żeby blokować poprzez na przykład brak podpisu prezydenta traktat, który po prostu wzmacnia bezpieczeństwo Polski, też Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim bezpieczeństwo Polski
— podkreślił Tusk, nie mając sobie najwyraźniej nic do zarzucenia w tej sprawie.
To byłby serial, którego pan prezydent też by chyba bardzo żałował. Dzisiaj na pewno rozumie, że z SAFE-m zrobił kolosalny błąd. Trochę nam dołożył niepotrzebnej roboty, mitręgi i czasu i tak zrobiliśmy jak postanowiliśmy, ale dużo czasu i nerwów, nie tylko rząd, ale Polska, straciła przez to. W przypadku traktatu polsko-brytyjskiego nie, po prostu wykluczam takie ryzyko. To byłoby coś naprawdę niezrozumiałego
— dodał kłamliwie szef rządu, ponieważ prezydent nigdy nawet nie zasugerował, iż rzekomo żałuje zawetowania ustawy, umożliwiającej zaciągnięcie przez Polskę ogromnej pożyczki z UE w ramach porgramu SAFE. Warto zaznaczyć, że nawet minister finansów Andrzej Domański nie potrafił konkretnie powiedzieć, na jaki procent Polska miałaby pożyczyć te pieniądze.
Czytaj także
tkwl/TVN24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761356-zalosne-tusk-zamiast-przeprosic-prezydenta-rzucil-sie-do-ataku
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.