Artysta z niewielkim dochodem otrzyma dopłaty do składek ZUS; będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich, a także z pomocy przy zmianie zawodu – zakłada przyjęty wczoraj przez rząd projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Sprawa budzi kontrowersje, ponieważ w trakcie prac nad projektem dodane zostało do niego słowo „dwunastokrotność”. Z pytaniami w tej sprawie zwracał się do rządu dziennikarz Krzysztof Stanowski. Z kolei inni przeciwnicy projektu ustawy - m.in. politycy i działacze Konfederacji - zauważają, że skorzystają na nim m.in. migranci i uchodźcy. „Na artystów, w tym m.in. z Ukrainy pójdzie 320-380 milionów rocznie. Na obsługę wniosków — 35 milionów jednorazowo” - zauważył Paweł Usiądek, lider Ruchu Narodowego w okręgu płocko-ciechanowskim.
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma na celu włączenie artystów do systemu ubezpieczeń społecznych w sposób adekwatny do ich pracy. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny – ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach.
To jeden ze „100 konkretów”
Wprowadzenie ustawy o zawodzie artysty znalazło się w przedwyborczym programie Koalicji Obywatelskiej „100 konkretów na 100 dni”.
Wprowadzimy ustawę o statusie artysty gwarantującą artystom i artystkom minimum zabezpieczenia socjalnego, dostęp do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych uwzględniający specyfikę pracy. Pandemia obnażyła wady obecnego systemu, w którym praca twórcza nie ma odpowiedniego zabezpieczenia. Wsparcie dla systemu zapewnią środki, trafiające wcześniej m.in. na Fundusz Kościelny
— zapowiadano wówczas.
Realizacją obietnicy zajęła się w 2024 r. ówczesna minister kultury Hanna Wróblewska. W rozmowie z PAP w maju 2024 r. powiedziała, że „środowisku zależy przede wszystkim na tym, żeby to była ustawa nie tyle o statusie artysty zawodowego, co o włączeniu artystów w system ubezpieczeń społecznych”.
To pokazuje sedno problemu - nie oceniajmy, kto jest artystą, a kto nie, powiedzmy, kto może korzystać z ubezpieczeń społecznych. Bardzo nam zależy, żeby ustawa została wprowadzona do końca tego roku
— mówiła wówczas.
21 października 2024 r. poinformowała o złożeniu wniosku o rozpoczęcie prac legislacyjnych nad ustawą.
Ustawa włącza artystów zarabiających najmniej, w system ubezpieczeń społecznych. Jej beneficjenci nabędą prawo do dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne
— powiedziała w listopadzie 2024 r. w wywiadzie dla PAP Wróblewska.
W styczniu 2026 r. kolejna szefowa resortu kultury Marta Cienkowska przedstawiła w Sejmie główne założenia do projektu, który - jak podkreślono - jest pierwszą w historii realną propozycją systemowego uregulowania sytuacji artystów, których specyfika pracy i związane z nią niestabilne i nieregularne dochody pozbawiają możliwości regularnego płacenia składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
Przytłaczająca większość artystów nie osiąga dochodów, które dają realne poczucie bezpieczeństwa społecznego czy finansowego. Co więcej, co dziesiąty artysta w ogóle nie ma ubezpieczenia społecznego ani zdrowotnego. Bez niego nie ma dostępu do publicznych świadczeń zdrowotnych, zasiłków chorobowych czy ochrony macierzyńskiej, a luki w składkach przekładają się później na niższe emerytury lub ich brak. (…) Odpowiedzią na wieloletnie zaniedbania jest przygotowany przez obecny rząd projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Projekt, który po raz pierwszy proponuje rozwiązanie systemowe, a nie doraźne czy tymczasowe. Nie jest to wyłącznie rozwiązanie techniczne. To jest decyzja państwa, które mówi: rozumiemy specyfikę pracy twórczej i uznajemy ją za pełnoprawną formę pracy, wymagającą adekwatnych narzędzi ochrony
— podkreśliła w Sejmie Cienkowska.
Nie wspomniała tylko o jednej sprawie: tajemniczym słowie „dwunastokrotność” dopisanym do projektu w 2025 r., co ujawnił na portalu X Krzysztof Stanowski, porównując sprawę do sformułowania „lub czasopisma” znanego z afery Rywina z czasów SLD.
Sytuacja artystów w Polsce
Środowisko artystyczne w Polsce liczy szacunkowo między 60-64 tys. osób wykonujących zawodowo działalność artystyczną m.in. w obszarach muzyki, sztuk wizualnych, performatywnych, teatru, filmu, literatury, tańca oraz twórczości audiowizualnej i ludowej. Charakter pracy artysty wiąże się z nieregularnością dochodów.
Około 69 proc. artystów osiąga przychody poniżej średniej krajowej, a 30 proc. poniżej minimalnego wynagrodzenia. Jedynie ok. 11 proc. pracuje na umowę o pracę, ponad połowa utrzymuje się z umów cywilnoprawnych. Konsekwencją jest realne wykluczenie socjalne części środowiska – ok. 15 proc. artystów wykonuje pracę bez żadnej umowy, a 10,4 proc. nie posiada żadnej formy ubezpieczenia – ani zdrowotnego, ani społecznego. Oznacza to brak dostępu do publicznej opieki zdrowotnej, świadczeń chorobowych czy zabezpieczenia emerytalnego.
Przyjęty we wtorek przez rząd projekt wprowadza status artysty zawodowego – będzie on przyznawany na wniosek osobom, które zawodowo zajmują się działalnością artystyczną i posiadają udokumentowany dorobek twórczy. Status będzie przyznawany na 5 lat, z możliwością przedłużenia do 8 lat. Zadania związane z przyznawaniem statusu artysty zawodowego ma przejąć Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej, które powstanie po przekształceniu obecnego Centrum Edukacji Artystycznej.
Najważniejszym elementem projektu ustawy jest mechanizm dopłat do składek, który jest skierowany do artystów o dochodach poniżej określonego progu. Mają one objąć tych artystów, których średnie miesięczne przychody w ciągu ostatnich trzech lat nie były wyższe niż 125 proc. minimalnego wynagrodzenia; tj. ok. 68 tys. zł rocznie brutto.
Artysta z niewielkim dochodem dostanie od państwa dopłatę do składek do poziomu minimalnego wynagrodzenia. Środki będą ewidencjonowane na kontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i przekazywane automatycznie. Dopłata będzie przysługiwać do czasu osiągnięcia przyjętego progu dochodowego, który pozwoli na samodzielne opłacanie składek. Prawo do dopłaty nie będzie przyznawane bezterminowo. Będzie ustalane na dany rok i regularnie weryfikowane tak, aby wsparcie trafiało do osób spełniających warunki określone w ustawie.
Artyści objęci systemem uzyskają także dostęp do świadczeń społecznych i zdrowotnych. Oznacza to możliwość korzystania z publicznej ochrony zdrowia, świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich.
Projekt obejmuje także rozwiązania dla artystów zawodowych, którzy kończą działalność artystyczną wcześniej i potrzebują wsparcia w zmianie zawodu. Ustawa stworzy podstawę do uruchamiania programów rządowych lub resortowych pomagających w przekwalifikowaniu.
Nowe przepisy mają wejść w życie po 9 miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Uchodźcy i migranci też skorzystają
Dwunastokrotność niskich, nieregularnych zarobków, to nie jedyna kontrowersja. Inną jest sprawa, na którą zwraca uwagę Konfederacja. Wśród beneficjentów projektu ustawy znaleźliby się bowiem również migranci i uchodźcy. Działacze Konfederacji wskazują tu przede wszystkim na wątek ukraiński, ale oczywiście temat jest znacznie szerszy.
Nowe dopłaty dla artystów pójdą również na UCHODŹCÓW i IMIGRANTÓW! Będziemy dotować „artystów” z Ukrainy! Ustawa o zabezpieczeniu socjalnym artystów ma kosztować do 380 milionów złotych rocznie. Kto może złożyć wniosek? Odpowiedź znajdziemy w art. 28 projektu — i jest ona znacznie szersza niż minister Cienkowska kiedykolwiek przyznała publicznie
— napisał Paweł Usiądek, lider Ruchu Narodowego w okręgu płocko-ciechanowskim.
Obok polskich obywateli do dopłat uprawnieni są między innymi:
◾ Obywatele wszystkich państw Unii Europejskiej przebywający w Polsce
◾ Cudzoziemcy z zezwoleniem na pobyt stały lub czasowy
◾ Cudzoziemcy, którzy uzyskali w Polsce STATUS UCHODŹCY
◾ Cudzoziemcy objęci ochroną uzupełniającą
◾ Obywatele Wielkiej Brytanii na podstawie umowy o Brexicie
Jednym zdaniem: jeśli jesteś zagranicznym artystą przebywającym w Polsce legalnie — w tym uchodźcą — i zarabiasz poniżej 5800 złotych miesięcznie, polski podatnik dopłaci do twojego ZUS-u. A kto takie kryteria spełni w pierwszej kolejności? Np. „artyści” z Ukrainy!
— wylicza Usiądek.
Na artystów, w tym m.in. z Ukrainy pójdzie 320-380 milionów rocznie. Na obsługę wniosków — 35 milionów jednorazowo. A wam drodzy rodacy rząd Tuska obetnie dostęp do badań profilaktycznych i zlikwiduje porodówki
— podsumowuje.
PAP/X/aja
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761266-artysci-z-ukrainy-tez-skorzystaja-na-ustawie-rzadu-tuska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.