Prezydent Karol Nawrocki mianował I prezesem Sądu Najwyższego sędziego Zbigniewa Kapińskiego. Jaka jest zawodowa droga sędziego i jakie wydawał wyroki? Przez lata orzekał w sądzie lustracyjnym. Uznał m.in. za kłamców lustracyjnych posłów Roberta Luśnię i Józefa Oleksego. Jako sędzia SN wydał uchwałę, która zmiażdżyła beprzawne przejęcie Prokuratury Krajowej na mocy decyzji premiera Donalda Tuska i ministra Adama Bodnara. SN jednoznacznie stwierdził, że legalnym PK jest ciągle prok. Dariusz Barski. Prezes Kapiński sprzeciwia się także segregacji sędziów i nie uznaje narracji o tzw. neo-sędziach.
W miniony poniedziałek rzecznik prezydenta Rafała Leśkiewicz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego. Tę funkcję sędzia Zbigniew Kapiński obejmie właśnie dziś.
Sędzia Zbigniew Kapiński został powołany do Sądu Najwyższego w czerwcu 2022 r., po roku został prezesem Izby Karnej SN. Przed powołaniem do SN orzekał od 2001 r. w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Jeszcze wcześniej, od 1996 roku, był sędzią m.in. Sądu Rejonowego w Siedlcach.
Sprawy lustracyjne
Sędzia Kapiński był sędzią wydziału Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który wykonywał funkcje sądu lustracyjnego. Sąd ten w latach 1999-2007 badał zgodność z prawdą oświadczeń lustracyjnych osób pełniących podlegające lustracji funkcje państwowe lub kandydujących na wysokie urzędy. Trzeba podkreślić, że materiał dowodowy w sprawach lustracyjnych, z którym stykali się wtedy sędziowie, był wybrakowany. Wiele akt zniszczono lub ukryto, jak w przypadku teczki współpracy z SB Lecha Wałęsy. Postępwoanie lustracyjne rządzi się natomiast regułami postępowania karnego, a zatem wszystkie watpliwości (brak jasnych dowodów) sędziowie byli obowiązani interpretować na korzyść osoby lustrowanej.
W sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy jako kandydata na prezydenta w 2000 roku sędzia Zbigniew Kapiński nie był przewodniczącym składu (był nim Paweł Rysiński). W oparciu o wybrakowane dokumenty Urzędu Ochrony Państwa (miał je wyczyścić sam Wałęsa) zapadł wówczas wyrok, który uniewinniał Wałęsę od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Dopiero kilkanaście lat później w dokumentach, które przetrzymywał w domu Czesław Kiszczak znaleziono teczkę współpracy Wałęsy z SB. Sędzia Kapiński Przewodniczył jednak składowi sądu lustracyjnego, który w tym samym 2000 roku oczyścił z zarzutu kłamstwa lustracyjnego sędziego Mieczysława Bareję, w 1994 roku krótkotrwałego prezydenta Warszawy.
W lipcu 2002 roku sędzia Kapiński uchylił z powodów formalnych wyrok I instancji sądu lustracyjnego, który uznał oświadczenie lustracyjne byłego lidera KPN Leszka Moczulskiego, że nie współpracował ze służbami PRL za prawdzie. Moczulski w 2005 roku został uznany za kłamcę lustracyjnego.
We wrześniu 2002 roku uwolnił z zarzutu „kłamstwa lustracyjnego” dziennikarza Macieja Łętowskiego.
W czerwcu 2004 roku uznał, że poseł SLD i szef kancelarii premiera w rządzie Leszka Millera Marek Wagner złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne.
Nie można uznać, by Wagner miał świadomość, że udziela informacji jako osobowe źródło informacji w sposób tajny i świadomy
— mówił sędzia Kapiński w ustnym, lakonicznym z powodu tajności sprawy, uzasadnieniu wyroku. Rzecznik Interesu Publicznego podejrzewał Wagnera o zatajenie związków z wywiadem PRL w latach 70. i 80., gdy pracował on w ambasadach w Oslo i Wiedniu.
W maju 2005 roku sędzia Kapiński uznał za kłamcę lustracyjnego Roberta Luśnię, posła Ruchu Katolicko-Narodowego Antoniego Macierewicza, a wcześniej LPR. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że zebrane dowody, które tworzą logiczną całość, jednoznacznie wskazują, że Luśnia był w latach 80. tajnym i świadomym współpracownikiem SB o kryptonimie „Nonparel”, udzielającym głównie informacji o podziemnym Ruchu Młodej Polski.
W lipcu 2005 roku sędzia Kapiński orzekł, że kandydat na prezydenta RP Lech Kaczyński złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne o tym, że nie miał żadnych związków ze służbami specjalnymi PRL. Z kolei w październiku 2005 roku potwierdził w II instancji wyrok sądu lustracyjnego z grudnia 2004 roku, że poseł SLD Józef Oleksy jest kłamcą lustracyjnym, bo zataił, iż w latach 1970-1978 był agentem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego (AWO) - tajnej struktury wywiadu wojskowego PRL.
Sędzia Kapiński był też we wrześniu 2006 roku w składzie sądu lustracyjnego, który uznał za prawdziwe oświadczenie lustracyjne Zyty Gilowskiej. Sąd przyznał wtedy, że Gilowska była formalnie zarejestrowana jako TW „Beata”, ale ponieważ nie zachowały się najważniejsze teczki, zaś oficer SB zeznał, że rejestracja była fikcyjna, wątpliwości należy interpretować na korzyść lustrowanej. Gilowska, zdymisjonowana w czerwcu 2006 roku z powodu wniosku lustracyjnego Rzecznika Interesu Publicznego przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza ze stanowisk wicepremiera i ministra finansów, wróciła na oba stanowiska, już w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
W marcu 2007 roku sędzia Kapiński potwierdził w II instancji wyrok sądu lustracyjnego, że były Naczelny Prokurator Wojskowy gen. Janusz Palus jest „kłamcą lustracyjnym”, bo zataił tajną współpracę z wojskowymi służbami specjalnymi PRL.
Również w marcu 2007 roku Kapiński wydał ostatnie, 472. orzeczenie sądu lustracyjnego, oczyszczając z zarzutu współpracy ze służbami specjalnymi PRL Andrzeja Krawczyka, byłego ministra w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na mocy nowej ustawy lustracyjnej specjalny sąd lustracyjny ulegał wtedy likwidacji, a sprawy lustracyjne miały przejąć sądy okręgowe.
Czytaj także
Sprawy karne
W czerwcu 2013 roku jako sędzia Sądu Apelacyjnego Zbigniew Kapiński prawomocnie uniewinnił byłego I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię z zarzutu udziału w nielegalnym wprowadzeniu stanu wojennego. Z kolei w czerwcu 2015 roku oddalił apelację obrony od wyroku sądu I instancji z 2012 roku, skazującego na dwa lata w zawieszeniu b. szefa MSW Czesława Kiszczaka w sprawie wprowadzenia tegoż stanu wojennego.
Jako prezes Izby Karnej SN, zastępujący akurat I prezes SN Małgorzatę Manowską, wsławił się kierowaniem w styczniu 2024 roku do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN odwołania Mariusza Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu Szymona Hołowni o wygaszeniu mandatu poselskiego. Izba ta uwzględniła wtedy odwołanie posła PiS, ale inna izba SN - Pracy i Ubezpieczeń Społecznych - oddaliła odwołanie Kamińskiego i decyzja o wygaszeniu mandatu posła została opublikowana w Monitorze Polskim.
We wrześniu 2024 roku Kapiński przewodził składowi Izby Karnej SN, który rozpatrywał pytanie prawne gdańskiego sądu dotyczące zmian na szczytach prokuratury przeprowadzonych przez ówczesnego prokuratora generalnego Adama Bodnara. SN uznał wtedy, że przywrócenie ze stanu spoczynku i powołanie Dariusza Barskiego na prokuratora krajowego w 2022 r. było prawnie skuteczne.
Sąd Najwyższy zmiażdżył narrację Bodnara i stwierdził, że legalnym Prokuratorem Krajowym jest nadal prok. Dariusz Barski. To rodzi poważne konsekwencje karne w stosunku do osób, które dopuściły się siłowego przejęcia PK. W uzasadnieniu tej uchwały SN sędzia Kapiński ocenił, że przy odsunięciu Barskiego ze stanowiska szefa PK doszło do „instrumentalnego wykorzystania prawa”.
Ta sprawa pokazuje, do jakich skutków może prowadzić opieranie się na opiniach prawnych
— mówił Kapiński.
Bodnar uznał jednak, że orzeczenie Sądu Najwyższego go nie obowiązuje, bo wydal je nieuznawani przez niego „neosędziowie”.
Czytaj także
Do tego typu stwierdzeń sędzia Kapiński odniósł się w TVN24. Komentował też orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który przejął narrację o tzw. neosędziach.
Co oznaczają te wyroki? Te wyroki oznaczają, że mają być wprowadzone do polskiego porządku prawnego. Na czym polega wprowadzenie do polskiego porządku prawnego? (…) Poprzez zmianę prawa i nie następuje to automatycznie. Nie ma tak, jak niektórzy mówili po niektórych wyrokach, że nowi sędziowie po wyroku to już się powinni pakować i wynosić z Sądu Najwyższego, z sądów powszechnych. Żaden wyrok trybunału europejskiego nie ma takiej mocy. Nie powoduje, że przepisy prawa przestają funkcjonować - one dalej obowiązują do momentu aż polski Sejm, Senat i prezydent nie zmieni ustawy
— mówił sędzia Kapiński.
Narracja o tzw. neosędziach
Sprawa sędziów powołanych na wniosek KRS powołanej po 2017 roku wróciła w styczniu 2026 roku, gdy skład Sądu Najwyższego, któremu przewodził sędzia Kapiński odmówił uchwały w sprawie warunkowego zwolnienia z kary dożywocia, w związku z pytaniami RPO. Posiedzenie rozpoczęło się od wniosku prokuratury o wyłączenie całego składu orzekającego, ponieważ - jak wskazał delegowany do Prokuratury Krajowej prok. Mariusz Kowal - zasiadają w nim osoby, które nie mogą „tworzą sądu realizującego prawo obywateli do sądu”.
Sędzia Kapiński poinformował w odpowiedzi, że wniosek prokuratora został pozostawiony bez rozpoznania.
W sytuacji, kiedy mamy bezpośrednio za naszą granicą toczącą się wojnę, kiedy mamy ataki hakerskie, niewyjaśnionych wiele spraw, kiedy tysiące prokuratorów uczciwie pracuje, (…) mamy specjalny zespół prokuratorów w Prokuraturze Krajowej, który zajmuje się destrukcją (…) wymiaru sprawiedliwości, przede wszystkim pracy Sądu Najwyższego
— powiedział sędzia Kapiński.
Pan prokurator jest członkiem zespołu powołanym przez Prokuratora Generalnego. Realizuje jego określone zadania polityczne. Natomiast polityki nie może być w tej sali, bo polityka zaprowadzi wymiar sprawiedliwości do tego, że nie będzie wymiaru sprawiedliwości niezależnego
— podkreślił wówczas sędzia Kapiński.
We wtorek - dzień po powołaniu na I prezesa SN - podczas briefingu w tym sądzie Kapiński powtórzył, że będzie kierował SN „w taki sposób, żeby polityka nie miała żadnego wejścia” do tego sądu. Jak ocenił, kontrowersje związane z jego powołaniem na ten urząd świadczą o tym, że nigdy nie był związany z żadną opcją polityczną.
koal/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761247-najglosniejsze-wyroki-nowego-i-prezesa-sn
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.