Wczoraj premier Donald Tusk, otwierając posiedzenie rządu, poinformował, że Rada Ministrów zajmie się projektem ustawy dotyczącej m.in. dopłat dla artystów zawodowych. Jak przekonywał, „najwięksi, najsławniejsi artyści przez całe stulecia bardzo często długie lata cierpieli po prostu biedę”. Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero, postawił wczoraj w tej sprawie kilka pytań. Ponieważ odpowiedzi się nie doczekał, zwrócił się dziś do MKiDN i minister Marty Cienkowskiej. „Czy dowiemy się kto w 2025 roku zmienił założenia ustawy o artystach zaprezentowane w 2024 roku i dopisał słowo jedno słowo („dwunastokrotność”), zmieniając cały sens i ideę?” - napisał dziennikarz. Nawiązał również do afery z czasów rządów SLD i charakterystycznego sformułowania z nią związanego.
Premier Donald Tusk, otwierając wczorajsze posiedzenie rządu, nie tylko zrobił pokazówkę związaną z Dniem Matki, chwaląc się programem dofinansowania in vitro, ale również pochylił się nad artystami „cierpiącymi biedę”.
Mówię tutaj o ustawie, która włączy artystów zawodowych do systemu zabezpieczenia społecznego, szczególnie dotyczy to młodych artystek, młodych artystów, którym się nie powodzi z różnych względów
— powiedział szef rządu, podkreślając, że „ci najwięksi, najsławniejsi artyści przez całe stulecia, pamiętacie, znacie te historie, bardzo często długie lata cierpieli po prostu biedę”.
Zapowiedziana przez Tuska ustawa dotyczyła m.in. dopłat do składek ZUS dla artystów zawodowych.
Czytaj także
Stanowski ponawia pytania o ustawę
Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero, zwrócił już wczoraj uwagę pod propagandowm wpisem ministra Macieja Berka, że „niskie, nieregularne dochody” zostały nagle, w trakcie prac nad ustawą, „pomnożone przez dwanaście”, jak również - kto właściwie odpowiada za wprowadzenie tych zmian.
Dopłaty miały początkowo dotyczyć artystów, którzy rocznie zarobili 125 proc. minimalnego miesięcznego wynagrodzenia (strony rządowe), a teraz dotyczą już artystów, którzy zarobili rocznie 125 proc. dwunastokrotności minimalnego miesięcznego wynagrodzenia (projekt ustawy)
— zauważył w komentarzu dziennikarz.
Ponieważ nie doczekał się odpowiedzi od „nadministra” Berka, ponowił swoje pytanie, zwracając się tym razem do minister kultury i dziedzictwa narodowego, Marty Cienkowskiej oraz kierowanego przez nią resortu.
Dzień dobry pani minister Cienkowska i MKiDN. Czy dowiemy się kto w 2025 roku zmienił założenia ustawy o artystach zaprezentowane w 2024 roku i dopisał słowo jedno słowo („dwunastokrotność”), zmieniając cały sens i ideę?
— zapytał Stanowski.
Wcześniej mieliśmy dopłacić do składek artystów żyjących w nędzy, żeby mieli takie emerytury, jakby zarabiali pensję minimalną. Teraz wszyscy ludzie, którzy zarabiają pensję minimalną, mają dopłacać tym artystom, którzy zarabiają powyżej pensji minimalnej. Autor tego jednego słowa powinien chyba być zaprezentowany publicznie. To takie nowe „lub czasopisma”
— ocenił, nawiązując do afery Rywina z czasów SLD.
Podatnik zapłaci też Radzie Programowej?
Na tym jednak nie koniec dziwnych historii związanych z ustawą. Ktoś bowiem musi przecież pracować nad wprowadzaniem projektu w życie i opiniować wnioski artystów o dopłaty. Jak zauważył Stanowski, tych „ktosiów” będzie całkiem sporo.
A tak w ogóle wiecie, że nad dopłatami dla artystów ma czuwać 15-osobowa Rada Programowa powoływana na 4-letnią kadencję (hahahaha) oraz 145-osobowa Komisja Opiniująca? JESZCZE WIĘCEJ STOŁKÓW
— napisał z ironią.
Rada Programowa, rzecz jasna, nie będzie pracować za darmo.
Za udział w posiedzeniu Rady Programowej: do 2300 złotych na osobę. Hahahahahahahahahaha
— dodał Stanowski.
Przed przyznaniem dopłaty Zakład Ubezpieczeń Społecznych występuje do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej o potwierdzenie wysokości dochodów, o których mowa w art. 4 pkt 3 lit. a–d. Szef Krajowej Administracji Skarbowej udziela odpowiedzi Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych w terminie 3 dni roboczych od dnia otrzymania zapytania”. Zdaniem rządu dopłaty dotyczą 20 000 artystów (komunikacja z wczoraj). Czyli ZUS co roku wyśle 20 000 maili do Szefa KAS, a ten będzie miał 3 dni, aby na każdy z tych maili odpowiedzieć. To 384 maile tygodniowo, nie licząc tygodni wyłączonych przez Święta itd. Nieźle
— dodał w kolejnym wpisie.
Chyba ktoś tu chce przed wyborami parlamentarnymi mocno zadowolić grupę, w której ma licznych zwolenników i która uwielbia pouczać Polaków, na kogo mają głosować i co myśleć o poszczególnych sprawach.
X/wPolityce.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761244-ta-afera-obali-rzad-tuska-to-takie-nowe-lub-czasopisma
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.