Marian Banaś, były szef NIK zapowiedział, że weźmie udział w wyborach na nowego prezydenta Krakowa. Oprócz niego swoją gotowość zarządzania stolicą Małopolski zgłosił też Bartosz Bocheńczak, który ma wystartować z ramienia Konfederacji. Udział swojego kandydata w wyborach zapowiedziała również Lewica.
Banaś o normalności
Stolica Małopolski zasługuje na normalność oraz uczciwe zarządzanie bez poleceń partyjnych baronów
— napisał Banaś, zapowiadając swój akces do wyborów na prezydenta Krakowa.
Przypomnijmy, że Marian Banaś do września zeszłego roku był szefem NIK. Został on wybrany na tę funkcję, kandydując z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Jednak po wycieku w mediach jego spraw związanych z własnością nieruchomości i pokojami wynajmowanymi na godziny, PiS chciało, by powołany prezes NIK podał się do dymisji. Tak się jednak nie stało. Banaś dotrwał do końca kadencji, pozostając zapamiętałym krytykiem partii Jarosława Kaczyńskiego.
Już po odejściu ze swojego stanowiska, były szef NIK narzekał, że jego następca Mariusz Haładyj, nie jest tak jak on zaangażowany w uderzanie w Prawo i Sprawiedliwość.
Już w listopadzie zeszłego roku wiadomo było, że Banaś nie zamierza kończyć swojej kariery politycznej.
Wróżył on rychły koniec PiS i zapowiedział powołanie własnej partii. Nie wzbudził on jednak wówczas szerszego zainteresowania swoją inicjatywą, a w sieci pojawiły się pytania, „czy to nie żart”.
Kandydaci Konfederacji i Lewicy
Innym kandydatem na prezydenta Krakowa jest Bartosz Bocheńczak, polityk Nowej Nadziei - partii Sławomira Mentzena. Taką informację przekazał poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji. Bocheńczak był zaangażowany w organizacją referendum odwołującego dotychczasowego prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego.
Lewica również jest zainteresowana rządami w Krakowie. Szef tej partii Włodzimierz Czarzasty zapowiedział już, że „wystawi kandydata bądź kandydatkę na prezydenta bądź prezydentkę miasta”. Na razie nie przedstawiono jeszcze chętnych do wyścigu o fortel prezydenta w stolicy Małopolski.
Jak przegrał prezydent z KO?
Aleksander Miszalski (KO) został odwołany we wczorajszym referendum z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji.
Wynik referendum oznacza przedterminowe wybory, które odbędą się one w ciągu 90 dni.
Zgodnie z protokołami wyników, wywieszonymi w poniedziałek rano przez Miejską Komisję ds. Referendum w budynku urzędu miasta, w głosowaniu uczestniczyło 176 228 Krakowian. Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta było wiążące, do urn musiało pójść co najmniej 158 555 mieszkańców. Procentowo frekwencja wyniosła 29,99 proc. przy progu ważności 26,98 proc.
Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób (97,93 proc.), a przeciwko – 3 631 (2,07 proc.).
Rada Miasta Krakowa (RMK) nie została odwołana z powodu braku minimalnej liczby (179 792) głosów do uznania referendum za wiążące. Za odwołaniem rady głosowało 168 010 (96,16 proc.) przeciwko 6713 (3,84 proc.). Większość w RMK ma Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica.
Czytaj także
SC/X/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761117-banas-startuje-na-prezydenta-krakowa-kto-jeszcze-chetny
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.