23 maja 2026 roku o godzinie 00. na całym terytorium całej Rzeczpospolitej zaprowadzona została cenzura, czyli cisza wyborcza, czy też cisza referendalna. 24 maja w Krakowie odbywa się referendum w sprawie odwołania tamtejszego prezydenta Aleksandra Miszalskiego więc do czasu jego zakończenia obowiązuje zapis cenzorski na to wydarzenie i nie wolno o nim informować - agitować na tak/nie - zarówno za odwołaniem Miszalskiego i Rady Miasta, jak i przeciw, ani publikować sondaży i prognoz wyników, ani zachęcać ani zniechęcać do udziału w referendum w sprawie odwołania Miszalskiego.
Przepis o ciszy wyborczo-referendalnej jest jednym z najgłupszych, najbardziej absurdalnych potworków prawnych III RP. Całe szczęście, że mamy karłowatą demokrację i nie wybieramy jak Amerykanie średnio 6 razy w roku - prezydenta, członków Kongresu federalnego i stanowych, gubernatorów, burmistrzów, radnych, prokuratorów, szeryfów, sędziów, kuratorów, dyrektorów i rad szkół, do tego prawybory do wyłonienia nominatów, referenda, plebiscyty lokalne, czy stanowe itd.
Tam to dopiero można by brawurowo wdrażać cenzurę. Tam by dopiero specjaliści od wyciszenia się i spokojnej, pogłębionej refleksji mogliby się wyżyć.
Cisza wyborcza to nie jest żadna uniwersalna zasada. Prócz Stanów Zjednoczonych nie obowiązuje m.in. w Wielkiej Brytanii, w Danii, Finlandii, Irlandii, Estonii, Portugalii, Słowacji, Szwecji, Austrii, Holandii, Belgii, Niemczech, czy na Cyprze. Tam nikt nie potrzebuje ciszy, spokoju, kilkudziesięciu godzin śpiączki i namysłu.
A mogłoby być tak ciekawie, tak emocjonująco i pouczająco. Trwające kilkanaście godzin godzin wybory, a w tym przypadku referendum, to jedno z najbardziej pasjonujących wydarzeń jakie można relacjonować. Widać to szczególnie z wyborczych transmisji w Stanach Zjednoczonych. One przyciągają uwagę, wbijają w fotel jak najlepszy film, albo transmisja zawodów sportowych.
Niech więc media pokazują to tak, jak wyścigi kolarskie, Formułę I, mecz. Moglibyśmy śledzić jak się czołówka peletonu zmienia, kto ile ma przewagi nad grupą pościgową i pasjonować się tym kto może teraz pozycję na podium ma, a kto może w ogóle punktowanego miejsca nie zająć, albo się do mety nie dowlecze, czy Miszalski dojedzie czy nie? Kto to wymyślił, że wolno na koniec podać wynik rozgrywek, a nie wolno relacjonować ich przebiegu. Co z tego, że po zawodach zostaną zaproszeni eksperci i będą się wymądrzali. Dajcie mi nazwiska, a ja wam dziś dokładnie rozpiszę który co powie.
Rusek pół litra obala
Że niby brak ciszy wyborczej/referendalnej, agitacja do ostatniej chwili, relacjonowanie wyścigu mogą wpłynąć na wynik? No mogą, no i co z tego. Co niby złego w tym? Zamiast widowiska pokazującego samą istotę demokracji będzie bezbrzeżnie nudno i i infantylne gierki w przesyłanie sobie wiadomości, w stylu, że Rusek Misza idzie w mocne trunki i pociągnie z butelki 40%. A może jednak zostanie przy winku.
Dobrze znam te wszystkie argumenty za cenzurą wyborczą. Że Polacy potrzebują spokoju, ciszy dla rozważań, że przyszedł czas na ukojenie. Przed laty cenzurę na wybory zaprowadzano pod wpływem śniętej Unii Demokratycznej, znawców świata i Europy z „Gazety Wyborczej”. Nadęte, pompatyczne środowisko wymyśliło wtedy potrzebę ciszy, namysłu, pogłębionej refleksji, uspokojenia myśli, wystudzenia emocji.
No i to bredzenie że Polacy to tamto, potrzebują wypocząć od wyborczego zgiełku. A prosty lud uznał, że się nie zna na demokracji, że się dopiero jej uczy, więc skoro mówią, że trzeba się od piątku w nocy do niedzielnego wieczora namyślać, może w medytacjach pogrążyć, to nie pozostaje nic innego jak tylko poleceń mędrców posłuchać.
Ciotko sejmowa i ty ciociu gazetowa Dominiko Wielowiejska, wiecznie wydzierająca się sejmowa jędzo, ulizany partyjny młodzieńcze i ty zatroskany urzędniku z Państwowej Komisji Wyborczej. Jeśli potrzebujesz spokoju i ciszy, to włącz sobie na YouTubie kanał transmitujący życie rybek w akwarium, albo z gniazda bekasów, czy w telewizorze program o peklowaniu mięsa.
Zaparz wiadro melisy, wsadź nogi w miednicę z ciepłą wodą, nakryj główkę wilgotnym ręcznikiem frotte, pochyl się nad garnkiem z rumiankiem i sobie inhaluj. Albo idź do parku, do lasu, na ryby, pomidorową ugotuj. Model samochodzika sobie sklej, kolekcję znaczków i widokówek przejrzyj. Zapal sobie kadzidełka, przyjmij sobie pozycję lotosu i tak sobie przez wszystkie wybory i referenda tkwij. Szukaj sobie w czeluściach mózgu tej swojej refleksji.
Ja wiem, że nieustannie zalewają upławy myślowe, które ze strumieniem świadomości mylone są i jest ta nieustanna i przemożna potrzeba regulowania, usprawniania wszystkiego i ustalania jak inni mają żyć. Więc wy dorośli i wolni obywatele nie macie nic do gadania, tylko też musicie się z nudziarzami w refleksji i ciszy pogrążać. Musicie się poddać tej trosce, opiekuńczości. W końcu jacyś tam partyjni, polityczni i z mediów mędrcy chyba wiedzą lepiej czy chcesz Polaku odpocząć czy nie.
Jesteś głupszy, bardziej rozedrgany, emocjonalnie nierównoważony i słabszy więc bardziej się męczysz niż Amerykanin, Duńczyk, Anglik, Fin, Słowak, czy Szwed, więc dla własnego dobra musisz trochę w letargu zastygnąć wyciszony jak nieboszczka niegdysiejsza Unia Wolności, albo nawet jak izba zadumy i refleksji, czyli Senat. Jak myślisz ty głupi obywatelu, co to nie wiesz kiedy i jak odpocząć masz: po co kiedyś w przedszkolach. obowiązkowe drzemki były, hę? Jak ci mówią, że masz spać, to śpij i nie gadaj.
Ps.
Patronem wszystkich cisz wyborczo-referendalnych proponuję ustanowić posła Michała Kołodziejczaka. Jak w przyszłości przejdzie propozycja prezydenta Nawrockiego dotycząca referendum w sprawie wywalenia unijnego zielonego ładu do kosza, to pójdę na to referendum i oczywiście będę głosował za wywaleniem.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761010-cenzura-czyli-cisza-wyborczo-referendalna
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.