Magdalena Biejat, wicemarszałek Senatu w zaskakujący sposób próbowała tłumaczyć sprawę kilometrówek szefowej klubu Lewicy Anny Marii Żukowskiej. „Przypominam, że 30 proc. Polski jest wykluczone transportowo, gdzie się po prostu nie da inaczej dojechać” - stwierdziła wczoraj na antenie RMF FM. Zaznaczyła przy tym, że rozumie, „czemu bulwersują oczywiste przykłady nadużywania, które pojawiają się w mediach”, jednak parlamentarzyści „mają prawo do wykonywania swojego mandatu na całym terenie kraju”.
Ponad 38 tys. zł tzw. kilometrówki dostała za ubiegły rok Anna Maria Żukowska, przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy. Kontrowersje budzi fakt, że poseł Lewicy mieszka w Warszawie, jej biuro jest oddalone od Sejmu niecałe 2 km, a oficjalnie nie posiada nawet samochodu - informowała kilka dni temu Telewizja wPolsce24.
Żukowskiej bronili partyjni koledzy, na czele z liderem Lewicy, marszałkiem Sejmu, Włodzimierzem Czarzastym. Zarówno Czarzasty, jak i Żukowska twierdzili, że szefowa klubu ma kilka biur poselskich, a samochód miała w leasingu i nie wpisała go w oświadczeniu majątkowym tylko dlatego, że kończyła jej się umowa.
Co jest „absolutnym standardem”?
Do obrony dołączyła Magdalena Biejat, wicemarszałek Senatu. Choć Lewica w obecnym wydaniu jest przybudówką KO, która właściwie od reszty koalicji różni się tylko tym, że częściej niż partia Tuska lub PSL, Polska2050 czy Centrum mówi o aborcji czy LGBT. Biejat postanowiła w rozmowie z RMF FM do obrony Żukowskiej wykorzystać inną sprawę ważną dla przynajmniej części lewicy (choć głównie tej opozycyjnej).
Pytana o to, czy pamięta, ile kilometrówek sama wykorzystała w zeszłym roku, odparła, że „jakoś niedużo”, zwłaszcza że porusza się głównie pociągiem. Zaznaczyła, że na pewno nie jest to 90 km dziennie. Dla Żukowskiej ten dystans to „absolutny standard”. A czy podobnego zdania jest wicemarszałek Senatu?
W niektórych okręgach to jest absolutny standard. Przypominam, że 30 proc. Polski jest wykluczone transportowo, gdzie po prostu nie da się inaczej dojechać
— przekonywała polityk.
„Nie wylewajmy dziecka z kąpielą”
Magdalena Biejat wskazała dalej, że rozumie, że ludzi „bulwersują oczywiste przykłady nadużywania, które pojawiają się w mediach”.
Niemniej nie wylewajmy dziecka z kąpielą, senatorowie i posłowie mają prawo do wykonywania swojego mandatu na całym terenie kraju
— oceniła.
Zdaniem wicemarszałek Senatu, warto byłoby nieco uszczegółowić formularz rozliczający kilometrówki.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760975-biejat-broni-zukowskiej-wykluczenie-komunikacyjne
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.