„Proszę o spokój. Przywołuję wszystkich państwa do porządku. Państwu się chyba pomyliły Izby - to nie jest Sejm” - tymi słowami wicemarszałek Sejmu Magdalena Biejat próbowała uspokoić senatorów podczas wczorajszego posiedzenia. Na jej słowa zareagował m.in. poseł Marcin Józefaciuk, który określił je „aroganckimi”.
„To nie jest Sejm”
Obrady Senatu podczas ostatniego posiedzenia były wyjątkowo burzliwe. Najpierw senatorowie opowiedzieli się przeciwko referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, a później odesłali do prezydenta ustawę o rynku kryptoaktywów. Izba wyższa odrzuciła szereg prezydenckich poprawek, które zgłosili senatorowie PiS. Oby tym sprawom towarzyszyła gorąca dyskusja. W pewnym momencie Biejat próbowała uspokoić senatorów słowam, które mogły urazić posłów.
Proszę o spokój. Przywołuję wszystkich państwa do porządku. Państwu się chyba pomyliły Izby - to nie jest Sejm
— apelowała Biejat.
„Tam jest motłoch, a tutaj elita”
Do jej słów odniósł się m.in. poseł Marcin Józefaciuk, który uznał je nie tylko za „aroganckie”, ale również „politycznie niebezpieczne”.
Zaczynamy dochodzić do sytuacji, w której jedna izba parlamentu próbuje budować swoją „wyższość” poprzez publiczne poniżanie drugiej. A to jest droga donikąd. Sejm i Senat mogą się różnić. Mogą mieć inne tempo pracy, inną kulturę debaty, inne emocje. Ale nadal tworzą jeden parlament i jedną władzę ustawodawczą Rzeczypospolitej Polskiej
— zaznaczył poseł.
Dlatego wicemarszałek Senatu nie ma prawa zachowywać się tak, jakby Sejm był jakimś gorszym sortem demokracji. To było butne, pogardliwe i skrajnie nieodpowiedzialne. Szczególnie że padło z ust polityczki środowiska, które codziennie poucza wszystkich o „języku szacunku”, „standardach” i „mowie pogardy”
— dodał.
Józefaciuk zwrócił uwagę, że burzliwe debaty nie są tylko charaktersytyczne dla Sejmu, ale także zdarzają się w Senacie.
Wczorajsze obrady Senatu pokazały jedno bardzo wyraźnie: emocje, krzyki i chaos nie są wyłącznie domeną Sejmu. Senatorowie również ignorowali upomnienia, przekrzykiwali się i nie reagowali na dzwonek prowadzącej obrady. Różnica polega na tym, że nikt z Sejmu nie wychodził potem i nie próbował upokarzać całej drugiej Izby
— podkreślił.
To zaczyna wyglądać jak świadome budowanie podziału między Sejmem a Senatem. Jak próba stworzenia narracji, że „tam jest motłoch, a tutaj elita”. Tylko że demokracja parlamentarna nie polega na wzajemnej pogardzie między izbami państwa. Można było uspokoić obrady z klasą. Można było zachować powagę funkcji. Można było nie dolewać oliwy do ognia. Ale wybrano polityczny przytyk i publiczne uderzenie w Sejm RP.
Nie zgadzam się na takie traktowanie izby, której jestem członkiem. I nie zgadzam się na psucie autorytetu parlamentu przez ludzi, którzy sami tak chętnie mówią o szacunku i standardach
— zakończył.
kk/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760849-pogardliwa-uwaga-biejat-do-senatorow-jozefaciuk-protestuje
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.