Kto finansuje Aborcyjny Dream Team?Pieniądze od rządu na zabijanie polskich dzieci. Kto finansuje Aborcyjny Dream Team?

Pieniądze na działalność ADT płyną zza granicy. Także ze źródeł rządowych!
Działaczki Aborcyjnego Dream Teamu poinformowały, że pomogły dokonać obywatelce Polski tzw. selektywnej aborcji ciąży bliźniaczej. Mówiąc wprost: zabito jedno z bliźniąt znajdujących się w łonie matki. Bez żadnych wskazań medycznych, kobieta po prostu nie chciała dwójki dzieci. Pieniądze na działalność ADT płyną zza granicy. Także ze źródeł rządowych!
O sprawie bestialskiego zabiegu poinformowała Fundacja Życie i Rodzina. Zabicie w łonie matki jednego dziecka z ciąży bliźniaczej przy zachowaniu drugiego budzi jednak kontrowersje nie tylko w odczuciu działaczy fundacji pro-life. Także „kliniki” aborcyjne (również w krajach z bardziej „liberalnym” dostępem do aborcji) niechętnie wykonują tego rodzaju „zabiegi”, zwłaszcza bez wskazań medycznych - czytamy z kolei w „Rzeczpospolitej”.
Zadzwoniła do nas dzisiaj osoba w dziesiątym tygodniu ciąży bliźniaczej i zaczęła nas pytać na temat dostępności klinik aborcyjnych w Czechach, na Słowacji. Ta osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna
— powiedziała Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu i Aborcji Bez Granic w nagraniu opublikowanym na Instagramie.
Ujawnienie sprawy wywołało w Polsce szok. Spojrzenia znowu skierowały się na aktywistki z nieformalnej organizacji o nazwie Aborcyjny Dream Team. Oficjalnie informują one, że udostępniają Polkom niedopuszczone w naszym kraju do obrotu tabletki poronne. W 2024 roku ADT miał, jak to ujmują działaczki, „pomóc” w ten sposób 50 tys. kobiet.
W sumie, jak wynika z danych publikowanych przez aborcyjne działaczki, na tabletki, pomoc logistyczną w wyprawach do zagranicznych klinik aborcyjnych, prawników czy prowadzenie pod Sejmem „przychodni” Abotak wydano od 2019 roku około 7 milionów złotych.
Skąd te pieniądze? Aborcyjny Dream Team i sieć Aborcja Bez Granicy twierdzą, że finansują swoją koszmarną działalność z darowizn indywidualnych, wpłat od działających w kraju fundacji feministycznych i sprzedaży „pamiątek” w swoim sklepie.
Ale kasa na działania, które w konsekwencji prowadzą do zabijania dzieci płynie też zza granicy. I to nie tylko od prywatnych darczyńców czy lewackich fundacji, ale – bezpośrednio i pośrednio – od rządów państw Unii Europejskiej.
Granty od rządów Belgii i Francji
Aborcję Bez Granic wspierały grantami rządy Belgii i Francji. Ten pierwszy przekazał aborcjonistkom łącznie 30 tys. euro (w dwóch transzach: w 2021 i 2022 roku). Francuzi wsparli zabijanie dzieci kwotą 60 tysięcy euro – pieniądze miały posłużyć m.in. na opłacenie aborcji Ukrainek.
Rząd Belgii przekazał bezpośrednio na ABG 10 tys. euro w 2021 roku oraz 20 tys. euro w 2022 roku – łącznie 30 tys. euro. Środki przeznaczono na pomoc osobom z Polski w dostępie do aborcji za granicą.
Rząd Francji w 2022 roku przeznaczył 60 tys. euro na ABG, głównie na wsparcie ukraińskich uchodźczyń przebywających w Polsce.
Stałym fundatorem Aborcyjnego Dream Teamu jest holenderska fundacja Mama Cash. W 2021 roku wsparła ona zabijanie dzieci w Polsce kwotą 20 tysięcy euro. ADT jest wymieniany w dokumentach holenderskich feministek jako organizacja, z którą współpraca prowadzona jest w sposób ciągły. Nie wiadomo, ile dokładnie pieniędzy przypłynęło z Amsterdamu do Warszawy w kolejnych latach. Typowe granty Mama Cash wynoszą od 5 do 50 tys. rocznie. Współpraca trwała co najmniej do 2025 roku – Mama Cash publicznie gratulowała otwarcia „przychodni” Abotak w Warszawie w marcu 2025.
Holenderskie wpływy
Mama Cash to nie jest pierwsza lepsza fundacja, a de facto instrument działań holenderskiego rządu. Płyną do niej szerokim strumieniem pieniądze z budżetu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Holandii. Ze źródeł rządowych (lwia część to kasa z holenderskiego ministerstwa, są też wpływy od rządów Szwecji i Kanady) w 2023 roku Mama Cash otrzymała około 10,3 mln euro. Rok później było to już 12,8 mln euro.
Do tego dochodzi kasa z państwowej loterii Nationale Postcode Loterij. Finansowanie wygląda podobnie, jak u nas z Totalizatora Sportowego. Tylko nasza loteria służy finansowaniu np. obiektów sportowych, a ta holenderska – opłacaniu ludzkiego nieszczęścia i śmieci. W 2023 część tych pieniędzy trafiła do Polski.
Trzeba to powiedzieć wprost: pieniądze od rządów obcych państw służą zabijaniu polskich dzieci.
