Spóźniłem się dziś trochę na warszawski marsz zorganizowany przez Solidarność.
Kiedy zbliżałem się do Placu Zamkowego, tłum już ruszył w kierunku Sejmu. Biegłem razem z żoną wzdłuż Bednarskiej ulicy i słuchałem Te Deum granego z głośników, którego melodia towarzyszyła uczestnikom marszu. Dostałem ciarek.
Gdy wjechaliśmy na Krakowskie Przedmieście, gdziekolwiek spojrzeliśmy – czy to w stronę Placu Zamkowego, czy w stronę Kościoła Świętego Krzyża – widzieliśmy morze ludzi i flag. Flagi polskie i flagi Solidarności z oddziałów z całej Polski. Spojrzeliśmy na siebie z moją Barbarą. W tym momencie wiedzieliśmy - uczestniczymy w jednym z najważniejszych wydarzeń społecznych w Polsce ostatnich lat.
W nadchodzących dniach będziemy mogli przeczytać wiele analiz na temat tego, jaki wpływ marsz pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków” zorganizowany przez NSZZ „Solidarność” będzie miał na rzeczywistość polityczną w Polsce.
Moim zdaniem, a piszę to kiedy jestem jeszcze w emocjach, kilka godzin po marszu, jego główne przesłanie jest takie - zwykły, mały polski człowiek ma już dość szalonej polityki, za pomocą której elity komplikują jego życie, i zmieniają go na gorsze.
Dziesiątki tysięcy ludzi, którzy przyjechali dziś do Warszawy z całej Polski, dobitnie to zademonstrowały. I żeby było jasne – ich protest nie ma charakteru partyjnego. Owszem, większość ich buntu jest skierowana przeciwko obecnemu rządowi i premierowi Donaldowi Tuskowi. Ale nie dlatego, że obowiązkowo należą do elektoratu innych partii, nie. Chodzi wyłącznie o to, że Tusk prowadzi politykę, która jest sprzeczna z ich interesami.
Oni mają tego już dość i pokazali to dzisiaj. I każda opcja polityczna, która chce rządzić w Polsce, musi poważnie traktować ich niezadowolenie i zaakceptować ich żądania.
Wśród nich jest wniosek o referendum w sprawie unijnej polityki klimatyczne i zniesienia ETS. Bo choć formalny wniosek o przeprowadzenie takiego referendum złożył prezydent Karol Nawrocki, to jest to idea Solidarności, którą prezydent obiecał zrealizować i teraz, jako odpowiedzialny mąż stanu, spełnia tę obietnicę.
Po prostu, Solidarność znowu zwycięża, tak samo jak zwyciężyła z komunizmem. Dzisiaj ja, Chorwat w Polsce, mogłem na ulicach Warszawy doświadczyć tego legendarnego impulsu walki o wolność, z którego Polacy są znani na całym świecie.
Ten impuls jest żywy i Bogu niech będą dzięki, ma się dobrze. Każdy, komu leży na sercu los Polski, powinien się z tego cieszyć.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760750-solidarnosc-znowu-zwycieza
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.