Peter Magyar ostentacyjnie odcina się od „zbytków” swojego poprzednika Viktora Orbana. Dlatego do Krakowa przyleciał rejsowym samolotem, a potem przesiadł się do pociągu PKP Intercity, by dotrzeć do Warszawy. Jednak na tych gestach węgierski premier skończył na razie odgrywanie roli skromnego polityka. Donald Tusk zafundował mu wycieczkę do Gdańska, ale już rządowym samolotem. Jak zauważają użytkownicy platformy X, na koszt polskiego podatnika.
Premier jak turysta
Premier Węgier fetowany jest w wyjątkowy sposób przez ekipę Donalda Tuska, a każdy ruch Magyara śledzą prorządowe media.
Zwycięzca Orbana usilnie chce pokazać, że diametralnie różni się od swojego poprzednika. Ostentacyjnie ogrywa rolę „swojego chłopa”, nie różniącego się od przeciętnego obywatela.
Stąd do Krakowa wybrał się nie jak każdy inny szef gabinetu liczącego się państwa - rządową maszyną, ale przemęczył się w klasie ekonomicznej jak turysta. Następnie, by pokazać, jak blisko jest ludu, złapał pociąg PKP Intercity i ponoć zachwycał się serwowanym tam, a jakże, żurkiem.
Premier Węgier już wcześniej zapowiedział, że nie będzie się woził odpowiednio wyposażoną limuzyną rządową, ale zwykłą Skodą Superb, jakiej używał podczas kampanii wyborczej.
Podobny chwyt zastosował przed laty Waldemar Pawlak, gdy jako premier postanowił jeździć Polonezem. On też naraził się na śmieszność i z czasem dał sobie spokój z takimi gestami.
Dalej już rządowym samolotem
Gdyby Donald Tusk chciał się ścigać w pokorze i skromności z jaką wykonuje swój urząd, musiałby chyba zabrać nowego kolegę do Gdańska autostopem. Nie zdecydował się jednak na udział w przedstawieniu Magyara. Do Gdańska obaj premierzy polecieli rządowym samolotem.
Jak zauważyli użytkownicy X, Tusk miał gest i zafundował wycieczkę do swojego miasta na koszt polskiego podatnika.
A telewizja publiczna z niespotykaną ekscytacją relacjonuje każdy ich najdrobniejszy krok, również za pieniądze podatnika, które miały iść na onkologię
— stwierdził jeden z komentatorów platformy X.
Czytaj także
„To żart i ściema”
Gry Magyara nie zniósł nawet prowadzący program na żywo w studiu TVP Info, który wprost nazwał takie zachowanie hipokryzją.
Premier dużego kraju latający klasą ekonomiczną to jest żart i ściema. Tak samo samochód, już widzę, jak zrobią kuloodporną Skodę. Jest taka wersja, ale ona kosztuje tyle samo, co samochody klasy S
— nie wytrzymał, gdy musiał słuchać o symbolicznych gestach węgierskiego przywódcy, odróżniającego go od korzystającego z atrybutów władzy Viktora Orbana.
SC/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760746-alez-hipokryzja-magyara-zaplaca-za-to-polscy-podatnicy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.