„Donald Tusk z nami po raz kolejny przegrał. Tak jak w zeszłym roku musiał ustąpić w sprawie granic i przywrócić kontrole graniczne, tak dziś ustąpił i przywrócił nam możliwość protestowania przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. A nawet nie tylko protestowania, ale też po prostu korzystania z przestrzeni publicznej” - powiedział Telewizji wPolsce24 Paweł Kryszczak, jeden z inicjatorów Miasteczka Gniewu przed KPRM. Barierki odgradzające teren zostały dziś zdemontowane.
Premierowi Donaldowi Tuskowi i służbom nie udało się spacyfikować „Miasteczka Gniewu” przed KPRM. Dziś, w dzień wielkiego marszu organizowanego przez „Solidarność”, barierki odgradzające teren zostały zdemontowane.
„Walczymy dalej o Polskę bez Tuska”
Redaktorzy Łukasz Jankowski i Anna Pawelec połączyli się w swoim programie na antenie Telewizji wPolsce24 z Pawłem Kryszczakiem, jednym z inicjatorów miasteczka. Aktywista łączył się z naszym studiem sprzed KPRM.
Cały czas jestem w Miasteczku Gniewu. Miasteczku, które dzisiaj zostało wyzwolone. Jest tutaj ok. kilkuset, może tysiąca osób, które zostały wpuszczone tak naprawdę przez zdjęcie balustrad, którymi byliśmy odgrodzeni od reszty miasta przez ostatni czas. Balustrad, które miały – według Donalda Tuska – wykurzyć nas z tego miejsca. Mieliśmy sobie odpuścić, miało nas nie być. Wczoraj też była próba zagłodzenia nas przez niewpuszczanie żywności, wody, natomiast my wytrwaliśmy. My wytrwaliśmy, a Donald Tusk po raz kolejny pokazał, że nic nie potrafi, że nie potrafi zatrzymać protestu i buntu społecznego
— powiedział.
Donald Tusk z nami po raz kolejny przegrał. Tak jak w zeszłym roku musiał ustąpić w sprawie granic i przywrócić kontrole graniczne, tak dziś ustąpił i przywrócił nam możliwość protestowania przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. A nawet nie tylko protestowania, ale też po prostu korzystania z przestrzeni publicznej
— dodał Kryszczak.
Tak naprawdę to jest takie małe zwycięstwo, bo my nie ustępujemy, protestujemy dalej, czekamy na protestujących, którzy przyjdą do nas z marszu „Solidarności” i dołączą do miasteczka buntu. Miasteczka, które według Donalda Tuska miało być miasteczkiem głodu, nie powiodło się w tej formie, w której on chciał, żeby wyglądało. Nigdzie się nie wybieramy, walczymy dalej o Polskę bez Donalda Tuska
— podkreślił.
Al. Ujazdowskie zablokowane przez policyjne radiowozy
O demontażu barierek poinformowała na platformie X Blanka Bąkiewicz, aktywistka i córka lidera ROG oraz Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości.
Zwyciężyliśmy!! Ściągają ogrodzenie! To ja się pytam: po co była ta cała farsa?
— napisała, dodając nagranie.
Choć z Miasteczka Gniewu zniknęły barierki, to premier Donald Tusk przestraszył się dziś, dla odmiany, marszu „Solidarności”. Choć szef rządu przebywa w Gdańsku, Kancelaria Premiera jest odgrodzona kordonami policji.
Aleje Ujazdowskie już na samym początku są całkowicie zablokowane. Widzimy tutaj duże radiowozy, tak zwane „suki” policyjne, które całą ulicę blokują. Tam dalej mamy również różnego rodzaju podpatrole policyjne, kolejne radiowozy. I wszystko po to, żeby ten marsz, który ruszył dzisiaj z Placu Zamkowego tak jakoś przypadkiem nie dotarł do pana premiera Donalda Tuska i do jego kancelarii
— relacjonował reporter wPolsce24 Rafał Jarząbek
Jak zauważył, częściowo chodziło także o to, aby nie doszło do połączenia marszu z Miasteczkiem Gniewu.
wPolsce24/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760738-miasteczko-gniewu-wolne-tusk-odgrodzil-sie-za-to-od-marszu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.