Były prezydent Aleksander Kwaśniewski podzielił się na antenie Polsat NEWS ciekawą historią związaną z jego spotkaniem z Leszkiem Millerem. „Przekazaliśmy sobie znak pokoju, więc pan mnie nie namówi do żadnych analiz, krytyki” - powiedział, gdy został zapytano o to, jak sobie tłumaczy antyukraiński zwrot u byłego premiera.
Powiem panu zupełnie sensacyjną rzecz, która pójdzie szeroko. Otóż z Leszkiem Millerem po długiej nieobecności spotkałem się, i żeby pan wiedział, w kościele
— powiedział Aleksander Kwaśniewski w „Gościu Wydarzeń”.
Przekazaliśmy sobie znak pokoju, więc pan mnie nie namówi do żadnych analiz, krytyki
— dodał.
Dopytywany przez Piotra Witwickiego o to, w jakich okolicznościach doszło do tego spotkania, Kwaśniewski wyjaśnił, że było to podczas nabożeństwa żałobnego wspólnego znajomego.
Byliśmy na jakimś nabożeństwie, wspominało naszego wspólnego znajomego, wybitnego zresztą polskiego rajdowca Roberta Muchę i to już był jakiś tam znak opatrzności, że ja wszedłem w ostatniej chwili do kościoła i pierwszą osobą, przy której stanąłem był Leszek Miller
— powiedział Kwaśniewski.
Gdy Witwicki zwrócił uwagę, że były prezydent jest zadeklarowanym ateistą, ten odpowiedział, że to nie „przeszkadza w oddaniu hołdu znajomemu”.
Szczerze, jestem dość bezradny, nawet jako ateista, żeby inaczej wytłumaczyć sobie ten fakt, jak właśnie jakimś tam palcem opatrzności. Proszę przyjąć to pół żartem pół serio, ale nie namówi pan mnie do żadnych tutaj psychoanaliz
— powiedział były prezydent.
kk/Polsat NEWS
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760682-kwasniewski-zostal-zapytany-o-millera-powiem-sensacyjna-rzecz
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.