Miasteczko Gniewu zawiązało się wczoraj przed Kancelarią Premiera. Już w nocy pojawiły się służby montujące barierki oddzielające rząd od obywateli. Na tym jednak nie koniec. W ciągu dnia przy ogrodzeniu stanął szpaler policjantów, uniemożliwiając dostarczenie protestującym żywność czy środków czystości. Mimo zakazu, mieszkańcy Warszawy przerzucają jedzenie i picie nad głowami mundurowych.
Akcja przed KPRM
Akcję protestacyjną zorganizował Ruch Obrony Granic. Miasteczko Gniewu zawiązało się wczoraj w Alejach Ujazdowskich przed KPRM.
Jest to protest przeciwko polityce rządu Donalda Tuska, który dotyczy m.in. zawierania długoterminowych umów takich jak w przypadku SAFE czy Mercosur, a także niszczenia polskich i edukacji.
Manifestanci odtwarzają czasem niemieckie marsze, chcąc zwrócić uwagę, na proniemiecką politykę Donalda Tuska.
Pilna zbiórka dla Miasteczka Gniewu
Niemal od początku Miasteczko Gniewu jest szykanowane przez służby premiera. Już pierwszej nocy zjechały się policyjne radiowozy. Przy asyście funkcjonariuszy rozstawiono barierki oddzielające rząd Koalicji Obywatelskiej od obywateli.
Przy barierkach stanęli policjanci, którzy nie wpuszczają nikogo do Miasteczka ?Gniewu. nie wolno też przekazać żadnej żywności czy środków czystości.
„Odcięto nas od jedzenia i wody! Dlaczego? Policja mówi, że wszystkie pytania trzeba kierować do SOP – służby podległej bezpośrednio Kierwińskiemu! Tak wygląda demokracja w Polsce Tuska!
— czytamy w dramatycznym wpisie Robert Bąkiewicz
Lider Ruchu Obrony Granic prosi o pomoc dla protestujących.
Uruchamiamy pilną zbiórkę na najpotrzebniejsze rzeczy do Miasteczka Gniewu (wodę, chleb, papier toaletowy). Stójcie z nami! Każda wpłata to cios w ich blokadę. Nie złamią nas!
— pisze Bąkiewicz.
„Jesteśmy pokojową demonstracją, a jak nas traktujecie”
Na załączonym do wpisu na X nagraniu widać, jak Robert Bąkiewicz zwraca się do policjantów.
Jedzenia nam nie chcecie dać? To może zacznijcie strzelać jeszcze!
— krzyczy.
Jak mam być spokojny, są jakieś granice przyzwoitości. My was szanujemy, ale nie damy się poniewierać. (…) Przecież nic złego nie robimy, jesteśmy pokojową demonstracją, jak nas traktujecie…
— mówił poirytowany lider ROG.
Inny fragment nagrania pokazuje, jak jedna z mieszkanek chce przekazać żywność protestującym.
Przecież tu są głodni ludzie
— mówi do policjanta.
Niech pani tego nie eskaluje
— upomina ją funkcjonariusz, sam speszony całą sytuacją.
Po chwili jednak kobieta przeciska się przez szpaler mundurowych i podaje żywność. Potem nad głowami policjantów przelatuje do manifestujących zgrzewka wody.
Złamane prawo do wolności zgromadzeń
Sytuacja wygląda zupełnie absurdalnie. Przede wszystkim mamy tutaj złamane prawo do wolności zgromadzeń, ale również do wolności osobistej. Wokół jesteśmy całkowicie ogrodzeni barierkami, po drugiej stronie jest płot od ogrodu łazienkowskiego. Tam też stoi już policja. I teraz decyzja o tym, że, przepraszam, papieru toaletowego nie można nam przekazać, nie mówiąc już o jedzeniu.
— mówił Robert Bąkiewicz reporterowi Telewizji wPolsce24
To jest inna cywilizacja, emanacja rządów Donalda Tuska: zagłodzić naród. Najpierw zagłodzić Miasteczko Gniewu, a potem zagłodzić naród. Nie dać jeść, nie dać pić, otoczyć policją, a jak potrzeba to walić pałami
— dodał
Czytaj także
SC/X/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760653-rzad-neka-miasteczko-gniewu-odcieto-nas-od-jedzenia-i-wody
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.