Pryska mit Donalda Tuska, który twierdził, że środki z pożyczki SAFE trafią nawet w 90 proc. do polskich producentów uzbrojenia. Kłam temu zadają już nawet niemieckie media i organizacje. „W rzeczywistości niemieckie firmy uczestniczą przede wszystkim jako poddostawcy w projektach zbrojeniowych” - czytamy w artykule zamieszczonym na portalu „Germany Trade & Invest”. Niemiecka organizacja eksportowo-inwestycyjna nie kryje, że uspokajający ton Tuska był na polityczne zamówienie, a rzeczywistość będzie zupełnie inna.
8 maja minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i minister finansów Andrzej Domański wraz z unijnymi komisarzami podpisali w Warszawie umowę dot. pożyczki z programu SAFE. Polska ma się zadłużyć na kwotę 43,7 mld euro (ponad 180 mld zł), która ma być przeznaczona na obronność. Choć premier Donald Tusk i jego ministrowie, a także czołowi politycy obozu rządzącego, zapewniali, że nawet 90 proc. unijnej pożyczki trafi do polskich firm zbrojeniowych, to prawda będzie inna. Niemieckie media otwarcie piszą już, że duża cześć naszych pieniędzy z SAFE trafi do niemieckich firm zbrojeniowych, o czym Tusk doskonale wie, ale musi posługiwać się uspokajającą Polaków retoryką.
Niemiecka organizacja eksportowo-inwestycyjna GTAI tłumaczy swoim odbiorcą, że Tusk nie może powiedzieć w Polsce, że Polski kupi zbrojenia od Niemców, tylko niemieckie silniki, technologie … muszą wjechać do Polski „pod radarem” opozycji wmontowane w „pozornie polskie urządzenia”
— poinformowała w mediach społecznościowych red. Aleksandra Fedorska.
„Niemieccy producenci mają szczególne szanse”
Niemiecka organizacja GTAI przypomina, że jeśli polskiemu rządowi uda się podpisać większość kontraktów do 30 maja tego roku, to mogą one dotyczyć wyłącznie polskich firm. Nie obowiązuje wówczas wymóg kooperacji z partnerami z innych krajów UE. Czy to oznacza, że pieniądze na kontrakty tafią wyłącznie do Polskich podmiotów? Otóż zdecydowanie nie!
Polska prawdopodobnie nie będzie kupować kompletnych systemów uzbrojenia z Niemiec. Premier Donald Tusk powiedział podczas konferencji prasowej: „Wiecie, ile niemiecki przemysł otrzyma z programu SAFE, który realizujemy w Polsce? To 0,37 procent.” Tą wypowiedzią szef polskiego rządu odpiera zarzuty PiS, jakoby SAFE był ukrytym programem subsydiowania niemieckiego przemysłu zbrojeniowego
— czytamy w artykule na stronach „Germany Trade & Invest”.
Jednak zasady korzystania ze środków SAFE zostały tak skonstruowane, by to Niemcy mając najbardziej rozwinięty przemysł zbrojeniowy w UE, korzystały na kontaktach przyjmując zamówienia na podzespoły do produkowanego sprzętu.
W rzeczywistości niemieckie firmy uczestniczą przede wszystkim jako poddostawcy w projektach zbrojeniowych. Silniki i przekładnie wielu polskich pojazdów lądowych pochodzą między innymi od marki MTU należącej do Rolls-Royce’a, a także od firm RENK i ZF Friedrichshafen. W budowanych obecnie nowych polskich fregatach wykorzystywane są również systemy łączności radiowej Rohde & Schwarz oraz stery strumieniowe firmy Schottel. Pokazuje to, że niemieccy producenci mają szczególne szanse w mniej widocznych i politycznie mniej wrażliwych segmentach rynku
— informuje GTAI.
koal/gtai.de/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760548-ujawnili-plan-dotyczacy-safe-niemcy-zarobia-po-kryjomu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.