W ostatnich kilku dniach premier Tusk wpisami na platformie X, ogłosił się największym i najbardziej skutecznym obrońcą naszej wschodniej granicy przed nielegalnymi imigrantami, a także najbardziej proamerykańskim politykiem.
Te wpisy Tuska to Himalaje hipokryzji i bezczelności, a także wręcz wzorce z Sevres orwellowskiego odwracania pojęć, między innymi swoje wieloletnie sprzyjanie Rosji i jej interesom, próbuje teraz przerzucać na przeciwników politycznych.
Podobnie skutki swoich antyamerykańskich zachowań i działań, które być może, będą skutkować zmniejszeniem kontyngentu żołnierzy tego kraju w Polsce, Tusk nagle próbuje zrzucić na opozycję i prezydenta Nawrockiego.
Jednak wiarygodność Tuska w sprawach walki z nielegalną imigracją zarówno na poziomie Unii Europejskiej, jak i na naszej wschodniej granicy w związku ze szturmem nielegalnym imigrantów w ramach działań hybrydowych rosyjskich i białoruskich służb, jest dosłownie zerowa.
Przypomnijmy, że to właśnie Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej, forsował przyjęty właśnie w 2015 roku unijny mechanizm obligatoryjnego rozdziału nielegalnych imigrantów pomiędzy wszystkie państwa członkowskie, który oczywiście poparł rząd ówczesnej premier Ewy Kopacz, później zablokowany przez rząd premier Beaty Szydło.
To Tusk razem z Angelą Merkel bez pytania państw członkowskich o zgodę, zdecydowali się na otwarcie wszystkich unijnych granic dla nielegalnych imigrantów, czego dobitnym wyrazem było słynne „herzlich willkommen” kanclerz Niemiec.
To on straszył rząd premier Szydło, że wprawdzie może odmówić przyjęcia przydzielonych administracyjnie Polsce, tysięcy nielegalnych imigrantów, ale będzie musiał płacić wysokie kary w dziesiątkach tysięcy euro za każdego nie przyjętego imigranta.
Z kolei, kiedy Tusk już wrócił do polskiej polityki i kiedy granicę białorusko-polską szturmowało codziennie w ramach wojny hybrydowej tysiące nielegalnych imigrantów w sierpniu 2021, mówił o nich „to są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”, później atakował budowę muru na tej granicy i wysłanie do jego obrony żołnierzy, ba jego posłowie głosowali w Sejmie przeciw jego budowie.
Dał także przyzwolenie na destabilizację tej granicy przez senatorów i posłów Platformy, którzy jeździli na granicę i atakowali służby graniczne, posłowie Platformy, z trybuny sejmowej krzyczeli „wpuście ich wszystkich, kim są ustali się później”, albo „gdzie są dzieci z Michałowa” z mocną sugestią, że uprowadziła je polska Straż Graniczna.
Tego rodzaju spektakle trwały całymi tygodniami i dopiero agresja Rosji na Ukrainę i masowe przekraczanie granicy ukraińsko-polskiej, tym razem przez setki tysięcy, a później wręcz miliony uchodźców wojennych, spowodowały, że te absurdalne działania polityków Platformy, ostatecznie ustały. Dopiero objęcie rządów przez Tuska i zetknięcie z kontynuacją wojny hybrydowej na granicy białorusko-polskie,j zmieniło trochę jego podejście do nielegalnej imigracji na tej granicy, a od pewnego czasu, on i jego ministrowie, przypisują swoim działaniom, wyraźne ograniczenie presji migracyjnej na tym odcinku polskiej granicy.
Z kolei antyamerykańskie wypowiedzi i działania Tuska zarówno podczas jego pierwszego premierowania w latach 2008-2014 , przewodniczenia Radzie Europejskiej i teraz kolejnego sprawowania funkcji premiera, są tak liczne, że wymienię tylko niektóre.
Przypomnijmy, że pierwsza taka „gruba” prowokacja Tuska wobec prezydenta Trumpa miała miejsce podczas jego pierwszej prezydentury, wtedy kiedy obecny premier był szefem Rady Europejskiej i w tym charakterze reprezentował UE.
Obrazuje ją zdjęcie, na którym Tusk przystawia do pleców prezydenta Trumpa palce ułożone w kształcie pistoletu, co zostało przypomniane prze światowe media tuż po zamachu na amerykańskiego prezydenta w czasie kampanii wyborczej.
Przypomnijmy także, że to „słynne” zdjęcie zostało zrobione na szczycie G-7 w Kanadzie w czerwcu 2018, gdzie Tusk jako ówczesny przewodniczący Rady Europejskiej, był jednym z gości przywódców państw, największych gospodarek świata.
Tusk wprawdzie nie od razu „pochwalił się” tym zdjęciem, opublikował je na Twitterze, ponad rok później w grudniu 2019 roku, już tylko jako przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, jednak z wiele mówiącym tekstem, sugerującym jednokadencyjność prezydentury Trumpa, który brzmiał „pomimo sezonowych zawirowań nasza transatlantycka przyjaźń, musi trwać”.
Ba, mniej więcej w tym samym czasie, pochwalił się także wpisem na Twitterze z powołaniem się na swoją żonę, która miała powiedzieć „że dwóch Donaldów w polityce to za dużo” z sugestią, że chodzi o tego Donalda z USA.
Z kolei w kampanii wyborczej w roku 2023 w Polsce, Tusk wielokrotnie na spotkaniach ze swoimi zwolennikami twierdził, że Trump został zwerbowany przez rosyjskie służby już 30 lat temu i to są ustalenia amerykańskich służb.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760547-tusk-przez-wiele-lat-sprzyjal-rosji-jego-wpisy-to-hipokryzja
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.