Wiceminister Aleksandra Gajewska weszła w spór światopoglądowy, ale chyba także programowy i częściowo instytucjonalny z premierem Donaldem Tuskiem. Chodzi o to, do czego jej zdaniem służą żłobki i świadczenie „babciowe”, które jest dedykowane mamom z nich korzystającym. „To nie jest miejsce, w którym zostawia się dziecko” - oświadczyła w Polsat News Gajewska. „Chodzi o to, żeby kobieta mogła, jeśli chce możliwie szybko i bez straty wrócić do aktywności zawodowej” - to z kolei słowa Donalda Tuska, który w 2023 r. zachwalał pomysł wprowadzenia „babciowego”.
Wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska z KO przedstawiła własną teorię na temat żłobków. Kłopot w tym, że zasadniczo kłóci się ona z tym, co w kampanii wyborczej mówił jej przełożony Donald Tusk. A sprawa jest ważna, bo dotyczy dzieci, matek i milionów złotych wydanych na program „babciowe”, który miał ułatwić mamom dostęp do żłobków.
Żłobek to nie jest miejsce, w którym zostawia się dziecko, jak się idzie do pracy. I to bym chciała, żeby z tej rozmowy wybrzmiało
— powiedziała w Polsat News wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska z KO.
Gajewska vs Tusk
W październiku 2024 r. rząd wprowadził tzw. babciowe, czyli dofinansowanie w wysokości do 1500 zł na żłobek dla dziecka. To był sztandarowy pomysł Donalda Tuska w kampanii wyborczej 2023 r. Warto przypomnieć, co dokładnie mówił wtedy Tusk, czyli obecny przełożony Gajewskiej zarówno w rządzie jak i w partii. Przekonywał, że „babciowe” ma pomóc sfinansować opłaty za żłobek.
Te mamy, po tych najważniejszych pierwszy pierwszych tygodniach i miesiącach bardzo często chciałyby wrócić do pracy. Mogą głównie dlatego, ponieważ nie ma z kim zostawić dziecka albo nie ma pieniędzy na to, żeby zapłacić za żłobek. Proponujemy to babciowe 1500 zł miesięcznie dla każdej mamy, która po urlopie macierzyńskim chciałaby wrócić do do pracy
— mówił Donald Tusk. Niestety okazało się, że źle przygotowany program zasiłku określanego, jako „babciowe” wywołał skutek odwrotny. W wielu miastach już sama zapowiedź jego wprowadzenia spowodowała radykalny wzrost opłat (nawet o kilkaset proc.) za żłobki. Ale wiceminister Gajewska ma inne zdanie na temat żłobków, niż premier Tusk. Dla niej to miejsce szczególnego rozwoju dziecka.
To nie jest przechowalnia dzieci i będę się sprzeciwiać każdemu tego typu określeniu
— oświadczyła Gajewska, czym sprowokowała naturalne pytania dziennikarzy.
To dla kogo są w takim razie żłobki?
— chciał wiedzieć red. Marcin Fijołek.
Żłobki są miejscem rozwoju dla dziecka
— uważa wiceminister rodziny w rządzie Donalda Tuska.
To jeszcze raz przypomnijmy wiceministder Gajewskiej, co twierdził premier Tusk, na temat „babciowego” i żłobków.
Chodzi też o to, żeby kobieta mogła, jeśli chce możliwie szybko i bez straty wrócić do aktywności zawodowej
— uważa jednak Donald Tusk.
koal/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760542-gajewska-vs-tusk-do-czego-sluzy-zlobek
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.