Prawie 63 proc. mieszkańców Krakowa chce iść na referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. W domu zostanie 37 proc. Krakowian.
Sondaż dotyczący przewidywanej frekwencji w krakowskim referendum przeprowadziła Ogólnopolska Grupa Badawcza. Wyniki podał portal Interia.
Zdecydowanie tak i raczej tak
Udział w referendum deklaruje 62,82 proc. respondentów. „Zdecydowanie” do urn chce pójść aż 45,39 proc. mieszkańców Krakowa, odpowiedź „raczej tak” wskazało 17,43 proc. respondentów. W referendum nie chce wziąć udziału 37,18 proc. badanych, w tym 11,13 proc. wskazało na odpowiedź „raczej nie”. Spośród tych obywateli królewskiego miasta, którzy wybierają się na referendum aż 92 proc. deklaruje, że odda głos za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego.
Zmobilizowani mężczyźni i młodzież
Sondaż pokazuje, że bardziej zmobilizowani do udziału w głosowaniu są mężczyźni niż kobiety. Szczególnie dosyć prezydenta z Koalicji Obywatelskiej mają młodzi mieszkańcy – w grupie wiekowej 18–39 lat udział w referendum deklaruje 72,06 proc. respondentów. Wśród osób między 40. a 59. rokiem życia jest to 60,49 proc., a w grupie 60 plus 52,11 proc. Referendum zaplanowano na 24 maja. Aby głosowanie było ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli 3/5 liczby wyborców z drugiej tury wyborów na prezydenta miasta.
Miszalski z KO wzywa do bojkotu
Prezydent Aleksander Miszalski zdaje sobie sprawę, że jeśli referendum będzie ważne, jego kadencja zakończy się znacznie szybciej, niż przewidywał. Dlatego polityk KO wzywa do bojkotu głosowania.
łw/interia.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760520-los-prezydenta-z-platformy-przesadzony-nowe-dane-o-frekwencji
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.