Bożena Hołownia, Piotr Kandyba czy Anna Maria Żukowska należą do czołówki posłów, którzy w 2025 roku rozliczyli jedne z najwyższych kwot z tytułu tzw. sejmowych kilometrówek, mieszkając w Warszawie. To tylko niektóre z nazwisk pojawiających się w szczegółowym zestawieniu opublikowanym przez portal „Jak Głosują”.
Wydatki na poselskie podróże prywatnymi samochodami w 2025 roku osiągnęły imponującą kwotę 11,4 miliona złotych. W kontekście tych danych szczególnie wyraźnie wybrzmiewają niespełnione obietnice koalicji 13 grudnia, która przed wyborami zapowiadała większą przejrzystość życia publicznego, ograniczenie politycznych przywilejów i racjonalniejsze gospodarowanie środkami publicznymi.
Deklarowano m.in. „nową jakość” w polityce czy większą wrażliwość na wydatki z budżetu państwa. Tymczasem wysokie kwoty kilometrówek, zwłaszcza w przypadku polityków partii współtworzących obecną władzę, pokazują przepaść między obietnicami z kampanii i życiem codziennym.
Zestawienie kilometrówek za 2025 rok staje się więc nie tylko suchą tabelą liczb, ale także papierkiem lakmusowym wiarygodności koalicji 13 grudnia. Pokazuje, że mimo głośnych zapowiedzi „końca starej polityki”, system przywilejów – w tym hojnie rozliczanych przejazdów – w dużej mierze pozostał nienaruszony. Dla wielu wyborców może to być ważny sygnał.
Niechlubny ranking kilometrówek posłów
Na pierwszym miejscu w rankingu plasuje się Bożenna Hołownia z Polski 2050. W 2025 roku nabiła w rozliczeniach 33 200 km, czyli 38 180 zł z publicznych pieniędzy. Jej wskaźnik to 37,7 — jakby na każde posiedzenie Sejmu jechała (jest posłanką z okręgu warszawskiego) prawie 38 razy. Tutaj warto zauważyć, że pani poseł porusza się na wózku inwalidzkim, można więc założyć, że wydatki na kilometrówki są, przynajmniej w pewnej mierze, zasadne.
Kolejny jest Piotr Kandyba z Koalicji Obywatelskiej, z tego samego okręgu. Za kilometrówki wypłacono mu aż 48 300 zł, przejechał 42 000 km. Jego wskaźnik jest nieco niższy niż Bożeny Hołowni, ale wciąż porażający – 36.8 dojazdów na jedno posiedzenie Sejmu.
Uwagę przyciąga również Anna Maria Żukowska z Lewicy - 33 202 km za 38 182 zł. Wskaźnik bliski 30. Brzmi niewiarygodnie? A jednak kolejna osoba z Warszawy wykręciła tak ogromne przebiegi.
Ryszard Petru (Centrum) - 30 552 km, 35 134 zł, wskaźnik 26,8. Ekonomista, od dekady wyjaśniający w telewizji, że „trzeba ciąć wydatki publiczne”
— dodaje profil „Jak Głosują - Sprawdź, jak naprawdę głosują”.
Jak to możliwe, że poseł PiS Marcin Warchoł, który przyjeżdża z Rzeszowa, pobrał jedynie złotówkę kilometrówek?
wPolsce24/jakglosuja.pl/X/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760490-nowa-afera-z-kilometrowkami-podejrzane-kursy-poslow-wladzy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.