Do czasu otrzymania stanowiska rządu wobec wątpliwości w sprawie projektu „Tak dla religii i etyki w szkole” przewodnicząca środowemu posiedzeniu komisji Krystyna Szumilas zarządziła przerwę w obradach. Spotkało się to ze sprzeciwem części posłów, którzy sytuację ocenili jako skandaliczną.
Na środowym wspólnym posiedzeniu komisje: Edukacji i Nauki oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zajmowały się projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty oraz ustawy – Prawo oświatowe, czyli tzw. projektem „Tak dla religii i etyki w szkole”.
Zakłada on m.in. wprowadzenie do szkół dwóch obowiązkowych lekcji religii lub etyki w tygodniu. Ocena z religii lub etyki miałaby być umieszczana na świadectwie szkolnym, uwzględniana przy promocji do następnej klasy i wliczana do średniej ocen.
Projekt
Przygotowany przez Instytut Ordo Iuris projekt wniosło do Sejmu Stowarzyszenie Katechetów Świeckich. Pierwsze czytanie przeprowadzono pod koniec września 2025 r. Wtedy też Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie go w pierwszym czytaniu, a projekt skierowano do komisji.
Środowe posiedzenie zwołano na wniosek grupy posłów PiS. Poseł Dariusz Piontkowski argumentował, że „od ponad pół roku mamy do czynienia tak naprawdę z zamrożeniem dalszych prac”.
Inicjatywy obywatelskie, wydawałoby się, że powinny być traktowane szczególnie przez Sejm, ponieważ (…) są głosem narodu. Zwłaszcza projekty, które mają bardzo szerokie poparcie, a ten miał poparcie ponad 500 tys. Polaków
— dodał.
Wsparcie prezydenta
Doradca prezydenta RP Beata Kempa przekazała, że prezydent Karol Nawrocki „wyraża wielkie wsparcie dla tej inicjatywy”. Dodała, że „religia i etyka to nie tylko te wartości czy kwestie merytoryczne, które są przekazywane na lekcjach, ale bardzo często też wokół tych lekcji nauczyciele budują wspólnotę dobra”.
Bulwersująca decyzja
Po przystąpieniu do rozpatrywania projektu Biuro Legislacyjne Sejmu zwróciło uwagę, że Sejm pracuje obecnie nad innym projektem nowelizacji ustawy, co może powodować problemy natury technicznej.
W związku z rzekomymi wątpliwościami przewodnicząca posiedzeniu Krystyna Szumilas zarządziła przerwę do czasu otrzymania stanowiska rządu.
Ogłosiłam przerwę z dwóch powodów. Po pierwsze, jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który mówi, że etyka i religia są przedmiotami formacyjnymi. I jedyny model, który może być realizowany, to model obecny, czyli: do wyboru religia lub etyka, lub ani religia, ani etyka
— powiedziała PAP.
Dodała, że takie stanowisko przygotowało też Biuro Analiz Sejmowych.
Jest też kolizja z aktualnie procedowaną w Sejmie ustawą
— poinformowała.
Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe o prawach i obowiązkach ucznia.
Przerwa została ogłoszona do czasu uzyskania stanowiska rządu w tej sprawie, ponieważ są duże wątpliwości co do zgodności tego projektu z konstytucją. Wyjaśnienia wymaga również sprawa kolizji z Prawem oświatowym procedowanym w Sejmie
— dodała.
Mocny sprzeciw
Decyzja przewodniczącej wywołała sprzeciw części posłów.
Wszystkich posłów, którzy chcą pracować nad projektem, bardzo proszę o pozostanie na sali
-– apelował Piontkowski.
Jedna z wiceprzewodniczących może kontynuować obrady. Skoro państwo nie chcą nad tym pracować, trudno, to jest wasz wybór
— powiedział.
Reakcje
Sytuację jako „skandaliczną” ocenili na platformie X członkowie komisji – posłowie PiS.
Komisja edukacji ws. obywatelskiego projektu lekcji religii i etyki zakończyła się skandalem! Setki tysięcy podpisów zlekceważonych! Boją się tej dyskusji o religii jak diabeł święconej wody. Przewodnicząca Krystyna Szumilas przerwała posiedzenie bez rozpatrzenia i cała ekipa rządząca tchórzliwie zwiała
— napisała wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji i Nauki Mirosława Stachowiak-Różecka.
Według Marzeny Machałek „to sytuacja bulwersująca i niegodna standardów demokratycznego państwa”.
O co chodzi?
We wrześniu 2025 r. za dalszymi pracami nad projektem opowiedzieli się wszyscy głosujący posłowie PiS, Konfederacji i PSL-TD, a także 8 z 28 głosujących posłów Polski 2050-TD.
Decyzję Sejmu skomentowali wówczas m.in. członkowie rządu. Wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer powiedziała PAP, że projekt „ogranicza wolność rodziców, bo każe im obowiązkowo wskazać wyznanie dziecka, a dodatkowo zwiększa liczbę godzin religii i etyki do dwóch godzin”.
Z kolei premier Donald Tusk ocenił, że przymuszanie do uczęszczania na takie zajęcia jest w jego ocenie najgorszą możliwą drogą. Dodał, że odradza wprowadzenie obowiązku uczęszczania na te zajęcia, bo „z tego nic nie będzie”.
Zgodnie z projektem obowiązkowe będą dwie godziny religii lub etyki w tygodniu. Wymiar mógłby być zmniejszony do jednej godziny tygodniowo jedynie za zgodą właściwego biskupa diecezjalnego Kościoła katolickiego oraz władz zwierzchnich właściwego Kościoła lub innego związku wyznaniowego.
Lekcje miałyby być obowiązkowe w przedszkolach, szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, z wyjątkiem szkół dla dorosłych. Regulacje dotyczyłyby szkół publicznych, niepublicznych i prywatnych.
Zgodnie z decyzją MEN od 1 września br. religia lub etyka odbywają się w wymiarze jednej godziny tygodniowo – bezpośrednio przed lub po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych. Zasada nie obowiązuje w tych oddziałach szkoły podstawowej, w których – na 15 września tego roku szkolnego – wszyscy uczniowie uczęszczają na lekcje religii lub etyki.
Od września 2024 r. zajęcia z religii i etyki mogą odbywać się w grupach międzyoddziałowych, a ocena z nich nie jest wliczana do średniej na świadectwie szkolnym.
Czytaj także
Adrian Siwek/PAP/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760279-przerwano-prace-nad-projektem-tak-dla-religii-i-etyki-w-szkole
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.