5 grudnia 2025 roku z inicjatywy premiera Donalda Tuska miało miejsce tajne posiedzenie Sejmu w sprawie afery związanej z upadkiem giełdy kryptowalut Zondacrypto. Co na nim padło? Posłowie nie mogą mówić o tym wprost, ale z ich wypowiedzi wynika jednak, iż odtajnienie przebiegu tego posiedzenia skończyłoby się kompromitacją obecnej władzy.
Przypomnijmy, że na 1 grudnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki pierwszy raz zdecydował o zawetowaniu rządowej ustawy o rynku kryptowalut. Głowa państwa swoją decyzję tłumaczyła m.in. tym, iż proponowana ustawa to „nadregulacja szkodząca polskiej gospodarce”. Mimo to, rządzący z Donaldem Tuskiem na czele brnęli dalej, starając się przeforsować swój projekt. Już 5 grudnia odbyło się tajne posiedzenie Sejmu ws. kryptowalut. Jaki był sens organizacji tajnego posiedzenia Sejmu w sprawie Zondacrypto? Co na nim powiedziano?
Czytaj także
Wiemy, po co było to utajnione posiedzenie Sejmu grudniu, bo w sumie nic takiego na nim nie było. Tusk w zasadzie mówił to samo, co teraz mówi głośno. Chodziło o to, aby rzucić dowolną insynuację, to jest stara jak świat sztuczka. Zresztą opinia publiczna już się dowiedziała z różnych przecieków właściwie tego samego, co my na tajnym posiedzeniu
— powiedział portalowi wPolityce.pl anonimowo jeden z posłów PiS.
Na tym posiedzeniu Tusk nie mówił niczego odkrywczego, choć to było objęte klauzulą poufności. Tyle że on przez ostatnie 2 lata dysponował przecież odpowiednimi narzędziami państwa i nic w tej sprawie nie zrobił. W zasadzie tam nie było nic co mogłoby wstrząsnąć opinią publiczną, tylko jakieś polityczne połajanki
— zaznaczył z kolei anonimowo inny poseł PiS.
„To jest kompletna kompromitacja”
W ostry sposób otwarcie o inicjatywie Tuska wypowiadał się natomiast niezrzeszony obecnie poseł Janusz Kowalski (do niedawna w PiS).
To jest kompletna kompromitacja Żurka, Domańskiego i Siemoniaka. Złożyłem wniosek o odtajnienie tego posiedzenia sejmu i poinformowałem na X, że marszałek Czarzasty nie chce tego zrobić
— podkreślił Janusz Kowalski.
Na tym utajnionym posiedzeniu Sejmu nic właściwie nie zostało powiedziane, a w świetle dzisiejszej afery chciałbym, aby opinia publiczna wiedziała, jak państwo Tuska działało. Gdzie były służby Tuska, kiedy podpisywano umowy chociażby z polskimi klubami sportowymi, gdzie był ówczesny minister sportu Nitras, gdzie był minister finansów Domański, gdzie był koordynator służb Siemoniak. Skoro Donald Tusk uważa, że to była ruska mafia, to dlaczego minister Kierwiński nie dopełni swoich obowiązków i nie wpisał tych wszystkich spółek na listę sankcyjną? Czyli albo Tusk kłamie, albo Marcin Kierwiński powinien mieć w tej chwili zarzuty za niedopełnienie obowiązków, jako minister spraw wewnętrznych, który na podstawie ustawy sankcyjnej z 2022 roku powinien wpisać te spółki na listę sankcyjną. A gdzie był minister Żurek? Dlaczego nie wszczynał żadnego śledztwa w sprawie oszustwa? A gdzie był KNF? A gdzie był Andrzej Domański, który nie przetłumaczył ostrzeżeń estońskiego regulatora przed spółką Zondacrypto?
— podkreślił.
Czy zatem Donald Tusk zwołując tajne posiedzenie Sejmu w grudniu 2025 r. próbował przykryć rażące zaniedbania swoich ministrów?
Uważam, że 5 grudnia 2025 r. Tusk zwołał to utajnione posiedzenie Sejmu w sprawie kryptowalut, czyli już po pierwszym wecie prezydenta, bo czegoś się dowiedział. Musiał dopiero wtedy zapytać służb o sprawę Zondacrypto, bo wcześniej widzimy zero jakiejś aktywności. Moim zdaniem atak na pana prezydenta i atak na Prawo i Sprawiedliwość, atak na całą prawicę, która broniła zdrowego rozsądku i polskich firm wynikał z tego, że Tusk się musiał dowiedzieć, że jego prokuratorzy umorzyli w kwietniu 2024 roku śledztwo w sprawie z Zondycrypto. Tusk musiał się dowiedzieć, że to jego służby i Kierwiński niczego zrobiły, żeby wpisać firmy Przemysława Krala na listę sankcyjną. Tusk musiał się dowiedzieć, że to jego służby zarówno te finansowe, jak i te z Ministerstwa Sprawiedliwości spotykały się z ludźmi Przemysława Krala. To dlatego zrobił ruch wyprzedzający i po prostu zaatakował prezydenta i prawicę. Niektórzy się niestety dali się na to nabrać
— powiedział portalowi wPolityce.pl poseł Janusz Kowalski.
Czy na tym tajnym posiedzeniu Tusk mówił umorzeniu i o braku działań ze strony służb?
Nie mogę oczywiście tego potwierdzić, czy mówił, czy nie mówił, b o to było tajne posiedzenie Sejmu. Natomiast proszę mi wierzyć, że ludzie chwycą się za głowę, jak w każdym normalnym państwie, po jego odtajnieniu. Wtedy natychmiast powinny posypać się dymisje właśnie Siemoniaka, Domańskiego i Żurka. To jest kompromitacja całej ekipy Tuska
— powiedział portalowi wPolityce.pl poseł Janusz Kowalski.
„To była ustawa właśnie proZondacrypto”
Poseł ocenił, że ustawa o kryptowalutach proponowana przez rządzących sprzyjała tak naprawdę Zodnacrypto.
Trzeba pamiętać o tym, że ustawa o kryptowalutach Donalda Tuska, to była ustawa właśnie proZondacrypto. To była ustawa, która wspierała zagraniczne giełdy, takie jak Zonda, która była zagraniczną giełdą działającą na prawie estońskim i według tak zwanego zezwolenia VASP (Virtual Asset Service Provider – przyp. red.) , czyli nie zezwolenia MiCA, którego dotyczyła ustawa rządu Tuska (Markets in Crypto-Assets to unijne rozporządzenie wprowadzające jednolite zasady dla rynku kryptowalut – przyp. Red.). Zondacrypto działała do 30 czerwca 2025 r. na terenie Unii Europejskiej na podstawie zezwolenia VASP, czyli ustawa rządowa jej nie dotyczyła, bo mówiła o zezwoleniach MiC. Po za tym, jeżeli firma działa zgodnie z prawem unijnym, to może działać też na terenie Polski, ale od naszych służb oczekujemy, że w sytuacji, kiedy jest przy niej duży znak zapytania, odnośnie uczciwości takiej firmy to podejmowane są odpowiednie reakcje. Gdzież zatem był minister finansów Andrzej Domański, który nie ostrzegł Polaków przed Zondacrypto? Przecież zawierała umowy z WOŚP-em, czy TVN-em i różnymi mediami, z klubami sportowymi. Służby powinny się takiej działalności przyglądać i ostrzegać, a gdzie było wtedy państwo polskie?
— podkreślił poseł Kowalski.
Prawo i Sprawiedliwość i pan prezydent Karol Nawrocki chcieli, aby prawo w Polsce było dobre dla polskich firm, dla małych, średnich, a nie dla zagranicznych banków, czyli tych instytucji, które mają setki prawników i które stać na przeregulowaną licencję MiCA. Rząd Tuska chciał wprowadzić najbardziej restrykcyjny model w całej Unii Europejskiej, moim zdaniem właśnie w interesie zagranicznych giełd i banków. Dlatego PiS broniło tutaj zdrowego rozsądku, a Tusk w interesie banków chciał dociskać śrubę
— wyjaśnia nasz rozmówca.
Od samego początku byłem zwolennikiem nie tylko odtajnienia tego posiedzenia Sejmu, ale wręcz powołania komisji śledczej, bo i Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja mają tutaj czyste sumienia
— oświadczył nasz rozmówca.
„Powinna być powołana komisja śledcza”
Janusz Kowalski postulował, by w sprawie afery Zondacrypto powstała komisja śledcza.
Tusk likwiduje polską branżę kryptowalut, uderza w polskie firmy. Dzisiaj wszystkie polskie firmy, które funkcjonowały, starają się o licencje np. na Malcie, czy Cyprze. Mniejsze i większe firmy po prostu emigrowały z Polski. Tusk niszczy ten sektor w interesie banków. Moim zdaniem i taką tezę stawiałem, kluczem jest tu poznanie listy wpłat i darowizn, kontraktów, umów z fundacją Campus Polska. Dlatego, że za Campus Polska stoją wielkie banki, a to banki były w sposób naturalnie zainteresowane tym, żeby w Polsce nie rozwijały się polskie startupy w obszarze finansowym. Sławomir Nitras i Rafał Trzaskowski nie chcą ujawnić, kto ich wspierał. Przecież przy pierwszym wecie prezydenta Platforma Obywatelska wystawiła jako sprawozdawcę twarz walki z polskim rynkiem kryptowalut, panią Krystynę Skowrońską, która jest przecież prezesem banku - formalnie cały czas jest prezesem banku. Czy cały sektor bankowy nie chciał mieć zatem konkurencji w Polsce. W mojej ocenie afera Zondacrypto to jest afera Amber Gold 2.0 i to jest afera Donalda Tuska. Moim zdaniem powinna być powołana komisja śledcza, która powinna rozliczyć Tuska, Kierwińskiego, Siemoniaka, Domańskiego i Nitrasa. Czy były jakiekolwiek ostrzeżenia? Czy ktoś zapukał klubów ekstraklasy, które podpisywały kontrakty Zondacrypto? Powiedział: „Przepraszam bardzo, tutaj jest mafia”, cytując słowa Tuska, tutaj jest są nieprawidłowości? To jest jedna wielka kompromitacja
— ocenił poseł Kowalski.
Robert Knap/Adam Stankiewicz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760266-tylko-u-nas-kulisy-tajnego-posiedzenia-sejmu-ws-zondacrypto
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.