Nie milkną echa skandalicznej imprezy, która odbyła się w Pałacu w Wilanowie. Radni PiS, Lewicy i ruchów miejskich krytykują prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w związku z imprezą techno. Zarzucają mu, że zrobił zbyt mało, by jej zapobiec. Z kolei radni KO próbują zdjąć odpowiedzialność z Trzaskowskiego.
W zeszłym tygodniu na dziedzińcu zabytkowego Pałacu w Wilanowie odbyła się impreza techno Circoloco. Mieszkańcy m.in. Miasteczka Wilanów skarżyli się na hałas trwający do wczesnego rana. W mediach ukazało się też wiele zdjęć pokazujących zniszczenia trawników, po których jeździł ciężki sprzęt. Działacze Ogólnopolskiego Towarzystwa Opieki nad Ptakami ostrzegali, że jest to wydarzenie, które może mieć poważne konsekwencje dla zwierząt, a szczególnie dla ptaków.
Czytaj także
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska zawiadomił w tej sprawie policję, sprawą zainteresował się też Rzecznik Praw Obywatelskich. Kontrolę przeprowadził też Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Stołeczni radni opozycji żądają wyjaśnień od prezydenta Warszawy, dlaczego pozwolił na przeprowadzenie takiej imprezy.
„Nie zgadzamy się na to”
Radny PiS Filip Frąckowiak przed dzisiejszą sesją Rady Warszawy zapowiedział, że klub złoży wniosek o dopisanie do porządku obrad informacji prezydenta na temat skutków organizacji imprezy techno w Pałacu w Wilanowie.
Czytaj także
To wniosek o to, abyśmy rozpoczęli dyskusję o tym, jak powinno się zapobiegać takim wydarzeniom
— powiedział.
Zaznaczył, że prezydent Warszawy być może zrobił to, co musiał, ale nie zrobił wszystkiego, co mógł, żeby zapobiec temu, aby nie doszło do zniszczenia części Muzeum Pałacu w Wilanowie.
Nie zgadzamy się na to, aby takie ważne miejsca Warszawy jak Pałac w Wilanowie i wszystkie inne ważne miejsca w Warszawie były wykorzystywane do czegoś, co można najlepiej określić barbarzyństwem w ogrodzie
— podkreślił.
Lewica krytykuje Trzaskowskiego
Przewodnicząca klubu Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska podkreśliła, że ma poczucie, że rzeczywiście w tej sprawie można było działać szybciej.
Uważamy, że kiedy ludzie się sprzeciwiają, kiedy się okazuje, że to nie jest typowa impreza, tylko mamy nagle 12 godzin bardzo mocnych dźwięków tuż przy rezerwacie, to dobrze by było, żeby reakcja miasta była po prostu szybsza
— zaznaczyła.
Podkreśliła również, że jest też kontrast między tym, jak muzeum traktuje na co dzień mieszkańców - czyli jest bardzo utrudniony dostęp do parku, choć są przecież liczne przykłady z Europy, że historyczne parki właśnie w otoczeniu zabytków, są udostępniane mieszkańcom.
Tymczasem ten park, ten obiekt jest prowadzony w taki sposób, że jest bardzo niedostępny dla mieszkańców. Natomiast okazuje się, że jak ktoś wchodzi z imprezą, to wszystkie te zasady nie obowiązują. Jest to niezrozumiałe ani dla mieszkańców, ani dla nas
— dodała.
Przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze domagają się odwołania dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie i bezpłatnego udostępnienia pałacowych terenów zielonych mieszkańcom Warszawy.
KO próbuje się wybronić
Wiceprzewodnicząca klubu radnych KO Anna Auksel-Sekutowicz przypomniała, że organizator w piśmie rozpoczynającym procedurę uzyskania zezwolenia otrzymał z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy zwrotną informację o treści, że impreza zaplanowana została w godzinach 15-5 nad ranem i miasto bardzo prosi o takie przygotowanie planowanego wydarzenia, aby maksymalnie ograniczyć poziom hałasu i uciążliwość imprezy dla mieszkańców okolicznych osiedli oraz domów jednorodzinnych. Także podczas wykonywanych wcześniej prób nagłośnienia.
Zaznaczyła, że niezwykle istotnym dla miasta było także prawidłowe zabezpieczenie miejsca przed dewastacją oraz ochrona zabytkowych elementów na zewnątrz i wewnątrz Muzeum Pałacu w Wilanowie. Pismo takie do wiadomości otrzymały także władze muzeum.
Wyjaśniła, że spośród wymaganych pozytywnych opinii policji, Państwowej Straży Pożarnej, Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego oraz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, organizator nie dostarczył trzech i posiadał wyłącznie opinię Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.
Miał jednak prawo odwołać się od decyzji odmawiającej wydania zezwolenia i z tego prawa skorzystał
— dodała. Uzyskał też brakujące trzy opinie.
W związku z powyższym organ, czyli Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy, miał obowiązek wydać zezwolenie na przeprowadzenie imprezy masowej
— podkreśliła Auksel-Sekutowicz.
Wyjaśniła, że w związku z niepokojem strażaków, w dniu imprezy odbyła się kontrola dyrektora Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa i PSP. Stwierdzono uchybienia, które zostały naprawione przez organizatora.
W związku z powyższym prezydent Warszawy, który nie jest właścicielem terenu, nie mógł nie wydać takiego pozwolenia
— dodała.
Czytaj także
xyz/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760258-skandal-w-wilanowie-nawet-lewica-uderza-w-trzaskowskiego
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.