Organizacja imprezy techno Circoloco na terenie Pałacu w Wilanowie wywołała powszechne oburzenie Polaków. Po imprezie w sieci pojawiło się mnóstwo zdjęć i nagrań, ukazujących zniszczony teren parkowy zabytku. Okazuje się jednak, że dyrektor Muzeum w Wilanowie Paweł Jaskanis nie ukrywa swojego… zadowolenia z całej sytuacji! To, co powiedział w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, jest wprost niebywałe.
Dyrektor Muzeum w Wilanowie Paweł Jaskanis w rozmowie z Wirtualną Polską starał się tłumaczyć, że impreza techno na kilka tysięcy osób dziedzińcu Pałacu w Wilanowie, po której - co pokazały zdjęcia i nagrania w sieci - zostało mnóstwo śmieci, zniszczony został też trawnik, to w zasadzie nie problem. Więcej, dyrektor chwalił się, ile Muzeum zarobiło z tytułu zgody na organizację tego wydarzenia.
Koncert niczego nie zepsuł, niczego nie naruszył. Natomiast kulturowo poruszył wszystkich bardzo mocno, ponieważ mógł nie odpowiadać niektórym gustom. Ta prowokacja była jednorazowa, żeby było jasne, i niczego więcej podobnego organizować nie będziemy
— zadeklarował w rozmowie z Wirtualną Polską Paweł Jaskanis.
„Zarobiliśmy 116 tys. zł”
Dyrektor Muzeum chwalił się tym… ile Muzeum zarobiło z tytułu organizacji tego koncertu!
Już mówię, z radością nawet. Zarobiliśmy 116 tys. zł netto z tytułu najmu. Dodajmy do tego w sumie do ok. 250 tys. zł - koszty rekultywacji trawników i naprawy kostki, która cały czas wyskakuje, bez względu na to, czy są imprezy, czy nie. To koszt producenta koncertu. Po zimie trawa była wszędzie dosyć zmaltretowana, a susza w ostatnich miesiącach naprawdę ją mocno dobiła
— opowiadał Jaskanis.
Kuriozalne argumenty dyrektora Muzeum
Dyrektor wilanowskiego muzeum opowiadał o rzekomych wartościach edukacyjnych organizacji koncertu techno na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie. Otóż jego zdaniem w ten sposób udało się… edukować celebrytów uczestniczących w tej imprezie.
Nie znam dokładnie upodobań celebryckich uczestników koncertu Circoloco, ale wyobrażam sobie, że mogliby się czegoś dowiedzieć o pałacu wilanowskim - czy ze strachu przed opinią niechętnych, czy to po prostu z ciekawości o miejscu, gdzie byli. Prawo do eksperymentu artystycznego może być prawem do edukacji, czasem do wywołania stresu „czy dobrze postąpiliśmy”
— mówił dyrektor Muzeum.
No i chociażby z tej gigantycznej dyskusji wokół koncertu to świetnie wychodzi, że wartości kulturowe są gdzieś tam w tle, a wszyscy mówią o trawie, o kostce brukowej, o ciężkim sprzęcie. Inną sprawą jest, i to nie dotyczy muzeum, tylko producenta tego przedsięwzięcia, kwestia norm głośnościowych, ale zakładam, że producent dobrze to wyjaśni. Także to nie jest pytanie do nas. Na majątek muzealny nic nie wpłynęło negatywnie z tego wydarzenia
— żalił się Jaskanis.
Ta prowokacja muzealna, jednorazowa podkreślę raz jeszcze, miała na celu zwrócenie uwagi na koszty utrzymania muzeum, jego zasobów, zwłaszcza zabytkowych
— zadeklarował.
Dyrektor wilanowskiego muzeum z rozbrajającą szczerością stwierdził, że nie widzi obecnie powodu, by podać się do dymisji.
Nie, nie widzę powodu, żebym się podał. Dlaczego pan sądzi, że muszę się podać? Dlatego że koncert komuś się nie spodobał?
— wypalił Jaskanis.
Czytaj także
- Awantura o imprezę techno w Pałacu w Wilanowie! Gozdyra wściekła na Trzaskowskiego, nie chodzi jednak o ludzi. Stanowski kpi
- Syf w Wilanowie! „Trzaskowski i Cienkowska, czy jesteście normalni?”, „Takiego niszczenia przyrody i zabytku Warszawa nie widziała”
- TYLKO U NAS. Pytamy warszawski ratusz o techno w Wilanowie. Tak się tłumaczą! „Jak mielibyśmy zgłaszać sprzeciw?”
tkwl/wp.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760218-to-jest-nie-do-wiary-tak-dyrektor-muzeum-mowi-o-imprezie-techno
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.