Wiceminister Klimatu i Środowiska Mikołaj Dorożał chciał błysnąć wiedzą na temat dużej liczby wypadków z udziałem zwierząt hodowlanych. Wszystko po to, by bronić dzikie zwierzęta przed „nagonką”. „Dane pokazują, że zwierzęta gospodarskie stanowią realnie większe zagrożenie dla człowieka niż wszystkie zwierzęta dzikie razem wzięte” - napisał w mediach społecznościowych. Kłopot w tym, że samych krów jest w Polsce ładnych kilka milionów, a np. niedźwiedzi zaledwie kilkaset. „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem” - skomentował wpis Dorożały eks-wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak.
W ostatnim czasie jednym z palących tematów w debacie publicznej jest kwestia dzikich zwierząt, które podchodzą pod ludzkie osady. Dziki buszujące w mieście np. przy placu zabaw, czy niedźwiedzie, które szarżują na turystów. Tylko w gminie Cisna od początku roku doszło do 13 niebezpiecznych zdarzeń z udziałem niedźwiedzi brunatnych, co spowodowało, że samorządowcy apelują do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o natychmiastowe działania, które mają zapobiec eskalacji problemu. Sytuacja w Bieszczadach staje się krytyczna, a statystyki są bezlitosne. Jak na to odpowiada resort klimatu minister Pauliny Hennig-Kloski, którą nie dawano w Sejmie obroniła koalicja Donalda Tuska?
Dorożała i odstrzał zwierząt gospodarskich
Do problemu dzikich zwierząt, które stanowią poważne zagrożenie dla ludzi ustosunkował się wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała. Polityk także pokazał statystykę i wyciągnął własne wnioski, w szczególności odnośnie do bieszczadzki niedźwiedzi.
W latach 2021-22 w wyniku uderzenia, przygniecenia lub pogryzienia przez zwierzęta gospodarskie ucierpiało w Polsce 2257 osób. Wobec trzech osób orzeczono niezdolność do samodzielnej egzystencji, a sześć zmarło.
Dane pokazują, że zwierzęta gospodarskie stanowią realnie większe zagrożenie dla człowieka niż wszystkie zwierzęta dzikie razem wzięte.
Czy te same grupy będą teraz nawoływać do masowego odstrzału zwierząt gospodarskich?
Zorganizowana nagonka na wolno żyjące zwierzęta, połączona z blokowaniem lub opóźnianiem potrzebnych projektów, które mają usprawnić system zarządzania w relacji człowiek - dzikie zwierzęta (np. bieszczadzkie niedźwiedzie) jest pozbawiona racjonalności.
Dane Kasy Rolniczego Ubezpieczenia społecznego
— napisał w mediach społecznościowych Mikołaj Dorożała.
„Milczenie złotem”
Trudno nie dostrzec we wpisie Dorożały grubej demagogii. Pogłowie bydła w Polsce to przecież kilka milionów sztuk, a niedźwiedzi jest ledwie kilkaset - wilków nie więcej niż 10 tys. Skoro przytacza się takie statystyki to trzeba je umieć porównać, nie mówiąc już o tym, że zwierzęta hodowlane są podstawą bezpieczeństwa żywnościowego kraju, a z dzikie zwierzęta nie.
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem
— skomentował wpis Dorożały były wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak.
Czy pan aby na pewno się dobrze czuje?
— brzmi z kolei wpis Mateusz Gutowski strażaka z OSP Białowieża.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760180-dorozala-blysnal-wpisem-kolodziejczak-milczenie-jest-zlotem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.