Zapadł kolejny niby-wyrok - tak szef MS Waldemar Żurek ocenił orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. przepisu ustawy o statusie sędziów Trybunału. Jego zdaniem TK otworzył drogę, żeby prezydent mógł blokować objęcie urzędu przez osoby wybrane przez Sejm. W ten sposób buduje się mechanizm jednoosobowej blokady państwa - dodał. Wyrok za pozbawiony mocy uznał również sędzia Krystian Markiewicz.
Czytaj także
Ważne orzeczenie TK
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy o statusie sędziów TK, rozumiany w ten sposób, że wyznacza prezydentowi obowiązek odebrania ślubowania od osób wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału jest niezgodny z konstytucją. W pozostałej części TK umorzył wniosek posłów PiS.
Niewątpliwie sformułowanie „wobec prezydenta” oznacza złożenie ślubowania „w obecności prezydenta”, rozumianej dosłownie i faktycznie
— mówił Bartłomiej Sochański, wiceprezes TK i sprawozdawca rozpoznanej sprawy. Wyrok zapadł w pięcioosobowym składzie pod przewodnictwem prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Zdanie odrębne złożył sędzia Rafał Wojciechowski oraz Jarosław Wyrembak.
Sędzia Wojciechowski, uzasadniając zdanie odrębne, stwierdził m.in., że posłowie PiS wnieśli o uznanie niekonstytucyjności art. 4. ust 1 ustawy o statusie sędziów TK „w zakresie, w jakim nakłada na Prezydenta RP obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm” na sędziego TK „w trybie i na zasadach”, o których wadliwości orzekł TK. Jego więc zdaniem kwestionują we wniosku nie tyle obowiązek prezydenta odebrania ślubowania abstracto, a „jedynie w sytuacji, gdy wybór sędziego TK nastąpił w trybie i na zasadach uznany przez TK za wadliwy”.
Krytyka ze strony Żurka
Do orzeczenia TK we wpisie na X odniósł się szef MS Waldemar Żurek.
Dziś zapadł kolejny niby-wyrok. Choć nawet ten niby-wyrok nie jest jednomyślny; on pęka od środka
— zauważył minister. Odnosząc się do zdań odrębnych sędziów Wojciechowskiego i Wyrembaka, szef MS podkreślił, że dwa zdania na pięć osób to „nie detal techniczny; to sygnał ostrzegawczy”.
Trzeba zwrócić uwagę na rzecz paradoksalną: nawet beneficjenci chaosu prawnego wywołanego przez PiS, którzy nigdy skutecznie nie uzyskali prawa do orzekania jako sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, potrafili wykorzystać dany im, niezgodnie z prawem, głos do tego, by stanąć w obronie Konstytucji i zasad państwa prawa. Sprzeciwili się swoim politycznym mocodawcom, czego nie potrafi zrobić pełniący obowiązki prezesa TK Bogdan Święczkowski
— zaznaczył Żurka.
Jego zdaniem z faktu złożenia zdań odrębnych sędziów wynika, że TK „poszedł we wtorek w kierunku bardzo niebezpiecznym”.
W praktyce (TK - PAP) otworzył drogę do tego, żeby Prezydent mógł blokować objęcie urzędu przez osoby wybrane przez Sejm. Nie decyzją. Nie aktem prawnym. Nawet nie formalną odmową. Wystarczyłaby bezczynność
— ocenił szef MS.
Jeżeli Konstytucja powierza Sejmowi wybór sędziów Trybunału, to nie można tylnymi drzwiami dopisywać Prezydentowi roli dodatkowego recenzenta tego wyboru. Prezydent nie jest drugą izbą Sejmu. Nie jest dodatkowym filtrem po decyzji parlamentu. Ma działać na podstawie i w granicach prawa. Bo dziś chodzi o ślubowanie sędziów TK. Jutro ten sam mechanizm można próbować przenieść na inne urzędy, organy i stanowiska w państwie. Wystarczy uznać, że jedna osoba może swoją biernością zatrzymać procedurę przewidzianą przez prawo
— podkreślił minister.
Według Żurka, w ten sposób buduje się „mechanizm jednoosobowej blokady państwa, a od takiej blokady do dyktatury jednej osoby jest już bardzo krótka droga”.
I właśnie ten sam mechanizm próbuje się dziś zastosować wobec Krajowej Rady Sądownictwa. W swoim postanowieniu TK wezwał Sejm do powstrzymania się od wyboru członków KRS do czasu wydania ostatecznego orzeczenia. Problem polega na tym, że nawet w samym Trybunale pojawiły się poważne wątpliwości, czy istnieje jakakolwiek podstawa prawna do wydawania takich »zabezpieczeń« w postępowaniu abstrakcyjnym. W zdaniu odrębnym wprost wskazano, że Trybunał sam rozszerza swoje kompetencje, sięgając po przepisy kodeksu postępowania cywilnego w sposób, który nie wynika z Konstytucji ani ustawy o TK. Innymi słowy: organ, który powinien stać na straży legalizmu, sam zaczyna działać poza granicami przyznanych mu kompetencji
— zauważył Żurek.
Jak dodał, celem naprawy TK jest „skończenie z takim ustrojowym cyrkiem”.
TK ma służyć Konstytucji i obywatelom. Nie politycznym zleceniom. Bo jeśli dalej pójdziemy tą drogą, to zaraz dowiemy się z kolejnego niby-wyroku, że ziemia jest płaska, a Bogdan Święczkowski został dożywotnim prezesem TK
— skwitował.
Wcześniej we wtorek Żurek, poproszony przez PAP o komentarz do tej decyzji Trybunału, ocenił, że to „polityczna ustawka z udziałem dublerów”.
Czyli nie ma orzeczenia. To jakiś potworek wpisujący się w oczekiwanie tych, którzy zniszczyli instytucje TK opisana w Konstytucji
— dodał.
Orzeczenie „pozbawione mocy”
Do orzeczenia odniósł się również sędzia Krystian Markiewicz, który została wybrany 13 marca przez Sejm na sędziego Trybunału. Złożył on pseudo-ślubowanie 9 kwietnia podczas uroczystości w Sali Kolumnowej w Sejmie wraz z 3 innymi sędziami - Anną Korwin-Piotrowską, Maciejem Taborowskim i Marcinem Dziurdą - z formułą, że robią to „wobec prezydenta”. Prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że osoby te nie objęły urzędów, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie „wobec prezydenta”.
Markiewicz ocenił, że „jesteśmy po sytuacji, w której zostało wygłoszone coś, co ma być w założeniu orzeczeniem”.
Mówię o tym, że w założeniu, ponieważ w składzie brało udział dwóch sędziów tzw. dublerów. Zgodnie z orzeczeniami trybunałów europejskich takie orzeczenie jest pozbawione mocy prawnej
— podkreślił.
Jego zdaniem doszło do „bezprawnej, nielegalnej zmiany” jednego z orzekających sędziów. Jak zauważył, w miejsce sędziego mającego kompetencje do orzekania został wybrany inny sędzia - tzw. dubler. - Wyrok został wydany większością 3 do 2, więc to budzi dodatkowe wątpliwości co do tego, jak w ogóle są wyznaczane składy w TK - podkreślił Markiewicz.
Poinformował, że złożony wniosek o wyłączenie ze składu sędziów-dublerów i prezesa TK Bogdana Święczkowskiego „nie został odnotowany przez prezesa Święczkowskiego i sędziego sprawozdawcę”.
Natomiast Korwin-Piotrowska oceniła, że Trybunał Konstytucyjny nie był władny orzekać o zgodności z konstytucją art. 4 Ustawy o statusie sędziów TK, ponieważ we wniosku nie został wskazany art. 126 Konstytucji, który odnosi się do prezydenta. Jak zauważyła, jedynym przepisem, który został poddanym merytorycznej kontroli przez TK jest, art. 4 ustawy o statusie sędziów Trybunału. Mówi on, że osoba wybrana na stanowisko sędziego TK składa ślubowanie wobec prezydenta RP, a odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału.
Zgodnie z artykułem 126 ustawy zasadniczej prezydent „jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej”, „czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium” oraz „wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach”.
Korwin-Piotrowska zaznaczyła, że artykuł 126 konstytucji, który stał się podstawą wtorkowego orzeczenia TK, „nie mógł być przedmiotem badania i oceny”, ponieważ wnioskodawcy nie wskazali go jako wzorca konstytucyjnego.
Jak dodała, ten wzorzec pojawił się dopiero na rozprawie. Podkreśliła, że „sędzia Rafał Wojciechowski, składając pytanie odrębne do tego wyroku, stwierdził, że dopuścił się Trybunał rażącego naruszenia przepisów ustawy, która reguluje tryb postępowania przed TK, poprzez wyjście poza zakres wniosku grupy posłów”.
Według Korwin-Piotrowskiej, wnioskodawcy wskazali wprost, że sposób konstrukcji zarzutu niekonstytucyjności art. 4 ustawy o statusie sędziów TK polegał na wskazaniu we wniosku, że prezydent ma obowiązek odebrać ślubowanie od sędziów.
Żądali stwierdzenia niekonstytucyjności tego obowiązku w określonym zakresie, czyli w sytuacji, gdyby Trybunał Konstytucyjny pomiędzy złożeniem tego wniosku do Trybunału, a datą orzekania w innej sprawie, orzekł o niekonstytucyjności trybu wyboru sędziów do Trybunału Konstytucyjnego
— mówiła.
Taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca
— podkreśliła Korwin-Piotrowska.
W związku z tym Trybunał nie był władny w ogóle, zgodnie z wnioskiem grupy posłów, orzekać o zgodności z konstytucją art. 4 Ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego
— podkreśliła.
kk/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760142-zurek-i-markiewicz-wsciekli-na-orzeczenie-tk
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.