Portal wPolityce.pl zwrócił się do warszawskiego ratusza, by wyjaśnił, dlaczego władze stolicy nie protestowały wobec mającej się odbyć przed Pałacem w Wilanowie imprezy techno i udzieliły na nią zgody. „Jeżeli Pałac NIE podlega miastu – to na jakiej podstawie mielibyśmy zgłaszać sprzeciw?” - brzmi odpowiedź na naszego maila rzecznik Moniki Beuth. Trudno oprzeć się wrażeniu, że po wybuchu ogromnego skandalu, ratusz próbuje teraz umyć ręce, twierdząc, że odpowiadał jedynie za decyzje formalne i techniczne. Czy naprawdę tak niewiele należy spodziewać się od obecnych władz stolicy?
Na terenie Pałacu w Wilanowie odbyła się wczoraj impreza techno na 7 tys. osób. Organizator imprezy Circoloco Warsa w oświadczeniu skierowanym do mediów zapewnił, że przy organizacji wydarzeniu uzyskał wszystkie potrzebne zgody, w tym tę Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie i prezydenta Warszawy. Czy to jest oczywiste, że władze Warszawy, na czele których stoi prezydent Rafał Trzaskowski, nie zgłosiły żadnego sprzeciwu wobec imprezy na placu przed muzeum? Sprzeciwu, który nie ograniczałby się jedynie do spełnienia wymogów formalnych i technicznych przez organizatora. Ponieważ impreza techno w tak ważnym dla Polaków miejscu wywołała ogromne społeczne oburzenie, zapytaliśmy o sprawę stołeczny ratusz i otrzymaliśmy odpowiedź.
Informacja na ten temat jest na naszej stronie Koncert w Pałacu w Wilanowie - Miasto Warszawa – w tym oświadczeniu wyjaśniamy kwestie patronatu, decyzji o zezwoleniu na imprezę masową (jest to decyzja administracyjna) oraz hałasu. Pałac w Wilanowie nie jest instytucją miejską, podlega Ministerstwu Kultury, zatem ewentualne zniszczenia oraz kwestie zabezpieczenia zabytku należą do wojewódzkiego konserwatora zabytków, a przede wszystkim dyrekcji pałacu. Ewentualne konsekwencje (np. mandaty), w efekcie zgłoszonych naruszeń, może wyciągać policja, miasto nie ma takich uprawnień
— brzmiała odpowiedź rzecznik warszawskiego ratusza Moniki Beuth na maila portalu wPolityce.pl
To miało być wsparcie ochrony zabytków?
Oczywiście prześledziliśmy komunikat władz Miasta Warszawy, w którym niestety odpowiedzi na kilka naszych pytań nie ma. Znajdujemy tam za to m.in. wyjaśnienia dotyczące patronatu prezydenta Rafała Trzaskowskiego dla imprez firmy, która później zorganizowała przed Pałacem w Wilanowie techno.
Jest udzielany na wydarzenia otwarte dla mieszkanek i mieszkańców Warszawy. Dlatego organizatorzy koncertu zaplanowanego na 9 maja w Pałacu w Wilanowie nie powinni posługiwać się patronatem prezydenta przy wydarzeniu zamkniętym
— czytamy w komunikacie, który w dalszej części przyznaje, że w lutym taki patronat honorowy o charakterze ogólnym został tej firmie udzielony.
Na szereg wydarzeń artystyczno–edukacyjnych pod nazwą „Let’s make them care”, zaplanowanych od maja do września w Warszawie. Projekt ten, wg informacji przedstawionych we wniosku, to „letni cykl wydarzeń artystycznych, w ramach którego historyczna architektura staje się przestrzenią dla współczesnych emocji i energii”. Wśród celów przedsięwzięcia wnioskodawcy wymienili m.in. budowanie emocjonalnej więzi młodych ludzi z warszawskim dziedzictwem kulturowym, rewitalizację społeczną historycznych przestrzeni, wsparcie ochrony zabytków oraz promowanie postaw troski, odpowiedzialności i współtworzenia wspólnego dziedzictwa. Organizatorzy zadeklarowali współpracę z instytucjami kultury oraz Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków – zważywszy na cele, charakter oraz partnerów udzielenie patronatu było uzasadnione
— dowiadujemy się z komunikatu. Czy nikomu w ratuszu nie przyszło do głowy wydając zgodę na imprezę techno przed Pałacem w Wilanowie, że nie będzie ona mieć nic wspólnego ze „wsparciem ochrony zabytków”?
Wydano decyzję pozytywną
W dalszej części opisana jest procedura udzielenia zgody przez władze Warszawy na imprezę techno przed Pałacem w Wilanowie.
Jeśli organizator dysponuje pozytywnymi opiniami służb, w tym m.in. policji, straży pożarnej i pogotowia ratunkowego, przedstawi wymagane dokumenty, nie ma podstaw do tego by odmówić pozytywnej decyzji. W przypadku imprezy Circoloco w Wilanowie decyzja miasta była negatywna z uwagi na braki w złożonej dokumentacji. Po uzupełnieniu dokumentów i spełnieniu wymogów ustawy, wydano decyzję pozytywną
— czytamy w oficjalnym stanowisku władz stolicy.
Nie ma żadnej prawnej możliwości zakazania imprezy, ograniczenia czasu jej trwania lub wydania decyzji odmawiającej wydania zezwolenia w przypadku, gdy organizator pomyślnie przeszedł całą procedurę i dostarczył dokumenty wymagane na podstawie przepisów
— tyle z oficjalnego komunikatu władz miasta.
„Na jakiej podstawie mielibyśmy zgłaszać sprzeciw?”
Sęk w tym, że portal wPolityce.pl zapytał o to, dlaczego nikomu w ratuszu nie przyszło do głowy zgłoszenie konserwatorowi zabytów poważnych wątpliwości dotyczących wykorzystania placu-trawnika przed muzeum w Wilanowie, by umieścić tam tysiące imprezowiczów techno. Zwykły turysta za takie zachowanie musi wyciagnąć z kieszeni nawet kilkaset złotych na mandat.
Jeżeli Pałac NIE podlega miastu – to na jakiej podstawie mielibyśmy zgłaszać sprzeciw?
— brzmiała odpowiedź pani rzecznik na naszego maila.
Organizator imprezy, która odbywa się na terenie zabytku, nad którym pieczę ma WOJEWÓDZKI konserwator zabytków, musi posiadać jego zgodę, zatem zgłaszanie czegokolwiek nie ma sensu, ponieważ z urzędu wojewódzki konserwator zajmuje się tą sprawą – o czym wiadomo, ponieważ MWKZ wypowiadał się na ten temat w mediach
— czytamy dalej w odpowiedzi.
Zapytaliśmy także, czy służby miejskie, bądź przedstawiciele władz miasta byli obecni w trakcie imprezy. Trudno bowiem nie uznać, że wybrane miejsce - Pałac w Wilanowie i rozległy kompleks parkowy wraz z rezerwatem - jest typowe dla występów techno.
Przedstawiciele urzędu prowadzili kontrolę zabezpieczeń wraz ze służbami przed rozpoczęciem imprezy, w samym wydarzeniu nie brali udziału
— odpowiedziano nam jednocześnie całkowicie umywając ręce z odpowiedzialności za to co wydarzyło się przed Muzeum Pałacu Króla Jana III.
Powtórzę: Pełna odpowiedzialność za sposób organizacji imprezy oraz wybór miejsca spoczywa zawsze na organizatorze wydarzenia. Kwestia organizacji imprezy, czas jej trwania oraz dobór wykonawców jest wyłączną wolą organizatora oraz pośrednio podmiotu zarządzającego obiektem, podmiotu wynajmującego odpłatnie teren obiektu na to wydarzenie komercyjne. Miasto nie ma w tym zakresie żadnych dodatkowych uprawnień, zwłaszcza kiedy impreza organizowana jest na terenie, którym urząd miasta nie zarządza – Pałac w Wilanowie podlega Ministerstwu Kultury
— a szefową resortu, jak wszyscy wiedzą jest minister Marta Cienkowska.
„Prościej się nie da”
Ponowiliśmy zatem naszą prośbę o ustosunkowanie się do roli jaką ostatecznie odegrał warszawski ratusz w procesie udzielenia zgody na imprezę techno, ponieważ nie jest dla nas oczywiste, że odpowiadał on jedynie za formalną i techniczną stronę tego wydarzenia.
Tak przynajmniej odczytują dziś rolę prezydenta Rafała Trzaskowskiego zbulkwersowani mieszkańcy stolicy i nie tylko. Pytaliśmy, również w jaki sposób teren przed Pałacem zostanie teraz odrestaurowany i co zielenią wokół Pałacu w Wilanowie?
Odpowiedziano nam jednak, że wszystko do zostało już wyjaśnione, bo „prościej się nie da”.
Odpowiedziałam na wszystkie pytania
— odpisała redakcji portalu wPolityce.pl rzecznik warszawskiego ratusza Moniki Beuth.
I tyle. A może warto przypomnieć, że prezydent Rafała Trzaskowski miał poważne problemy z uznaniem Marszu Niepodległości z 11 listopada za imprezę cykliczną. Ratusz i sądy podawały najróżniejsze powody, a wśród nich m.in. to, że zgromadzenie nie spełnia wymogów ciągłości (SIC!).
Robert Knap
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/760049-tylko-u-nas-tak-ratusz-tlumaczy-sie-z-techno-w-wilanowie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.