Tuż po tym jak koalicja 13 grudnia obroniła minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grenda, odrzucając w Sejmie wniosek klubu poselskiego Prawa i Sprawiedliwości o wotum nieufności, szefowa resortu zdrowia uaktywniła się medialnie i udziela licznych wywiadów w mediach zaprzyjaźnionych z rządem Tuska.
W jednym z nich w TVN24, po długim wywodzie jakich to korzystnych zmian dokonała w ochronie zdrowia przez już blisko 10 miesięcy swojego kierowania resortem, zapytana przez dziennikarkę „to kiedy pacjentom będzie lepiej?”, bez wahania stwierdziła: „myślę, że pacjentom już jest lepiej”. To zadziwiające, że osoba która jeszcze rok temu zarządzała dużą spółką skupiającą 4 szpitale w Trójmieście, zarządzane przez samorząd województwa pomorskiego, może być aż tak odklejona od rzeczywistości w ochronie zdrowia, będącą przecież w dużej mierze pochodną jej decyzji w tym sektorze.
Cześć z nich to kontynuacja procesów, które zaczęły się już na początku 2024 roku, kiedy resort zdrowia określił, że oddział położniczo-ginekologiczny może przetrwać w szpitalu, tylko wtedy kiedy odbywa się na nim przynajmniej 400 porodów rocznie, co spowodowało, że ograny założycielskie dla szpitali, a więc powiaty i gminy, zdecydowały o likwidacji już co najmniej 40 takich oddziałów w całym kraju. Z kolei od niedawna obowiązuje rozporządzenie już tej ministra zdrowia, które pozwala na uzyskanie finansowych bonusów za likwidację oddziałów funkcjonujących całodobowo, albo ich zamianę na oddziały planowe, czy też oddziały procedur jednodniowych. Ten bonus to 50 proc. dotychczasowego ryczałtu na funkcjonowanie oddziału, płacone przez NFZ, aż przez 2 lata, jednak pod warunkiem jego likwidacji, albo też wspomnianej zamiany na oddział z przyjęciami planowanymi, czy procedurami jednodniowymi, a więc znacznie „tańszymi” od tych dotychczasowych, ale nie koniecznie lepszych dla pacjentów. Pomysł aby płacić szpitalom 50 proc. dotychczasowego ryczałtu i to przez 2 lata, za to tylko, że nie będzie się na tym oddziale przyjmować pacjentów i ich leczyć, jest dosłownie „z piekła rodem”, bo wręcz wymusza na samorządach, będących organem założycielskim dla szpitali, do których jest on adresowany, tego rodzaju decyzje.
Z kolei od 1 lipca tego roku ruszy realizacja sztandarowego pomysłu minister zdrowia na cięcia w wydatkach na ochronę zdrowia, nazwany ładnie brzmiącą, choć brutalną w skutkach, „konsolidacją szpitali”, głównie powiatowych, prowadzonych przez jeden organ założycielski, np. związek tych samorządów. Na ten cel minister zdrowia chce przeznaczyć aż ponad 1,1 mld zł „ukradzione” z Funduszu Medycznego i mają to być bezzwrotne granty o charakterze inwestycyjnym, adresowane do tych samorządów, nawet do wysokości 70 mln złotych, choć ze względu na wielkość środków, będą to raczej zasilenia po kilkanaście milionów złotych na jeden projekt konsolidacyjny. Ma to być finansowa zachęta do podejmowania tego rodzaju decyzji przez samorządy i zapewne część z nich zdecyduje się na łącznie szpitali na terenie kilku powiatów i likwidację dublujących się oddziałów szpitalnych, głównie dlatego, że mają one gigantyczne długi, więc każde dodatkowe środki będą chętnie przyjmowane, mimo konieczności podjęcia decyzji o charakterze likwidacyjnym.
Tzw. konsolidacja to wręcz filar pomysłów minister zdrowia na cięcia wydatków w ochronie zdrowia, bowiem przed objęciem ministerialnego stanowiska, jak już wspomniałem, pełniła funkcję prezesa zarządu spółki Szpitale Pomorskie podległej samorządowi województwa pomorskiego w skład, której wchodziły dwa szpitale w Gdyni, szpital w Wejherowie oraz Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku. To ponoć udany przykład konsolidacji szpitali przeprowadzony przez samorząd województwa pomorskiego i już w momencie tej nominacji było jasne, że ten sposób działania działania nowej minister, ma być strategiczną metodą działania w naszej ochronie zdrowia. Tyle tylko, że przedsięwzięcie, które prawdopodobnie sprawdziło się w sytuacji bliskiego położenia tych 4 placówek ochrony zdrowia i skupisk mieszkańców w dużych ośrodkach miejskich, raczej nie będzie sprawdzać w sytuacji licznych szpitali powiatowych, oddalonych od siebie po kilkadziesiąt kilometrów, obsługujących mieszkańców zamieszkałych w mniejszych ośrodkach miejskich i na terenach wiejskich.
Oprócz pomysłów likwidacyjnych i konsolidacyjnych, kolejnym obszarem cięć forsowanych przez minister zdrowia jest ograniczanie płatności za tzw. usługi ponadlimitowe, w tym także w diagnostyce, czego spektakularnym przykładem było rozporządzenie z 1 kwietnia tego roku, którym wprowadzono zaledwie 50 proc. odpłatność NFZ za ponadlimitowe usługi medyczne w zakresie rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej i 60 proc. odpłatność dotyczącą usług medycznych w zakresie gastroskopii i kolonoskopii. Co więcej jeżeli jakaś placówka ochrony zdrowia zdecyduje się świadczyć tego rodzaju usługi, mimo tak głębokich cięć płatności, to rozliczenia z NFZ-tem z tego tytułu, nie nastąpią w następnym kwartale po wykonaniu usługi, ale po zakończeniu roku kalendarzowego, więc zastosowano rozwiązanie, które wręcz całkowicie zniechęca placówki ochrony zdrowia do świadczenia tego rodzaju usług poza przyznanymi limitami. Wprowadzenie tego rozporządzenia powoduje, że szpitale muszą wręcz drastycznie ograniczyć diagnostykę pacjentów, co w praktyce z jednej strony uniemożliwia racjonalne leczenie, z drugiej w sposób wręcz nieprawdopodobny, wydłuża kolejki do tego rodzaju badań, często do kilkunastu miesięcy, a nawet dwóch lat i więcej.
Te działania przynoszą bardzo negatywne skutki dla pacjentów, wydłużają ich oczekiwanie na świadczenia medyczne, co często powoduje, że są wręcz „wypychani” do sektora prywatnego, nie mogąc doczekać się na pomoc w sektorze publicznym. W tej sytuacji minister zdrowia, która odpowiadając na pytanie, kiedy pacjentom będzie lepiej, stwierdza, że już jest im lepiej, dowodzi, że jest bardzo mocno odklejona od rzeczywistości, a posłowie koalicji, którzy jak jeden mąż ja obronili przed odwołaniem, od tego momentu ponoszą pełną odpowiedzialność za skutki jej działań i publicznych wypowiedzi.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759936-minister-zdrowia-mysle-ze-pacjentom-juz-jest-lepiej
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.