Publiczny szpital w Aleksandrowie Kujawskim ma zapłacić 134 tysiące złotych kary po kontroli NFZ, zleconej po doniesieniach medialnych o zabiegu syna senatora KO Tomasza Lenza, który miał się odbyć bez kolejki i poza procedurami. Mariusz Trojanowski, dyrektor szpitala i jednocześnie działacz KO, na antenie Telewizji wPolsce24 odpierał zarzuty, jakie w tej sprawie kieruje przeciwko niemu… senator Lenz.
Na początku kwietnia br. Wirtualna Polska napisała, że 15 marca w aleksandrowskim szpitalu doszło do nieprawidłowości przy organizacji zabiegu medycznego u osoby z najbliższej rodziny senatora Lenza. Po publikacji w szpitalu powołano komisję wewnętrzną do wyjaśnienia sprawy, a także rozpoczęła się kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia. Sam senator Lenz nie ma sobie nic do zarzucenia i obwinia dyrektora szpitala o nie wprowadzenie do systemu dokumentacji. Lenz w dzisiejszej rozmowie z dziennikarzami w Sejmie stwierdził, że dyrektor prowadzi działania szkalujące wobec niego i „ma ku temu powody prywatne”, nie wyjaśnił jednak, jakie.
Szokujące jest to dla mnie, dziwię się panu senatorowi, że takie rzeczy głosi. Myślę, że prywatne sprawy załatwia się na drodze prywatnej. Różnica między nami jest taka, że ja nie posiadam immunitetu, pan senator go posiada. Jeżeli zrezygnuje z immunitetu, spokojnie możemy prywatnie w odpowiednich organach te sprawy załatwiać
— powiedział Mariusz Trojanowski, dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim.
Natomiast co do tego, powiem tylko tyle, że ja tu żadnych prywatnych rzeczy nie widzę. Wykonuję swoją pracę, podobnie jak komisja, która prowadzi tą sprawę i podobnie jak wielu pracowników szpitala. Pierwszy raz słyszę, nie wiem, skąd pan senator taką wiedzę powziął, że jakikolwiek dyrektor szpitala w Polsce wpisuje dokumentację medyczną w system. Chyba za wyjątkiem, że jest lekarzem, ja jestem adwokatem
— dodał.
Dokumentację wpisują uprawnieni pracownicy i oni widocznie musieliby ewentualnie pod moim kierunkiem popełniać przestępstwa lub jakieś nieprawidłowości na co dzień. Ja takiego czegoś nie widzę
— wyjaśnił dyrektor szpitala.
Dlaczego kara, którą ma zapłacić szpital, nie mogła zostać nałożona na senatora Lenza?
Pan senator Lenz, jak mówiłem wcześniej, to jest strona, która reprezentuje stronę świadczeniobiorcy, nie świadczeniodawcy, a Narodowy Fundusz Zdrowia nakłada karę na świadczeniodawców
— tłumaczył Trojanowski.
„Wysłuchuje się jednej strony”
Dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim, który jest jednocześnie liderem KO w Aleksandrowie Kujawskim, zdradził, że partia w ogóle nie zainteresowała się jego stanowiskiem w całej sprawie.
Mnie, w ramach struktur właśnie partyjnych, przy jakimkolwiek wyjaśnieniu tej sprawy wewnętrznie, żeby nie była ona publiczna na przykład, nikt nie pytał. Słuchany jest tylko pan senator Lenz. Nie mam na to żadnego wpływu, natomiast bardzo gorzko połykam to, że wysłuchuje się jednej strony
— zaznaczył.
Czytaj także
- Szpital ukarany za zabieg krewnego Lenza? Senator „tłumaczy się” dziennikarzowi wPolsce24: Nie sądzę, że dotyczy tej sprawy. WIDEO
- Co dzieje się ze sprawą Lenza? Wciąż nie zakończyły się prace szpitalnej komisji. „Taki zabieg rzeczywiście miał miejsce”
- Dziennikarka „GW” pisząca o sprawie Lenza otrzymała groźby! Dostała anonim, że jeśli nie przestanie, to będzie „jadła korzonki warzyw”
tkwl/Telewizja wPolsce24/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759754-tylko-u-nas-dyrektor-szpitala-obala-narracje-lenza-ws-zabiegu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.