„Według szacunków Ministerstwa Spraw Zagranicznych na Białorusi mieszka około miliona Polaków. Ale co ciekawe, w spisie narodowościowym białoruskim do narodowości polskiej przyznaje się około 300 000, czyli to oznacza, że grupa 700 000 ludzi już podlega wynarodowieniu, oni już się już nie przyznają do polskości, więc my ich stracimy, jeśli my ich nie weźmiemy”- mówił na antenie Telewizji wPolsce24 senator Grzegorz Bierecki z Prawa i Sprawiedliwości.
Senator Grzegorz Bierecki na antenie Telewizji wPolsce24 opowiedział o swojej inicjatywie nowej ustawy repatriacyjnej, która ma ułatwić powrót do kraju Polakom, którzy wbrew własnej woli zostali zesłani do państw byłego ZSRR, ale także innym.
Właściwie to nic nowego. Pomysł jest znany, stosowany na świecie przez inne kraje, które borykają się z tym samym problemem, które chcą uzupełnić populację na swoim terytorium
— powiedział.
Robili to Hiszpanie, za rządów Aznara ściągali potomków hiszpańskich konkwistadorów, którzy z Ameryki Łacińskiej przybywali i otrzymywali za symboliczną złotówkę mieszkania, czy domy na tych terenach, które podlegały wyludnieniu. Przyszła grupa z Ameryki Łacińskiej, która osiedliła się, która miała dzieci, ożywiła te społeczności, które traciły populacje. Znowu były dzieci w szkołach, znowu zaistniały linie komunikacyjne, autobusy znowu zaczęły jeździć, pojawiły się zakłady pracy, ożywiły się sklepy. To nic nowego
— dodał.
Od początku swojego istnienia realizuje taki program przecież państwo Izrael, które ściąga Żydów z całego świata
— wskazał
Problem w Polsce
Senator Bierecki zwrócił uwagę, że mamy w tej chwili prawie 2 miliony pustostanów.
To jest ogromne ryzyko dla systemu finansowego w Polsce, ponieważ mamy do czynienia z sytuacją, w której za dwa-trzy lata, to jest taki horyzont czasowy, dojdzie do przełamania we wszystkich powiatach w Polsce. Dojdzie do sytuacji, w której liczba pustostanów będzie większa niż liczba mieszkań potrzebnych dla nowych rodzin
— powiedział.
To oznacza, że ceny mieszkań, ceny nieruchomości spadną. One już spadają w większości powiatów w Polsce. Za dwa-trzy lata będzie to wszędzie. I nie mówimy tutaj wyłącznie o ścianie wschodniej, ścianie zachodniej. Mówimy tutaj o miastach takich jak Łódź, jak Zagłębie Śląskie. Tam mamy szybko wzrastającą liczbę pustostanów.
— wkazał.
Jeżeli dojdzie do sytuacji, w której narastająca liczba pustostanów obniży wartość mieszkań, to wszyscy ci ludzie, którzy mają kredyty na 30 lat wzięte, znajdą się w sytuacji, w której stosunek wartości zabezpieczenia, czyli mieszkania, które wzięli na kredyt, do wartości kredytu gwałtownie się zmieni i trzeba będzie płacić więcej, wyższą ratę albo doubezpieczenie wprowadzić. I dojdziemy do sytuacji za kilka lat, którą przeżywaliśmy przy kredytach frankowych. Ludzie będą tracić mieszka dlatego, że kredyt, który wzięli, będzie wielokrotnie przekraczał wartość tej nieruchomości
— dodał.
Państwo zarobi
Polityk został zapytany, czy taki pomysł to nie jest „rozdawnictwo”.
Hiszpanie wyliczają, że z 1 euro zainwestowanego właśnie w taki program państwo uzyskuje 10 € w krótkim horyzoncie 10 lat. W ustawie, którą przygotowaliśmy, też przewidujemy, że państwo polskie na tym zarobi
— stwierdził.
Zarobią samorządy, zarobią przedsiębiorcy, gospodarka się ożywi, bo ona jest zależna od ludzi. Od zawsze polskie PKB było budowane na wewnętrznym popycie. Jeśli my nie uzupełnimy ludności w Polsce, to PKB przestanie nam rosnąć tak, jak rosło
— zauważył.
Sytuacja w Polsce
Senator Bierecki odniósł się także do problemów z wykluczeniem Polski lokalnej.
Polska jest dobrze skomunikowana, mamy dobre drogi dzięki ostatnim ośmiu latom rządów Prawa i Sprawiedliwości. Widzę to choćby w moim okręgu wyborczym, jak bardzo się zmieniła jakość dróg, jakość połączeń
— zaznaczył.
Jakość dróg sprawiła, że dystans się zmniejszył. Ci, którzy mieszkają na wsi, nie muszą być rolnikami. Oni mogą po prostu korzystać z dobrodziejstwa, z wygody mieszkania na wsi, bo wspaniale się mieszka blisko natury, blisko przyrody, a jednocześnie pracować w nieodległym mieście albo znaleźć pracodawcę w siedzibie w stolicy gminy
— zauważył.
Mamy sytuację w Polsce, że jeszcze nam bezrobocie nie wzrosło. Tusk jeszcze się nie nastarał na tyle, na ile by mógłby się nastarać i Polacy ciągle jeszcze na te szparagi nie chcą jeździć, więc są miejsca pracy, mamy pustostany, potrzebujemy ludzi, aby tę lukę uzupełnić
— powiedział.
Gdzie ich szukać?
Polityk zabrał głos także na temat tego, gdzie znajdują się potencjalni osiedleńcy.
Gdzie mamy tych ludzi? Najbliżej mamy ich na Białorusi. Według szacunków Ministerstwa Spraw Zagranicznych na Białorusi mieszka około miliona Polaków. Ale co ciekawe w spisie narodowościowym białoruskim do narodowości polskiej przyznaje się około 300 000, czyli to oznacza, że grupa 700 000 ludzi już podlega wynarodowieniu, oni już się już nie przyznają do polskości, więc my ich stracimy, jeśli my ich nie weźmiemy, jeśli nie otworzymy dla nich drzwi, a oni są od Polski o godzinę, dwie godziny jazdy samochodem
— stwierdził.
Dajmy szansę tym ludziom. Trzeba stworzyć program osadnictwa. Często o tym moim pomyśle mówi się, mówiąc o repatriacji, ale ja mówię o osadnictwie, bo są Polacy na przykład w Brazylii, którzy chcieliby do Polski.
— dodał.
Adrian Siwek/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759732-tylko-u-nas-czas-aby-polacy-wrocili-wazny-pomysl-biereckiego
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.