Czy Europejski Trybunał Praw Człowieka dąży do wygenerowania prawnego precedensu, który wykracza poza Europejską Konwencję Praw Człowieka? Były sędzia ad hoc ETPCz prof. Ireneusz Kamiński wskazuje w rozmowie z portalem wPolityce.pl, że to może być główny powód wydania postanowienia o zabezpieczeniu żądań czworga kandydatów do TK. „Prawo dostępu do służby publicznej nagle znalazłoby się w jurysdykcji ETPCz. Mamy do czynienia z kreacją czegoś, co będzie miało zastosowanie na przyszłość do wszystkich” - mówi nam profesor PAN. Wskazuje także na karkołomność zabezpieczenia, które do tej pory chroniło osoby np. przed torurami.
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał postanowienie, mające zmusić prezesa TK do dopuszczenia do orzekania 4 osób, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta. Chodzi o Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Annę Korwin-Piotrowską i Marcina Dziurdę. Koalicja Donalda Tuska wciągnęła już na sztandary to postanowienie i zamierza z jego pomocą wepchnąć ich do trybunału. Wicepremier Krzysztof Gawkowski nie zawahał się publicznie powiedzieć, że są w stanie „wyłamać zabarykadowane drzwi” do Trybunału Konstytucyjnego. A sami zainteresowani przyszli dziś do TK, by wręczyć postanowienie prezesowi sędziemu Bogdanowi Święczkowskiemu.
Co tak naprawdę oznacza postanowienie ETPCz i czy można nim zmusić do czegokolwiek ustrojowy organ państwa, jakim jest Trybunał Konstytucyjny? Jedno jest dziś pewne i widać to gołym okiem, ETPCz naruszył wyznaczoną w konwencji procedurę, nie zastosował się do art. 35. Ale czy tylko z takim nadużyciem mamy tu do czynienia? Prof. Ireneusz C. Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN wskazuje na „desperacką” podstawę prawną, o ile w ogóle można tak nazywać przepisy, które ETPCz przytacza. To pachnie precedensem. Przypomina, że w ETPCz nie ma jeszcze żadnej skargi, bo w kwietniu czwórka kandydatów do TK złożyła jedynie wniosek o wydanie postanowienia o zabezpieczeniu.
Po prostu nawet nie złożyli skargi, tylko wskazali, że mają zamiar to zrobić, a ETPCz nakazał im złożenie tej skargi do końca miesiąca maja. W tym wniosku musieli oczywiście uprawdopodobnić, że jakieś nieszczęścia się staną, jeśli zabezpieczenia nie będzie. Czyli, że prawa konwencyjne będą dramatycznie naruszone
— podkreśla prof. Ireneusz Kamiński w rozmowie z portalem wPolityce.pl. W przypadku jakich „nieszczęść” ETPCz wydawał do tej pory takie zabezpieczenia?
Czy grożą im tortury? Zdecydowanie nie!
Prof. Kaminski był w latach 2014–2016 sędzią ad hoc Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Jego pierwszą reakcją na informację o wydanym postanowieniu było postawienie fundamentalnego pytania o podstawę prawną, przepisy, na podstawie których ETPCz chce rozpatrywać skargę czworga kandydatów na sędziów TK. To także pytanie o motywy wydania postanowienia o zabezpieczeniu skragi, ktora jeszcze nie wpłynęła.
Oczywiście taka możliwość zabezpieczenia oczywiście istnieje w trakcie postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, nawet w takiej sytuacji, gdy właściwa skarga nie została jeszcze złożona. Tyle że ETPCz traktuje zawsze tę bardzo delikatną procedurę oszczędnie. Jeżeli przyznawałby zabezpieczenia lekką ręką, to narażałby się na kompromitację, gdyby później okazywałoby się, że fakty zostały przedstawione w sposób, nazwijmy to, uproszczony i nie ma podstaw dla zgłaszanych zarzutów. To byłaby po prostu kompromitacja dla Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl profefor PAN.
Jeśli podsumujemy praktykę Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, to stwierdzimy, że bardzo oszczędnie i sporadycznie przyznaje on ten środek. Właściwie tylko wtedy, gdy grę wchodzi prawo do życia i zakaz złego traktowania, a zatem chodzi o dwa przepisy, dwie najmocniejsze gwarancje, odpowiednio art. 2 i 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
W praktyce to oznacza, że są to sprawy cudzoziemców, którzy mają zostać wydaleni do kraju, w którym, jak twierdzą - muszą to oczywiście uzasadnić, wykazać ku temu powody - byliby narażeni na niebezpieczeństwo utraty życia, bądź aktu złego traktowania, przede wszystkim tortur. A więc na przykład są przeciwnikami politycznymi, a reżim jest rzeczywiście krwiożerczy i tych przeciwników traktuje się ostro. Zatem ten środek zabezpieczający jest wyjątkiem, który ma zastosowanie w brzegowych, najbardziej krytycznych sytuacjach, a nie we wszystkich
— podkreśla nasz rozmówca. Dlaczego zatem ETPCz wydał postanowienie zabezpieczające w przypadku kandydatów do TK, którym nic nie grozi, żadne tortury?
Pojawiła się informacja pełnomocnika tych osób, z którego to wpisu więcej nie wynikało niż wynikało. Dlatego rodzi się pytanie: jakież to zagrożenia, dla których to praw konwencyjnych w sposób dramatyczny byłyby podstawą do użycia tego środka zabezpieczającego? Chyba się zgodzimy, że nie jest to prawo do życia i nie jest to zakaz tortur. Zdecydowanie
— zauważa prof. Kamiński.
Próbowałem ustalić, co mogło przekonać to grono sędziowskie, a zatem osoby, które powinny dysponować jakąś solidniejszą wiedzą, skoro zgodzili się na taki środek. Co tu może wchodzić w grę, myśląc już wręcz karkołomnie i desperacko. Artykuł 6 Konwencji, a więc prawo do rzetelnego postępowania sądowego. Tylko, że ten przepis dotyczy roszczeń z zakresu praw i obowiązków o charakterze cywilnym, bądź oskarżenia karnego. Natomiast jeżeli mamy do czynienia, bo mamy do czynienia, z dostępem do służby publicznej, to jest to materia administracyjna! A zatem to nie jest materia, która objęta jest gwarancją art. 6. Konwencji.
Twórcy Konwencji praw człowieka rozważali, czy do jej tekstu wprowadzić prawo dostępu do służby publicznej. Pracując nad nią w latach 1948-50 uznali jednak, że ze względu na kontrowersje związane z tym prawem, nie zostanie ono wpisane do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, więc tego prawa tam nie ma. Nie ma prawa dostępu do służby publicznej
— dodaje prof. Kamiński. W tym miejscu warto przypomnieć jego wczorajszy wpis w mediach społecznościowych, który dawał dużo do myślenia.
Nie widzę podstaw, by sprawę zakwalifikować jako dotyczącą rozstrzygnięcia o prawach lub obowiązkach o charakterze cywilnym, a tym samym zastosować przepis o rzetelnym postępowaniu sądowym (art. 6). Czyżby karkołomnie prawo do życia prywatnego, a więc przepis-guma (art. 8)? Poza tym zabezpieczenie co do zasady tylko w skargach dotyczących prawa do życia lub zakazu złego traktowania (art. 2 i 3)
— zastanawiał się we wczorajszym wpisie na X prof. Kamiński.
„Powtórzę - desperacko”
To jednak nie koniec tego szaleństwa. Były sędzia ad hoc ETPCz zwraca uwagę na podniesiony w postanowieniu o zabezpieczeniu art. 8 Konwencji.
Mamy tu jeszcze wątek drugi tej sprawy, o wiele bardziej desperacki, na który zwróciłem uwagę, to przepis guma, czyli prawo do życia prywatnego, który to przepis jest traktowany przez Europejski Trybunał Praw Człowieka niezwykle elastycznie. Mieliśmy przecież jeden z wyroków ETPCz dotyczący prawa więźniów do palenia tytoniu, jako właśnie aspekt prawa do prywatności. Zatem tutaj mamy do czynienia z jakimś szaleństwem
— mówi nam prof. Kamiński.
Wskazanie na art. 8 Konwencji oznaczałaby, że jeżeli ta czwórka nie została sędziami, to oni cierpią w życiu prywatnym jakieś katusze. Wybrano ich, zaprzysięgli się w takim trybie, w jakim się zaprzysięgli, natomiast nie dopuszczono ich do sprawowania urzędu. W konsekwencji ich życie prywatne by na tym cierpiało. To jest przecież coś karkołomnego!
— ocenia profesor Polskiej Akademii Nauk w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
„Przepis-guma”
W swoim komunikacie ETPCz wskazał na bardzo ogólne przepisy, które zdaniem prof. Ireneusza Kamińskiego mają desperacko umotywować zarzuty. Co więcej, próbuje się z tej sprawy zrobić sprawę o charakterze cywilnym. Tymczasem ma ona zupełnie inny charakter, dotyczy bowiem objęcia urzędu państwowego, a nie zwykłego stosunku pracy.
Wieczorem pojawił się komunikat na stronie ETPCz, który potwierdzał, że podstawą zarzutów tych szkicowo sformułowanych w zapowiedzi pełnomocników jest artykuł 6 i artykuł 8. A zatem ta karkołomność przełożyła się na szkic zarzutów. Pełnomocnicy piszą różne rzeczy, ale Europejski Trybunał Praw Człowieka poddaje analizie to, co napisali pełnomocnicy, bo przecież ten środek tymczasowy nie jest środkiem przyznawanym lekką ręką. Tymczasem coś się tu stało i my na razie nie mamy wiedzy o tym, co się tak na prawdę stało i jakie intencje przyświecały ETPCz, bo to była decyzja jednogłośna decyzja siedmiu sędziów o przyznaniu tego środka
— mówi nasz rozmówca.
Nasuwają się w związku z tym różne refleksje. Mamy do czynienia z użyciem przepisów, które nie dają podstaw do takiego ich zastosowania. To jest karkołomne, wręcz wykluczone, bo prawo dostępu do służby publicznej nie jest chronione przez Europejską Konwencję Praw Człowieka, to jest przecież materia administracyjna. Mamy zatem do czynienia z czymś zadziwiającym, zastanawiającym i wszyscy poszukujemy odpowiedzi. Skoro prawo okazuje się tak karkołomnie elastyczne, to rodzi się pytanie czy na pewno chodzi tu o prawo, czy to nie jest polityka?
— podkreśla prof. Kamiński.
Możliwe scenariusze i wszystkie karkołomne
Prof. Kamiński przedstawił nam możliwe hipotezy-scenariusze, dotyczące dalszego przebiegu sprawy czworga kandydatów do TK przed ETPCz.
Ta sprawa będzie się toczyła przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, bo została już zainicjowana. Zakładam, że skarga trafi do tego trybunału w wymaganym terminie, czyli do 30 maja i ma zostać zakomunikowana rządowi polskiemu w trybie pilnym. ETPCz będzie ją procedował i te karkołomne konstrukcje prawne będzie gotowy podzielić w wyroku? To pierwsza hipoteza, ale to oznaczałoby jakąś kreację, powstanie nowego standardu, który nie będzie standardem zakorzenionym w tekście Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i orzecznictwie ETPCz. Prawo dostępu do służby publicznej nagle znalazłoby się w jurysdykcji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie wszyscy z tego powodu muszą być szczęśliwi, nawet jeśli uznają, że polski przypadek jest jakimś szczególnym. Mamy zatem do czynienia z kreacją czegoś o charakterze ogólnym, generalnym, co będzie miało zastosowanie na przyszłość do wszystkich
— wyjaśnia prof. Kamiński.
Możemy się także zastanowić nad innym scenariuszem, a mianowicie że ta czwórka zostaje dopuszczona do orzekania i to niezależnie w jakim trybie. Wiemy co dziś powiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski, że wywalą drzwi do TK. A może odbędzie się to w trybie bardziej pokojowym. Czym to jednak się zakończy? W takiej sytuacji ta czwórka utraci status ofiar, bo żalili się się przecież, że prawo do życia prywatnego jest naruszane. Zgodnie z tym scenariuszem zostali przecież dopuszczeni do orzekania. Zatem przestają być ofiarami. I co? Sprawa dalej toczy się przed ETPCz prowadząc do karkołomnego rozstrzygnięcia, jeśli miałoby ono być po myśli osób skarżących?
— pyta nasz rozmówca. Były sędzia ad hoc ETPCz uważa, że głównym celem wydania postanowienia o zabezpieczeniu nie jest samo postępowanie przed Trybunałem, ale wymuszenie na TK dopuszczenia do orzekania tych czterech osób.
Być może właśnie taki jest sens tej sprawy. Może mianowicie chodzić po prostu o spowodowanie pewnego skutku w postaci dopuszczenia ich do orzekania, a następnie wycofania skargi z ETPCz. Mamy zatem do czynienia z podjęciem takiego działania, które ma doprowadzić do osiągnięcia określonego skutku, a jest to robione karkołomnie. Skoro ten skutek zostanie w tej sytuacji osiągnięty, to nie trzeba będzie sprawy rozstrzygać i z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ten ciężar zostanie zostanie zdjęty
— wskazuje w rozmowie z wPolityce.pl prof. Ireneusz Kamiński, którego dzisiejszy wpis na X także daje dużo do myślenia.
Inną kwestią jest to, że ETPCz powołując się na art. 6 Konwencji (prawo do rzetelnego postępowania sądowego) łamie art. 35, który mówi, że trybunał przyjmuje skargę po wyczerpaniu krajowej drogi sądowej. A takowej w ogóle nie było.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759714-byly-sedzia-etpcz-zastanawia-sie-nad-motywami-postanowienia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.