Pojawiają się alarmujące doniesienia, że strażakom walczącym z ogniem w Puszczy Solskiej brakuje pożywienia i ci proszą miejscową ludność o… batony i izotoniki. Minister Marcin Kierwiński nazwał te doniesienia „dezinformacją”. Dodatkowo pojawiły się ustalenia, że samolot gaśniczy, który się rozbił, nie miał uprawnień do nocnych lotów. Minister Paulina Hennig-Kloska zapewniała jednak, że nie ma takiej wiedzy.
Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji podczas konferencji prasowej w Józefowie powiedział, że ryzyko zagrożenia dla budynków mieszkalnych „na dzisiaj znacząco spadło”. Ocenił, że ustawienie w środę linii obrony przez strażaków i służby Lasów Państwowych okazało się skuteczne.
Wydaje się, że dziś to zagrożenie jest na minimalnym poziomie, choć cały czas podkreślam, że sytuacja może być dynamiczna
— zastrzegł.
Cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą, choć w środku tego obszaru wciąż są miejsca, które płoną, które wymagają stałej interwencji strażaków. Natomiast obszar geograficzny jest opanowany
— powiedział Kierwiński.
Wśród celów strategicznych na najbliższy dzień szef MSWiA wymienił zabezpieczenie „rozprzestrzeniania się ewentualnego pożaru na wschód po przekroczeniu drogi technicznej nr 5”. Jak dodał, straż monitoruje jakość powietrza, wprowadzone zostały także pojazdy wojskowe, by oczyścić pasy drogi.
Po tej ciężkiej nocy jesteśmy umiarkowanymi optymistami
— przyznał minister.
Informacje od straży
Komendant Główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek poinformował, że w nocy w dogaszanie pożaru zaangażowanych było łącznie 600 osób, w tym 440 strażaków z całej Polski.
Wykonaliśmy przez te dwa dni ok. 500 zrzutów, ponad 600 ton wody zostało przetransportowane drogą powietrzną na miejsce pogorzeliska
— opisał komendant.
Od rana w czwartek do dyspozycji są także dwa śmigłowce Black Hawk, siedem śmigłowców Lasów Państwowych, cztery Dromadery.
Z informacji służb wynika, że obszar pogorzeliska oceniany jest wstępnie na ok. 300 ha, ale obszar działań operacyjnych na około tysiąc hektarów.
Nadbryg. Kruczek przekazał, że strażacy przy użyciu kamer termowizyjnych mapują szczegółowo miejsca z podwyższoną temperaturą, gdzie później dokonywane są zrzuty wody w celu schłodzenia terenu. Wszystko po to – jak wyjaśnił - aby ograniczyć ryzyko przeniesienia przez wiatr iskier czy zarzewi ognia.
Według przekazanych informacji, potencjalnie gorące i rozgrzane miejsca są rozsiane punktowo na całym obszarze pogorzeliska.
To są punkciki bardzo gęsto rozmieszczone w różnych miejscach, niektóre są nieco większymi obszarami, ale tam skupiamy nasze działania, żeby były tam zrzuty i większe ilość sił i środków
— opisał generał.
Komendant przekazał również, że przez pierwszy tydzień maja strażacy odnotowali w całej Polsce ponad tysiąc zdarzeń w lasach, na polach, łąkach, nieużytkach.
Hennig-Kloska zabrała głos
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska powiedziała na konferencji, że w środę pięć śmigłowców Lasów Państwowych dokonało 334 zrzuty wody. W trakcie ostatnich dwóch dni było to ponad 350 zrzutów, a dodatkowo samoloty Dromader dokonały 21 zrzutów. Dodała, że w środę, a także w nocy prowadzone były prewencyjne wycinaki, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się pożaru, na kolejne kompleksy leśne i okolicę.
Zapytana o straty dla środowiska ministra powiedziała, że będą one szacowane po zakończeniu akcji gaśniczej, ale już wiadomo, że spłonął las, w którym miał być tworzony rezerwat.
To był cenny zasób Lasów Państwowych, natomiast siły przyrody wzięły tutaj górę i niestety nieszczęśliwe zdarzenie doprowadziło do tego, że część tego lasu straciliśmy
—- zaznaczyła Hennig-Kloska.
Pożar
Pożar w powiecie biłgorajskim wybuchł we wtorek po południu w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie, gdzie znajdują się m.in. rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary sieci Natura 2000, pomniki przyrody, tereny ochrony gatunkowej roślin i zwierząt. W akcji gaszenia ognia bierze udział kilkuset strażaków oraz śmigłowce i samoloty gaśnicze. W trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy dromader, w wyniku czego zginął pilot maszyny.
Problem z uprawnieniami
Podczas konferencji prasowej Paulina Hennig-Kloska była pytana, kto zdecydował o tym, żeby wysłać pilota samolotu mimo ograniczeń technicznych maszyny i odmowy wsparcia z innych regionów.
Portal Niezależna.pl ustalił, że strażacy i leśnicy próbowali wysłać w miejsce pożaru inne statki powietrzn, ale te odmawiały, ponieważ nie mogą operować po zmroku. Wysłany samolot - także bez takich uprawnień - należał natomiast do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie.
O sprawę Hennig-Kloska została zapytana podczas konferencji prasowej.
Nie mam wiedzy na temat tego, żeby maszyna nie miała jakichś uprawnień
— przekonywała.
Czytaj także
Strażacy proszą o jedzenie
To jednak nie wszystko. Media obiegła informacja, że strażakom walczącym z żywiolem brakuje wyżywienia.
Tymczasem w tej 20 gospodarce świata Straż Pożarna walcząca z pożarami na Lubelszczyźnie prosi okoliczną ludności batoniki i izotoniki. Polski nie ma. I trzeba się z tym pogodzić, odbyć żałobę i zacząć walczyć o państwo.
— informował w mediach społecznościowych m.in. Jan Śpiewak.
Kierwiński podczas konferencji prasowej przekonywał, że te doniesienia to… „dezinformacja”.
Niech pan nie szerzy dezinformacji. Właśnie prosiłem, żeby niektórzy nie szerzyli dezinformacji, ale widzę pan przyjechał szerzyć dezinformację
— odpowiedział dziennikarzowi na konferencji prasowej.
Proszę zadawać pytania, a nie stwierdzać
— dodał.
Obrona ministerstwa
Potem do sprawy odniósł siętakże Marek Pogorzelski, rzecznik MKiS.
Stop dezinformacji i nieuprawnionym spekulacjom! Samolot Dromader, który uległ wypadkowi podczas akcji gaszenia pożaru Puszczy Solskiej, posiadał aktualny certyfikat wydany przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego na wykonanie lotu oraz zezwolenie na wykonywanie zarobkowych operacji lotniczych wysokiego ryzyka
— zaznaczył.
Zgodnie z przepisami loty mogą być wykonywane do jednej godziny przed zachodem słońca, z wyjątkiem przypadków, gdy prowadzona jest akcja gaśnicza. Taka sytuacja miała miejsce właśnie w tym przypadku.
— napisał.
Okoliczności wypadku są wyjaśniane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę
— dodał.
Adrian Siwek/PAP/Niezalezna.pl/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759707-rozbity-samolot-bez-uprawnien-a-strazakom-brakuje-zywnosci
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.