To się rzeczywiście dzieje na naszych oczach! Europejski Trybunał Praw Człowieka łamiąc procedury dotyczące rozpoznawania skarg, próbuje wywierać presję na Trybunał Konstytucyjny. „To jest zdecydowanie polityczna presja i o to tu chodzi. To skłania do dyskusji o tym, czy nadal powinniśmy być sygnatariuszem Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka, bo jeżeli takie rzeczy się dzieją, to nie widzę tu żadnych korzyści” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl konstytucjonalista dr Oskar Kida.
Europejski Trybunał Praw Człowieka chce być wyżej niż konstytucja RP, Trybunał Konstytucyjny i prerogatywy prezydenta RP. Łamiąc przepisy Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, na podstawie której działa, wydał postanowienie, mające niby zmusić prezesa TK, by dopuścił do orzekania 4 osoby, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta. Chodzi o Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Annę Korwin-Piotrowską i Marcina Dziurdę. To oni złożyli do ETPCz skargę na państwo polskie - czytaj działania prezesa TK Bogdana Święczkowskiego - domagając się wpuszczenia do Trybunału Konstytucyjnego. ETPCz w tempie ekspresowym i ze złamaniem procedury sprawą się zajął.
Ta sprawa jest kuriozalna na kilku poziomach. Pomijam to, że komunikat opublikowany przez pełnomocnika tych ludzi, ma się nijak do samej treści postanowienia, który wydał Europejski Trybuna Praw Człowieka. Tam nie ma wcale takich rzeczy, które zostały wskazane w tym komunikacie
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl konstytucjonalista dr Oskar Kida.
Rzeczywiście w postanowieniu zabezpieczającym ETPCz nie ma w ogóle mowy o tym, że prezes Trybunału Konstytucyjnego ma teraz obowiązek wyznaczenia referatów osobom wybranym przez Sejm do TK oraz przydzielenia im konkretnych spraw do orzekania. Takie działanie wykraczałoby daleko poza ramy postanowienia zabezpieczającego.
Jakie jest stanowisko Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie? Rzecznik TK w rozmowie z portalem wPolityce.pl podkreśliła, że ETPC nie ma kompetencji do tego, żeby orzekać w zakresie ustroju konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej Polskiej.
Co stanowi Konwencja?
Pomijając to, czy ETPCz jest w ogóle uprawniony do wydawania decyzji ingerujących w system sądownictwa krajów UE, należy zwrócić uwagę, że złamał on własną procedurę. Dr Oskar Kida wskazuje na poważną wadę prawną wydanego przez ETPCz postanowienia. Całkowicie zignorował on ścieżkę składania skarg, które zachowania wymaga Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Przede wszystkim żeby skorzystać w ogóle z drogi postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, musi być wpierw zainicjowane postępowanie sądowe w danym kraju i dopiero po wyczerpaniu krajowych środków odwoławczych można zwrócić się do ETPCz. A tutaj nie było żadnego postępowania przed sądem krajowym, choć ci ludzie zresztą to zapowiadali. Mogli przecież wnieść powództwo do sądu pracy o ustalenie istnienia stosunku służbowego. Mimo, że nic takiego się nie wydarzyło to Europejski Trybunał Praw Człowieka ich skargę przyjął. W świetle art. 35 Konwencji jest w ogóle niedopuszczalne
— wyjaśnia dr Kida.
A jak brzmi ten artykuł Konwencji?
Artykuł 35
Wymogi dopuszczalności
1. Trybunał może rozpatrywać sprawę dopiero po wyczerpaniu wszystkich środków odwoławczych, przewidzianych prawem wewnętrznym, zgodnie z powszechnie uznanymi zasadami prawa międzynarodowego, i jeśli sprawa została wniesiona w ciągu czterech miesięcy od daty podjęcia ostatecznej decyzji
— czytamy w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Rzym.1950.11.04.
Polska nie przekazała takich uprawnien ETPCz
O wiele bardzej fundamentalną kwestią jest jednak kognicja ETPCz jesli chodzi o kształt poilskiego wymiaru sprawiedliwości i sam Trybunał Konstytucyjny.
Drugą sprawą jest to, że nawet gdybyśmy przyjęli, że krajowa droga sądowa została wyczerpana i ETPCz ich skargę faktycznie przyjął, to trzeba pamiętać, że w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego Europejski Trybunał Praw Człowieka nie ma w ogóle kognicji do tego, żeby wypowiadać się w sprawach dotyczących sędziów Trybunału Konstytucyjnego czy w ogóle Trybunału Konstytucyjnego
— przypomina nasz rozmówca, który uzmysławia domorosłym prawnikom, że opinie prawne, poparte nawet tytułami naukowymi nie mają mocy obowiązującego prawa.
To, że prof. Matczak napisał sobie, że ślubowanie jest w ustawie i dlatego jest to materia ustawowa, to jest to nieprawda. Polska w ogóle nie przekazała takiej kompetencji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i to jest naruszenie naszej konstytucji. ETPCz najzwyczajniej w świecie nie ma prawa wypowiadać na ten temat. Jest to po prostu proste naruszenie orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. I pamiętajmy, że te wyroki TK są już od dawna opublikowane w Dzienniku Ustaw. Mają moc powszechnie obowiązującą, a sędziowie Trybunału Konstytucyjnego podlegają wyłącznie konstytucji RP, a nie żadnym orzeczeniom Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
— podkreśla konstytucjonalista. Tyle że Donald Tusk i jego zwolennicy odtrądbili już sukces.
Będą zawiadomienia?
Jak zatem traktować wydane przez ETPCz postanowienie?
To jest zdecydowanie polityczna presja i o to tu chodzi
— mówi jednoznacznie dr Kida.
To, że Donald Tusk napisał, że państwo będzie musiało wyegzekwować postanowienie, to tak naprawdę jest straszeniem prezesa TK, że jeżeli on zaraz nie dopuści tej czwórki do orzekania, to kto wie, co się stanie. Naprawdę nie zdziwiłbym się, jakby było tak, że teraz będą jakieś kolejne zawiadomienia do prokuratury. Oczywiście mam nadzieję, że tak nie będzie, ale ci ludzie są niestety tego zdolni
— uważa nasz rozmówca. Czy to może oznaczać siłowe wejście do TK i zainstalowanie tam osób, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta RP?
Może jednak nie będzie siłowego wejścia, ale może się to odgrywać na takiej zasadzie, że będą zawiadomienia i będą zarzuty
— ocenia konstytucjonalista.
ETPCz narzędziem walki politycznej
W sytuacji rażącego naruszenia art. 35 Konwencji przez ETPCz oraz nieuprawnionej kognicji oczywisty staje się fakt, że europejski trybunał stał się narzędziem walki politycznej. Tak jak TSUE.
Zdecydowanie są to po prostu narzędzia do walki politycznej. O ile jeszcze dość zachowawczo podszedł do tego TSUE - oczywiście przy mojej ogromnej jego krytyce - o tyle Europejski Trybunał Praw Człowieka swoimi działaniami zachowuje się bardziej brutalnie
— ocenia nasz rozmówca.
To w ogóle skłania nas wszystkich do dyskusji na temat tego, czy nadal powinniśmy być sygnatariuszem Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka, bo jeżeli takie rzeczy się dzieją, to ja naprawdę już nie widzę tu żadnych korzyści
— podsumowuje konstytucjonalista dr Oskar Kida.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759657-dr-kida-etpcz-zachowal-sie-niedopuszczalnie-zlamal-konwencje
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.