„Rolą tej rady będzie rozpoczęcie pewnego procesu, pewnej refleksji. Będą się na pewno ścierały różne zdania. Ja jestem zwolennikiem minimalizmu konstytucyjnego czy konstytucjonalizmu” - mówił w wywiadzie dla wPolityce.pl prof. Zdzisław Krasnodębski, socjolog, filozof społeczny, były wiceprzewodniczący Europarlamentu, który dołączył do Rady Nowej Konstytucji.
wPolityce.pl: Dlaczego pan profesor zdecydował się dołączyć do Rady Nowej Konstytucji. Jakie są pana cele? Co by pan chciał zmienić w polskiej ustawie zasadniczej?
Prof. Krasnodębski: Przede wszystkim chciałbym zmienić coś w polskiej polityce. A żeby mogła się zmienić polityka, to będzie się musiała również zmienić konstytucja, bo jak wiemy, pewne zapisy są bardzo nieprecyzyjne.
Co konkretnego ma pan na myśli?
Choćby ostatni spor dotyczący słówka „wobec” o tym świadczy, czy poprzednia kontrowersja dotycząca sposobu powoływania do Krajowej Rady Sądownictwa. Jest wiele zapisów, które są nieprecyzyjne. Niektóre zapisy są, moim zdaniem niepotrzebne, więc ja bym chciał też konstytucję odchudzić.
I mamy też kwestię zasadniczą, czyli kwestie podziału władz, który do nie do końca się udał.
Dlaczego?
Mamy podział władzy wykonawczej między prezydentem a rządem i premierem, co prowadzi do licznych sporów kompetencyjnych. Musimy podjąć pewne decyzje, jakbyśmy chcieli w przyszłości to widzieć. Kłopot jest także z rozdzieleniem władzy wykonawczej i ustawodawczej oraz kwestią władzy sądowniczej.
Po latach III RP nadszedł czas, żebyśmy opierając się na tych doświadczeniach, kłopotach, ale też na pewno sukcesach lat minionych zmodyfikowali, zmienili naszą konstytucję.
Czy według pana profesora ten podział władz powinien pójść w stronę wzmocnienia roli prezydenta, czy może wręcz przeciwnie?
Przede wszystkim moim zdaniem powinniśmy wzmocnić rolę Sejmu, który dzisiaj rzadko pełni funkcję ustawodawczą w takim stopniu, w jakim byśmy chcieli, bo większość projektów jest rządowa. Przy tym znaczna część posłów jest jednocześnie ministrami, co zupełnie zaciera granice między władzą ustawodawczą a wykonawczą i narusza kontrolne funkcje Sejmu. Obecnie poseł „kontroluje” siebie w roli ministra. Takie rozwiązania są w innych państwach i moglibyśmy to przemyśleć.
Jeżeli zaś chodzi o sprawę prezydenta, to myślę, że skoro zdecydowaliśmy się na to, żeby prezydent był wybrany w wyborach powszechnych, to musimy go wyposażyć w odpowiednie instrumenty władzy. A nie sądzę, żeby Polacy chcieli, by prezydent był wybierany przez Zgromadzenie Narodowe.
Jaka będzie rola Rady Nowej Konstytucji?
Rolą tej rady będzie rozpoczęcie pewnego procesu, pewnej refleksji. Będą się na pewno ścierały różne zdania. Ja jestem zwolennikiem minimalizmu konstytucyjnego czy konstytucjonalizmu. Pewnie będą inne zdania, ale myślę, że też ważna jest reakcja opinii publicznej i dyskusja ogólnonarodowa na temat tego, jak byśmy chcieli zorganizować państwo polskie na następne lata.
Jaka jest zdaniem pana profesora szansa na powodzenie tej rady? Widzimy, że rządzący lekceważąco wypowiadają się na temat tej inicjatywy.
Lekceważenie to jest nieustanny element naszego życia politycznego. Zobaczymy, jak będzie. Rozpoczniemy pracę, która nie będzie łatwa. Nie będzie tak, że od razu wszyscy się zgodzą. Myślę, że na końcu również nie będzie całkowitej zgody, tak jak nie było jej w przypadku obecnie obowiązującej konstytucji. Nie należy jednak lekceważyć faktu dążenia do zmiany, bo wydaje się dość rozpowszechnione przekonanie, że zmiany instytucjonalne powinny nastąpić. I w związku z tym oczywiście konstytucja powinna być zmieniona, czy też poprawiona.
Pan profesor Ryszard Piotrowski, który także dołączył do rady, w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego” powiedział, że nie jest nam potrzebna nowa konstytucja, tylko to ludzie powinni się zmienić, zmienić swoje podejście do prawa i do państwa. Jak pan patrzy na takie postawienie sprawy?
Podzielam zdanie, że ludzie powinni zmienić swój stosunek do prawa. Podstawą w ogóle istnienia właściwego działania prawa, są postawy ludzkie, więc rzeczywiście bez postaw ludzkich, poszanowania reguł, dążenia do kompromisu w pewnych ramach instytucjonalnych, nie uda się niczego osiągnąć. Nie można prawnie zapisać zachowań ludzkich.
Parafrazując słynne powiedzenie niemieckiego prawnika, filozofa prawa Ernsta-Wolfganga Böckenförde można powiedzieć, że demokracja i państwo prawa opierają się na złożeniach, których nie mogą same zagwarantować.
Natomiast nie zgodzę się z panem profesorem Piotrowskim w sprawie braku potrzeby poprawiania czy zmiany konstytucji. Jest to bardzo potrzebne. Oczywiście to samo przez się nie uzdrowi całkiem naszego życia politycznego, życia państwowego. Do tego potrzebne są przemiany nastawienia ludzi i poszanowanie prawa. Ale i samo prawo – w tym prawo konstytucyjne - musi się zmienić.
Dlatego uważam, że inicjatywa pana prezydenta, żeby taką radę powołać i otworzyć ten proces jest bardzo cenna.
Czytaj także
- TYLKO U NAS. Jurek o potrzebie nowej konstytucji: „Brak zerwania ciągłości prawnej z PRL, państwem kolaboracyjnym jest porażką”
- Prezydent powołał pierwszych członków Rady ds. Nowej Konstytucji! Ważne nazwiska. „Gwarantują, że będzie to uczciwa debata”
- Tusk atakuje i kpi z prezydenckiej Rady Nowej Konstytucji: „Nie będę udawał, że to poważna inicjatywa”. Zaatakował też Julię Przyłębską
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759641-nasz-wywiad-prof-krasnodebski-podzial-wladz-sie-nie-udal
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.