TYLKO U NAS. Andrzej Poczobut: "Kawałek życia został wyrwany"TYLKO U NAS. Andrzej Poczobut: "Kawałek życia został wyrwany"; "Jak zobaczyłem, że syn jest już mężczyzną, to było bolesne"

"To kawałek życia, który został wyrwany. Na co dzień nie do końca człowiek sobie z tego zdaje sprawę. Jak zobaczyłem syna takiego dużego, niemal mężczyznę, to było to bolesne" - wspominał Andrzej Poczobut na antenie Telewizji wPolscec24, mówiąc o swoim pobycie w białoruskim więzieniu.
„To kawałek życia, który został wyrwany. Na co dzień nie do końca człowiek sobie z tego zdaje sprawę. Jak zobaczyłem syna takiego dużego, niemal mężczyznę, to było to bolesne” - wspominał Andrzej Poczobut na antenie Telewizji wPolscec24, mówiąc o swoim pobycie w białoruskim więzieniu.
Andrzej Poczobut został zapytany na antenie Telewizji wPolsce24, jak wygląda wolność w Polsce po pięciu latach w białoruskim więzieniu
Jestem w szpitalu. Jakby uwiązany jestem, więc jeszcze tego nie odczułem
— powiedział.
Dla mnie na pewno było wielkim przeżyciem, że rodzinę zobaczyłem, bo bardzo dawno jej nie widziałem.Jak mnie aresztowano, to syn miał 11 lat i około 1,40 m wzrostu, a teraz ma prawie 1,90, jest wyższy ode mnie
— zauważył.
To smutne jest. To kawałek życia, który został wyrwany. Na co dzień nie do końca człowiek sobie z tego zdaje sprawę. Jak zobaczyłem syna takiego dużego, niemal mężczyznę, to było to bolesne
— wskazał.
Czytaj także
Pamięć o bohaterach
Redaktor naczelny Telewizji wPolsce24 zauważył, że niesamowicie wzruszające było to, że Andrzej Poczobut, odbierając Order Orła Białego z rąk prezydenta Karola Nawrockiego, upomniał się o polskich bohaterów takich jak „Łupaszka”.
Związek Polaków od momentu swojego powstania, od pierwszych kroków, zawsze ubiegał się o pamięć żołnierzy podziemia antykomunistycznego na Białorusi
— odpowiedział Poczobut.
Te działania, one były podejmowane w latach 90-tych, doprowadziły między innymi też do tego, że cały szereg miejsc pamięci został upamiętniony. To było jeszcze przed Aleksandrem Łukaszenką. Wtedy, kiedy jeszcze była na Białorusi demokracja
— podkreślił.
Ta linia była niezmienna we wszystkich czasach. Zawsze byli ludzie, którzy opiekowali się miejscami pamięci. Bardzo wielu kombatantów angażowało się w działalność Związku Polaków
— zauważył.
Dla mnie to był zaszczyt, że mogłem poznać cały szereg ludzi, którzy walczyli z bronią w ręku, później siedzieli w obozach sowieckich. Całe życie żyli w warunkach po prostu totalnej inwigilacji i ograniczania
— stwierdził.
Adrian Siwek/wPolsce24
