Janusz Kowalski udostępnił w sieci nagranie, na którym tłumaczy swoje powody odejścia z Prawa i Sprawiedliwości. Poseł przekonuje, że głównym powodem jest kwestia sytuacji regionalnej w partii. Zwrócił szczególną uwagę na okręg lubelski. Polityk przekonuje też, że był zwolennikiem usunięcia z klubu PiS Łukasza Mejzy.
Kowalski umieścił swoje nagranie na portalu X. Mówi w nim o głównych powodach swojego odejścia z PiS, dotychczasowym zaangażowaniu politycznym, kwestii współpracy w klubie parlamentarnym PiS oraz dalszych działaniach swoich i partii.
Kilka słów wyjaśnienia, bo jest dużo znaków zapytania, dlaczego odszedłem z Prawa i sprawiedliwości. Szanowni państwo, jestem w polityce dlatego, że traktuję zasady na serio. Od 2,5 roku walczę o to, żeby obalić Koalicję 13 Grudnia i aby prawica, zjednoczona prawica, wygrała wybory. Dlatego te wszystkie spory, które do tej pory były w ciągu ostatnich tygodni kompletnie mnie nie dotyczyły. Trzymałem się wokół tego z boku. Jestem zwolennikiem modelu kampanii wyborczej Karola Nawrockiego - pełnej jedności prawicy, współpracy. Dlatego też między innymi 2 czerwca zaproponowałem pakt senacki. Ale wszystko ma swoje granice i poinformowałem oczywiście władze partii wiele, wiele miesięcy temu, że jeżeli mam bardzo mocno angażować się na Lubelszczyźnie w okręgu numer 7, można zbudować silne Prawo i Sprawiedliwość, można odzyskać zaufanie wyborców, ale jest jedna zasada - nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w roku 2023
— mówi Kowalski.
Nie można tolerować układów lokalnych, które ludzie widzą. Jeżeli w Biłgoraju ludzie, mieszkańcy widzą, że politycy Prawa i Sprawiedliwości zapisują do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują sobie rady nadzorcze i spółki, zamiast zajmować się szpitalem, zajmują się sprawami jakiegoś autodromu, który jest wielkim znakiem zapytania w kontekście aferalnym, to przepraszam uprzejmie, ja wysiadam. Nie ma mojej zgody na to, żebym na poziomie centralnym walczył o silną prawicę, która będzie naprawiała Polskę, a z drugiej strony jest tolerowanie układów lokalnych. I to jest główny powód, dla którego odszedłem z Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego że uznałem, że wiele miesięcy domaganie się opcji zero i oczyszczenia Prawa i Sprawiedliwości z ludzi, którzy nigdy nie powinni w partii być, jest wystarczającym powodem mojej rezygnacji. Zresztą powiedziałem wiele tygodni temu, że 30 kwietnia jest taką datą graniczną i dotrzymuje słowa. Złożyłem rezygnację 29 kwietnia. W godzinach porannych poinformowałem o tym Mariusza Błaszczaka, którego niezwykle szanuję i bardzo serdecznie pozdrawiam oraz Przemysława Czarka. Zostałem poproszony tylko przez Mariusza Błaszczaka, żeby uczynić to po wniosku, który miał być następnego dnia przedstawiany przeze mnie i był przedstawiony w sposób, ufam, że profesjonalny, w sprawie Pauliny Hennig-Kloski i po dwóch moich projektach ustaw, które były po bloku głosowań i wtedy udało się, klub poinformował, że moja rezygnacja została przyjęta, czyli po prostu zachowałem przez prawie półtora dnia ciszę
— dodaje.
Sprawa Mejzy
Janusz Kowalski odniósł się też do sprawy wykluczenia z klubu PiS Łukasza Mejzy. Wspomniał też o swoich planach na polityczną przyszłość.
W międzyczasie, już po złożeniu przeze mnie rezygnacji, klub parlamentarny podjął decyzję o wykluczeniu innego posła. I bardzo dobrze, bo zresztą o to też wiele miesięcy zabiegałem, ale chciałem powiedzieć, że byłem pierwszym posłem, który jasno twardo powiedział, że odchodzę odchodzi z klubu, przedstawił te powody i od razu mówię przyjąłem założenie, że nie wypowiadam się na temat związany z pracą z moimi koleżankami i kolegami w Prawie i Sprawiedliwości, których niezwykle cenię. Bardzo serdecznie za nią dziękuję. Nie mam zamiaru tego już więcej komentować. Bardzo wysoko sobie cenię współpracę w klubie parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość, gdzie mogłem realizować szczególnie w obszarze podatkowym swoje koncepcje po to, żeby walczyć o głosy wolnorynkowej prawicy. Za to bardzo serdecznie dziękuję. Ufam, że tych ponad 25 projektów ustaw, które zgłosiłem, przyczyniły się do tego, że Prawo i Sprawiedliwość jest postrzegane jako partia profesjonalna, która ma ofertę dla ludzi zajmujących się gospodarką i gospodarką nadal się mam zamiar zajmować. A wniosek oczywiście z tego, co się wydarzyło w okręgu numer 7 na Lubelszczyźnie taki, że chcę jasno powiedzieć i to jest rzeczywiście pewna różnica programowa między mną a Prawem i Sprawiedliwością. Będę bezwzględnym zwolennikiem tego, żeby zlikwidować powiaty, żeby te wszystkie układy lokalne zlikwidować. Można o jeden szczebel zmniejszyć strukturę samorządową. Byłem radnym, byłem wiceprezydentem, więc mam świadomość tego, że te patologie, które są dzisiaj w niektórych samorządach, powinny być ukrócone. I dlatego też podjąłem taką, a nie inną decyzję. Prawo i sprawiedliwość jest partią, która, jestem przekonany, odegra ogromną rolę w pokonaniu Donalda Tuska i tego życzę. Na pewno szanowni państwo jako poseł niezrzeszony będę robił wszystko, aby ten okres jeszcze w parlamencie wykorzystać jak najlepiej do tego, żeby na poziomie pracy merytorycznej punktować ten beznadziejny rząd Donalda Tuska
— usłyszeliśmy w nagraniu.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759285-janusz-kowalski-i-to-jest-glowny-powod-dla-ktorego-odszedlem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.