„W Telewizji wPolsce24 mogę powiedzieć ministrowi Żurkowi, że osobiście sam odpowiadam za wszystkie moje decyzje. Proszę, panie ministrze, uzbroić się w cierpliwość i za 5 lat będziecie mogli mnie państwo ścigać za moje decyzje albo postawić mnie przed Trybunałem Stanu. Ta rzecz jest niepoważna” - powiedział w specjalnym wywiadzie dla Telewizji wPolsce24 prezydent Karol Nawrocki, odnosząc się do pościgu ministra Waldemara Żurka za ministrami z KPRP.
Redaktor Jacek Karnowski na początek zapytał prezydenta, czy – w kontekście tego, że Polska straciła już kiedyś przywódcę w tragicznych okolicznościach, ale również próby zamachu na prezydenta USA – czuje się bezpieczny.
To pokazuje przede wszystkim, dokąd prowadzi emocja polityczna i pewne przeskalowanie emocji politycznej, które właśnie prowadzi do prób zamachów na prezydentów. Myślę, że to jest kolejny przykład tego, że radykalne, skrajne emocje polityczne mogą prowadzić do rzeczywistej tragedii
— podkreślił Karol Nawrocki.
To jest problem pewnej narracji, zupełnego eskalowania niechęci czy nienawiści do konkretnych polityków. Widzimy to w Stanach Zjednoczonych, ale, niestety, także w Polsce. Kiedy czasami przyglądam się tej debacie, to ona wychodzi daleko poza zdrowy rozsądek i dobry smak. Wobec tego musimy przygotowywać się na różne scenariusze.
— dodał.
Natomiast czuję się bezpieczny. Współpracujący ze mną oficerowie SOP robią wszystko, abym ja, prezydent Polski, był bezpieczny. Mam nadzieję, że te 5 lat przebiegnie bez takich incydentów i wydarzeń jak w Stanach Zjednoczonych
— powiedział.
Redaktor Marcin Wikło zwrócił uwagę, że – tak jak powiedział sam prezydent – atmosfera nagonki rzeczywiście jest i przejawia się zarówno w działaniach nieformalnych, jak i formalnych. Są to np. wezwania na przesłuchania do neo-prokuratury dla prezydenckich ministrów.
Jeśli chodzi o działania ministra Żurka, to mamy tu chyba do czynienia z emocjonalnym balansem wokół czegoś, co moglibyśmy nazwać właściwie „tragikomedią”. Z jednej strony jest to komiczne, że prokuratura – wydając na to przecież środki finansowe – prowadzi dochodzenie w kontekście doradzania prezydentowi Polski. To sprawa tak mało poważna, że ja od razu powiedziałem, że wszystkie decyzje podejmuję sam, więc moich współpracowników i doradców nikt tutaj nie powinien rozliczać
— wskazał rozmówca Telewizji wPolsce24.
Jest to więc z jednej strony głęboko komiczne, ale z drugiej też tragiczne. Instytucja taka jak prokuratura powinna zajmować się ściganiem przestępców i wszystkie swoje wysiłki kierować wobec tych, którzy zagrażają polskiej wspólnocie narodowej, a nie prowadzić dochodzenie, kto doradzał prezydentowi Polski. W Telewizji wPolsce24 mogę powiedzieć ministrowi Żurkowi, że osobiście sam odpowiadam za wszystkie moje decyzje. Proszę, panie ministrze, uzbroić się w cierpliwość i za 5 lat będziecie mogli mnie państwo ścigać za moje decyzje albo postawić mnie przed Trybunałem Stanu. Ta rzecz jest niepoważna
— ocenił prezydent.
Odpowiedzialność karna dla Żurka?
Czy za używanie prokuratury do działań ewidentnie politycznych minister Żurek powinien odpowiedzieć karnie?
Dla mnie nie jest nowością, że prokuratura wykorzystywana jest do działań politycznych. Sam od wielu lat, a przynajmniej od czasu kampanii wyborczej, jestem przedmiotem wielu dochodzeń, które są daleko poza logiką prawną i poza tym, co moglibyśmy nazwać praworządnością. Ja i moi współpracownicy jesteśmy już tak daleko znieczuleni w tym temacie, że w tego typu postępowaniach dostrzegamy już pewną szkodliwą dla Polski tendencję. Mówię o pewnych emocjach. Natomiast pod względem działania państwa, jest to rzeczą, która nie powinna mieć miejsca i ci, którzy tak robią,m powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności
— odparł Karol Nawrocki.
Dziennikarze zwrócili uwagę także na ostatnie wydarzenia w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
To jest rzeczywistość, w której przyszło nam żyć, dlatego cieszę się, że obywatele zdecydowali, że zostałem prezydentem Polski. Przy alternatywnym scenariuszu moglibyśmy domyślać się, co by się działo. (…) Nie akceptuję tego. Używanie instytucji państwowych, polskich urzędów, prokuratury, służb specjalnych do walki politycznej przywołuje najgorsze czasy, najgorsze systemy i mechanizmy, jakie znamy z historii XX wieku
— ocenił prezydent.
Mówimy zresztą o działaniu prokuratury, a nie mamy przecież w Polsce legalnie działającego prokuratora krajowego. A ta sytuacja pokazuje, że to, co zostało zepsute na poziomie mechanizmów praworządności, postępuje gdzieś dalej. A za tym idą przecież środki finansowe. Działania prokuratury, które muszą mieć rodzaj budżetowania, zajmują się sprawami, które nie mają żadnego znaczenia dla życia Polaków i które, jako postępowania prokuratorskie, skazane są na porażkę
— wskazał.
Wszystkim, którzy nas oglądają chciałbym zaproponować taki sposób myślenia, że podczas gdy te ataki prokuratury na moich bliskich współpracowników, czy na mnie, czy wykorzystywanie instytucji państwa polskiego do walki z otoczeniem prezydenta czy z opozycją, to w momencie, gdy zejdzie to na zwykłych obywateli, ci obywatele pozostaną bez możliwości obrony
— dodał Nawrocki.
Tego typu pisma, zgodnie ze słowami ministrów, trafiły również na szczebel dyrektorski w KPRP. Rzadko to zresztą mówię, ale czuję się trochę skonsternowany, uczestnicząc w tej dyskusji. To jest rzecz zupełnie niepoważna. Jeśli panu ministrowi Żurkowi wydaje się, że ktokolwiek w KPRP jest tymi pismami przestraszony, to naprawdę nie. Prokuratura powinna naprawdę zająć się poważnymi sprawami
— podkreślił prezydent.
Nowy układ polityczny pod patronatem głowy państwa?
Szef telewizji wPolsce24 zapytał, czy prezydent zostanie w 2027 r. patronem układu politycznego, który odtworzy „tę społeczną i polityczną koalicję”, która wyniosła go do prezydentury.
Myślę, że jest dzisiaj zbyt wcześnie, aby tworzyć takie scenariusze wyborcze. Natomiast nie ukrywam, że temu, co obecnie dzieje się w Polsce, moglibyśmy poświęcić odrębną rozmowę. To, co chyba dla mnie jest najważniejsze, to brak jakiejkolwiek woli po stronie rządu, aby szukać kompromisu wokół spraw zasadniczych, najważniejszych dla Polski w obliczu wojny za naszą wschodnią granicą. To wszystko jest niepokojące i mam nadzieję, że Polacy w 2027 r. odpowiednio to ocenią
— powiedział rozmówca wPolsce24.
Dlaczego zwycięstwo Karola Nawrockiego w 2025 r. nie przyniosło przełamania także na poziomie parlamentarnym?
To kwestia analityczna. Sam zresztą byłem i jestem niejako przedmiotem tego procesu, a nie tym, który opiniuje, jak wygląda ten proces. Mam jednak też swoje opinie na ten temat i myślę, że moje zwycięstwo jako kandydata bezpartyjnego, obywatelskiego, ale wprost popieranego przez PiS, wynika z faktu, że byłem kandydatem, który przyciąga czasami wyborców spoza powszechnie znanej pragmatyki politycznej
— wskazał prezydent.
Pytany o obecną kondycję PiS, Nawrocki wskazał:
Wielu przewidywało już upadek Prawa i Sprawiedliwości, a PiS stoi twardo. Próba znalezienia rozwiązania pomiędzy dwoma skrzydłami, jak widzę, pomogła, i to wyborcy zdecydują, co stanie się w roku 2027.
Pytany, czy rozłam w PiS byłby problemem, prezydent odpowiedział:
Konsekwentnie uznaję, że największym problemem byłyby kolejne lata rządów z tym najgorszym po 1989 r. polskim premierem, jakim jest Donald Tusk. Droga dojścia i zjednoczenie środowisk patriotycznych, konserwatywnych wokół tej idei, z całą pewnością byłoby dobre dla Polski. Kwestie partyjne zostawiłbym na tym etapie.
Relacje z rządem
Redaktorzy Karnowski i Wikło zwrócili uwagę, że są w rządzie ministrowie, z którymi prezydent nawiązał pewne porozumienie, a przynajmniej w konkretnych sprawach - np. wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i kwestia nominacji generalskich.
Myślę, że nie jest to kwestia wzajemnych sympatii czy antypatii. Każdą swoją decyzję staram się podejmować z myślą o państwie. Jeśli są nominacje generalskie i mamy dobrych kandydatów na generałów, to niezależnie od tego, kto jest ministrem obrony narodowej, chce wykonywać swoje obowiązki wobec polskich obywateli. I są takie momenty, w których to się udaje
— wskazał prezydent.
Z premierem Donaldem Tuskiem nie ukrywamy wzajemnych krytycznych opinii na swój temat, ale przynajmniej ja staram się poszukiwać takiej linii demarkacyjnej, która pozwoli mi wykonywać obowiązki głowy państwa
— dodał.
Pytany o sprawę umowy z Niemcami na poziomie rządowym, o której poinformowała jako pierwsza Telewizja wPolsce24, prezydent wyjaśnił:
Nie dostałem w tej sprawie żadnych oficjalnych dokumentów z BBN. Wiem z opinii publicznej, że tego typu umowa jest procedowana.
Musimy natomiast, myślę, bardziej skupić się na tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach w kontekście wywiadu pana premiera. W zakresie polityki międzynarodowej nie możemy wysyłać sygnałów, które są tak dużym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski. (…) Tego typu słowa, niezależnie od tego, kto jest premierem w Polsce, są bardzo niedobre dla Polek, Polaków, naszych relacji międzynarodowych
— zastrzegł.
Kwestionowanie art. 5 NATO czy w ogóle Sojuszu Północnoatlantyckiego czy tego typu świadczące o braku lojalności wobec naszego strategicznego sojusznika, podnoszenie tego typu kwestii, w dodatku na arenie międzynarodowej, myślę, że jest odległe od pragmatyzmu politycznego, ale też nieodpowiedzialne, niebezpieczne dla Polski
— powiedział Nawrocki.
Telewizja wPolsce24/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759256-prezydent-dla-wpolsce24-zurek-nie-przestraszyl-nikogo-w-kprp
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.