„Wiem, że waszą intencją jest zamienić Polskę - i coraz więcej mamy na to dowodów, że robicie to także na czyjeś zewnętrzne zamówienie - w pole nieustannej walki i konfrontacji bez żadnego powodu, bez żadnego istotnego, merytorycznego przesłania, byle by Polska padła ofiarą takiej politycznej zimnej, a czasami gorącej wojny domowej” - mówił w Sejmie premier Donald Tusk, broniąc minister Pauliny Hennig-Kloski. Zamiast jednak skupić się na merytorycznym punktowaniu argumentacji opozycji, szef rządu bredził o freakfightach, zapominając, że niespełna rok temu sam powoływał się na „Jacka Murańskiego, postać znaną”, w dużej telewizyjnej stacji.
Politycy opozycji w swoich wystąpieniach podczas dyskusji nad wotum nieufności dla minister klimatu i środowiska wskazywali m.in. na ideologiczne pomysły, brak kompetencji czy niechęć do słuchania opinii ekspertów.
Tusk ekspertem od freakfightów
Później swoje wystąpienie wygłosiła Hennig-Kloska, a po minister na mównicę wyszedł premier Donald Tusk. Zarzucał opozycji brak merytoryki, a sam bardziej niż obszarem kompetencji pani minister, zajmował się… freakfightami.
Pani minister, dziękuję bardzo za pani wystąpienie. Ono w skrócie z racji regulaminu Sejmu obnażyło właściwie w 100 proc. prawdziwe podłoże wniosku o wotum nieufności - hipokryzję tych, którzy ten wniosek złożyli. Pierwsze skojarzenie, które mi się nasunęło, kiedy słuchałem wystąpień PiS czy Konfederacji, to było skojarzenie z tak popularnymi w waszym obozie politycznym freakfightami
— powiedział.
Kiedy dowiedziałem się wczoraj, że podjęliście rozpaczliwą próbę, żeby pan poseł Mejza nie kojarzył się więcej z wami, ale będzie się zawsze z wami kojarzył. Pewnie z narastającym zaskoczeniem oglądaliście walki w w klatkach dla freakfighterów, takich ludzi jak pan poseł Czarnecki z waszej partii politycznej czy konfederata Korczarowski
— dodał.
„Czyjeś zewnętrzne zamówienie”
Chcę powiedzieć, dlaczego to mówię, bo kiedy słyszałem tutaj wystąpienie pana Janusza Kowalskiego, to pomyślałem sobie, że to jest dokładnie kolejna wersja, kolejna odsłona takiego spektaklu. Obserwując to, co się dzieje w ławach PiS i Konfederacji od wielu wielu miesięcy mam nie tylko ja nieodparte wrażenie, że chcielibyście zamienić sejm w taką wielką klatkę wy przypominacie taką wielką klatkę pełną frików, bardzo agresywnych, skrajnie nieodpowiedzialnyh, którzy politykę i życie publiczne zamieniają w nieustanne okładanie się pięściami. Pańskie wystąpienie należało do tej kategorii występów pseudosportowych. Tak słabego uzasadnienia dla wotum nieufności jeszcze w tej izbie nie słyszałem. Wiem, że waszą intencją jest zamienić Polskę - i coraz więcej mamy na to dowodów, że robicie to także na czyjeś zewnętrzne zamówienie - w pole nieustannej walki i konfrontacji bez żadnego powodu, bez żadnego istotnego, merytorycznego przesłania, byle by Polska padła ofiarą takiej politycznej zimnej, a czasami gorącej wojny domowej
— podkreślił szef rządu.
Doskonale wiecie, ile tak naprawdę ministerstwo pod władzą pani minister Hennig-Kloski poświęca czasu na sprzątanie tych politycznych i prawdziwych faktycznych śmieci po ośmiu latach waszych rządów. (…) Warto nie tylko dzisiaj bronić pani minister przed tymi absurdalnymi atakami .ale warto przede wszystkim każdego dnia bronić Polski przed dzisiaj na razie tylko spektaklem w ławach opozycji, ale w każdej chwili - przecież o tym marzycie - może stać się to rzeczywistością społeczną. Wrócę do poprzedniej metafory, że taki spektakl w klatce pan Mejza z panem Kowalskim albo pan Morawiecki z panem Czarnkiem, prezesa sobie nie chcę wyobrażać bo to byłby już obraz rzeczywiście dramatyczny i wydaje mi się że wydaje mi się że tak naprawdę dobrze się stało że zdecydowaliście się właśnie na ten spektakl
— dodawał Tusk, wyobrażeniem prezesa PiS w klatce wzbudzając rechot polityków swojego ugrupowania.
Do pomysłu zapalił się do niedawna kopany przez koalicję 13 grudnia wicemarszałek Szymon Hołownia. Kiedy parlamentarzyści PiS z ław sejmowych pokrzykiwali coś do Tuska, szef rządu w pewnym momencie zwrócił się do jednego z nich (dokładniej Janusza Kowalskiego): „Zdejmij marynarkę, chłopie”.
Żenujący spektakl w wykonaniu Tuska, który jeszcze niedawno, licząc, że pogrąży w ten sposób Karola Nawrockiego na ostatniej prostej kampanii, powoływał się w telewizyjnym wywiadzie na freakfightera znanego z, delikatnie mówiąc, opowiadania różnych, niekoniecznie prawdziwych historii - Jacka Murańskiego. A skoro mowa o agresji, braku merytoryki i poziomie freakfightów, te zarzuty brzmią bardzo odważnie także w ustach człowieka, który ma w szeregach swojej partii Witolda Zembaczyńskiego, Konrada Frysztaka, Jakuba Rutnickiego czy Michała Kołodziejczaka.
Czytaj także
sejm.gov.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759179-tusk-broni-hennig-kloski-i-opowiada-o-freakfightach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.