„Prezydent Nawrocki, jak wiemy już dzisiaj, otworzył tę sprawę swoją rozmową z prezydentem Trumpem i jest dziwne, że polski rząd ma jakiś problem, żeby to przyznać. Nikt tutaj nie powinien ani się ścigać po ten sukces, ani wypychać kogokolwiek z tego sukcesu” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Stanisław Żaryn, komentując sprawę ignorowania przez rząd roli prezydenta Karola Nawrockiego w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta.
Z więzienia reżimu Łukaszenki po pięciu latach uwolniony został Andrzej Poczobut.
Finał
Sprawę w rozmowie z portalem wPolityce.pl komentuje Stanisław Żaryn, były pełnomocnik rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej i były doradca Prezydenta RP.
Serce się raduje, że polski bohater, nasz rodak represjonowany i więziony przez Łukaszenkę, odzyskał wolność. O tę sprawę bardzo mocno zabiegaliśmy jeszcze w czasie rządu Zjednoczonej Prawicy, próbując doprowadzić do dobrego finału
— wskazuje.
Mam dużo szacunku i wdzięczności dla wszystkich, którym się ta sprawa wydawała ważna i którzy byli w tę sprawę włączeni. Mówię nie tylko o tych osobach, które działały dzisiaj, ale właśnie od roku 2021, bo to trzeba widzieć jako długi proces, który został zapoczątkowany właściwie już w momencie jego uwięzienia i politycznych represji
— zaznacza.
Priorytet
Amerykanie wskazali, że sam prezydent USA Donald Trump mocno naciskał na uwolnienie Poczobuta i robił to na prośbę prezydenta Karola Nawrockiego.
To jest bardzo ważne świadectwo pokazujące, jak ta sprawa się toczyła. Oczywiste jest, że bez pewnych „zielonych świateł” z samej góry - zarówno państwa polskiego, jak i państwa amerykańskiego - ta sprawa nie byłaby traktowana tak priorytetowo
— wskazuje Żaryn.
Nasz rozmówca przypomina, że sprawa ta była wcześniej już prowadzona w pełnym porozumieniu z poprzednim prezydentem Andrzejem Dudą.
Jest dla mnie oczywiste, że rozmowa prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem sprawiła, że sprawa uwolnienia Andrzeja Poczobuta była zupełnie inaczej traktowana przez służby amerykańskie, przez amerykańską dyplomację. Ta rozmowa otworzyła furtki i sprawiła, że Amerykanie wzięli tę sprawę jako swoją
— zaznacza.
Myśmy jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy próbowali taką sytuację wytworzyć przy okazji rozmów o wymianie, w której brać udział miał Paweł Rubcow. Przypomnę, że pierwsze rozmowy w sprawie tej wymiany były jeszcze prowadzone z udziałem pana ministra Mariusza Kamińskiego, który wtedy jasno i wyraźnie powiedział, że Andrzej Poczobut jest osobą, na której najbardziej nam zależy, jeżeli chodzi o jakiekolwiek wymiany między Zachodem a Rosją
— dodaje.
Sprawa Poczobuta była przez polski rząd już wtedy stawiana jako priorytetowa, a dzięki rozmowie prezydenta Nawrockiego z Donaldem Trumpem również Stany Zjednoczone wzięły tę sprawę na swój sztandar i naciskały w tej sprawie na Białoruś
— podkreśla.
Czytaj także
Małostkowość
Rządzący próbowali przemilczeć udział prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie uwolnienia Poczobuta. Najpierw ministrowie słowem o tym nie wspomnieli, a po krytyce, ostatecznie premier Donald Tusk przyznał, że prezydent miał swoją rolę, ale mówił o tym w lekceważący sposób, wskazując, że o tym „słyszał”.
Żaryn wskazuje, że jest to małostkowe i kompromituje stronę rządzącą.
Jeżeli na wspólnej konferencji prasowej z udziałem polskiego ministra, szefa polskiej dyplomacji i wysłannika pana prezydenta Trumpa na Białoruś dowiadujemy się o aktywności polskiego prezydenta nie od przedstawiciela polskiego rządu, tylko od przedstawiciela rządu amerykańskiego, to jest coś zupełnie nie tak
— ocenia.
To jest dowód zupełnej małostkowości, może kompleksów, które rząd ma w sobie. Jest to sytuacja zupełnie niezrozumiała i niestosowna, bo pan prezydent Nawrocki, jak wiemy już dzisiaj, otworzył tę sprawę swoją rozmową z prezydentem Trumpem i jest dziwne, że polski rząd ma jakiś problem, żeby to przyznać. Nikt tutaj nie powinien ani się ścigać po ten sukces, ani wypychać kogokolwiek z tego sukcesu, bo ta sprawa była na tyle poważna, na tyle skomplikowana, że naprawdę sukces ma wielu ojców i na pewno wiele osób jeszcze, o których dzisiaj nawet nie wiemy, było zaangażowanych, żeby doprowadzić tę sprawę do końca
— wskazuje.
Dzisiaj przede wszystkim powinniśmy się cieszyć, że Andrzej Poczobut jest na wolności
— dodaje.
Niebezpieczeństwo
Stanisław Żaryn zwraca uwagę, że cała ta sytuacja ma jednak ciemną stroną.
To jest niestety też sytuacja, która budzi pewną refleksję. Rosjanom i Białorusinom udało się znowu wyciągnąć poważne i niebezpieczne osoby, które były na Zachodzie zatrzymywane za realne szpiegostwo i my kolejny raz otrzymujemy więźniów politycznych w zamian za niebezpiecznych szpiegów
— zauważa.
Jest jakaś potrzeba refleksji na Zachodzie, żeby się zastanowić, co z tym zrobić, bo Rosjanie muszą być pod większą presją ze strony Zachodu, ze strony NATO, bo ta sprawa kolejny raz pokazuje pewną nierównowagę, jeżeli chodzi o podejście do takich wymian. Po prostu łapie się z Zachodu zakładników i wymienia się ich na niebezpiecznym agentów
— podsumowuje.
Adrian Siwek
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759135-tylko-u-nas-zaryn-o-rzadzie-ws-poczobuta-dowod-kompleksow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.