Marcin Przydacz mówił o kulisach uwolnienia Andrzeja Poczobuta, więzionego na Białorusi. Prezydencki minister powiedział, że proces uwalniania polskiego dziennikarza i obrońcy praw człowieka rozpoczął się już 3 września ub.r. - Cieszymy się, że prezydent Stanów Zjednoczonych zlecił swoim podwładnym i szefom departamentów służb priorytetyzację nazwiska Andrzeja Poczobuta - mówił Marcin Przydacz podczas konferencji prasowej w Chorwacji, gdzie towarzyszy prezydentowi Polski podczas wizyty w Dubrowniku na XI Szczycie Inicjatywy Trójmorza oraz Forum Biznesu Trójmorza.
„Bez Trumpa nic by się nie udało”
Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości więziony na Białorusi, został dziś uwolniony. Warszawa i Mińsk dokonały wymiany więźniów w formacie „5 za 5”.
Tak jak wskazywaliśmy, były to format pięć za pięciu. Trzech obywateli Polski, ale też dwóch obywateli Mołdawii zostaje uwolnionych z białoruskiego więzienia
— mówił szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP.
Ta sprawa nie tylko wypełnia pewne poczucie sprawiedliwości, ale i wzmacnia relacje polsko-amerykańskie. Pan prezydent [Karol Nawrocki] bezpośrednio podziękował prezydentowi Trumpowi, bez którego nie wydarzyłoby się to z całą pewnością
— zaznaczył prezydencki minister.
Ale trzeba też podkreślić działanie wszystkich, także polskich służb dyplomatycznych, których celem było uwolnienie [Andrzeja Poczobuta]. Ta sprawa na pewno łączyła wszystkich Polaków, bez względu na poglądy polityczne. Natomiast zdecydowała siła amerykańskiego państwa
— nie miał wątpliwości Marcin Przydacz.
Nowe możliwości po nacisku Amerykanów
Jak minister Przydacz przyznał, „w ostatnich tygodniach i miesiącach wielokrotnie o tej sprawie rozmawiano i wszystko wskazywało na to, że właśnie teraz, w kwietniu, dojdzie do uwolnienia”. Wczoraj przyszło potwierdzenie.
Pamiętamy, że tylko od Andrzeja Poczobuta zależało, w jakiej formule chce opuścić więzienie. Pamiętamy, że gdy były uwalniane choćby trzy działaczki polonijne z Lidy, Wołkowyska i Brześcia, wówczas Andrzej Poczobut nie zdecydował się na wyjście z więzienia wraz z wyjazdem z Republiki Białorusi, co należało uszanować. Później to okienko możliwości zamknęło się na długie lata. Dopiero nacisk amerykański spowodował nowe możliwości
— przypominał Marcin Przydacz, który zaznaczył też, że uwolniony dziennikarz będzie musiał poddać się badaniom lekarskim.
Po czterech latach jego stan zdrowia wymaga przeglądu
— podkreślił.
Ocena działań Donalda Tuska
Marcin Przydacz odniósł się również do wpisu Donalda Tuska, który poinformował, że jest to efekt 2-letnich starań służb i prokuratury.
Rozumiem, że pan premier Tusk próbuje wokół tej sprawy realizować swoje własne założenia polityki komunikacyjnej. Mam tutaj wiele zastrzeżeń, co do jej funkcjonowania, także i w tej sprawie, wobec tego, jak się Donald Tusk zachowywał wobec Amerykanów. Bo to jest człowiek, który otwarcie krytykuje stronę amerykańską, ale kiedy trzeba pokazać sukces dyplomacji amerykańskiej, to podejmuje odpowiednie kroki, żeby się pojawić i pokazać siebie w tej sprawie
— ocenił prezydencki minister, który również zaznaczył:
Mogę powiedzieć, że od pierwszego dnia, kiedy Andrzej Poczobut został zatrzymany, ja wtedy jeszcze pełniłem funkcje w polskim rządzie, prowadziliśmy wszelkie możliwe działania, żeby go uwolnić. Dopiero twardy nacisk i zaangażowanie najwyższych czynników władzy w USA doprowadziło do przełomu.
Czytaj także
SC/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/759052-przydacz-o-uwolnieniu-poczobuta-bez-trumpa-nie-udaloby-sie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.