Porażające - tak można określić uzasadnienie Naczelnego Sądu Administracyjnego do wyroku, który przyznaje rację prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi w sprawie jego dostępu do informacji niejawnych. NSA odrzucając wniosek kancelarii premiera Donalda Tuska stwierdza, że „nie wystąpiły jakiekolwiek wątpliwości co do tego, że skarżący udzielił w ankiecie odpowiedzi zgodnych z prawdą”. „W świetle wyroku NSA, szef SKW Jarosław Stróżyk (i jego współpracownica Karolina Kisłowska) dopuścili się sfabrykowania zarzutów i fałszywej argumentacji. (…) wszystkie osoby, które dopuściły się tych przestępstw będą ścigane z oskarżenia prywatnego i publicznego, a w przyszłości – w co wierzę - poniosą za to zasłużoną karę!” - napisał na X prof. Cenckiewicz odnosząc się do upublicznionego przez Radio Wnet uzasadnienia NSA.
W lipcu 2024 r. szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk cofnął prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa, które dawało mu dostęp do informacji niejawnych. Jednocześnie doszło do przecieku informacji dotyczących treści tej decyzji do „Gazety Wyborczej”, która napisała o zatajeniu przez prof. Cenckiewicza w złożonej ankiecie bezpieczeństwa krótkotrwałego przyjmowania leków działających na ośrodkowy układ nerwowy.
Ponieważ zaskarżenie tej decyzji do premiera Donalda Tuska - przełożonego Stróżyka - nic nie dało, sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który jednoznacznie uznał, że zablokowanie dostępu do informacji niejawnych prof. Centkiewiczowi było bezprawne. 17 czerwca 2025 r. WSA niemal wdeptał w ziemię decyzje Stróżyka i Tuska.
SKW w sposób szokujący założyła, że u skarżącego istnieją wątpliwości nie do przezwyciężenia dotyczące ukrywania lub celowego podawania fałszywych informacji w ankiecie bezpieczeństwa osobowego.(…) Brak jakichkolwiek wiarygodnych dowodów na to jest po prostu niesprawiedliwy i sugeruje, że prawo manipulowano pod presją zewnętrzną
— brzmiał fragment uzasadnienia wyroku WSA.
Ponieważ sprawa toczyła się w ramach postępowania administracyjno-sądowego, orzeczenie WSA całkowicie zniosło skutki decyzji szefa SKW i premiera Tuska, co oznaczało natychmiastowe przywrócenie dostępu do informacji niejawnych. Rządzący twierdzą jednak inaczej. KPRM wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego o kasację wyroku WSA, ale znów przegrała sprawę z kretesem. 15 kwietnia 2026 r. NSA zmiótł wniosek kancelarii premiera z powierzchni ziemi, a uzasadnienie do tego wyroku upubliczniło dziś Radio Wnet.
Uzasadnienie wyroku NSA
Naczelny Sąd Administracyjny całkowicie potwierdza ustalenia WSA dotyczące konfabulacji SKW na temat zatajenia przyjmowania środków medycznych, które miały być podstawą odebrania dostępu do informacji niejawnych prof. Cenckiewiczowi.
Sąd kwestionując twierdzenie organu [czyli Donalda Tuska i SKW - przyp. red.] o obowiązku skarżącego [czyli Sławomira Cenckiewicza] udzielenia odpowiedzi twierdzącej na pytania […] ankiety odwołał się i do powołanej przez organ Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10, i do dokumentów zgromadzonych w poszerzonym postępowaniu sprawdzającym (sprawozdaniach Narodowego Funduszu Zdrowia, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Centrum Usług Wspólnych w Radomiu NFZ)
— pisze w wyroku NSA, powołując się na zaświadczenie lekarza specjalisty z 8 sierpnia 2024 r. stwierdzające, że rozpoznania z historii choroby prof. Cenckiewicza nie stanowiły dolegliwości, których dotyczy ankieta bezpieczeństwa, a przepisane leki nie są substancjami psychotropowymi ani odurzającymi.
KPRM zarzucił w skardze kasacyjnej, że WSA wkroczył w kompetencje biegłego dokonując oceny dokumentacji medycznej. Jednak NSA uznał, że WSA miał pełne prawo oceny dokumentacji medycznej, która posłużyła SKW i Tuskowi do cofnięcia prof. Centkiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa. To oznacza, że zgodnie z workiem NSA, to Stróżyk i Tusk weszli w buty biegłych z zakresu medycyny, sami określając przyjmowane przez Cenckiewicza leki. Zadaniem sądów było zaś zweryfikowanie i usunięcie z obrotu prawnego powstałych w ten sposób błędów. Do takiego działania zarówno WSA jak i NSA jest zobowiązany z mocy ustawy.
Pomijając nielogiczność tego założenia [czyli kłamstwa w ankiecie bezpieczeństwa] w kontekście art. 24 ust. 10 ustawy o ochronie informacji niejawnych, który przewiduje, że ankieta po wypełnieniu stanowi tajemnicę prawnie chronioną i podlega ochronie przewidzianej dla informacji niejawnych, zatem nie może być upubliczniona, to w sytuacji gdy odpadło ustalenie co do zatajenia przez skarżącego określonych informacji, to nie mógł samodzielnie i autonomicznie niejako funkcjonować przypisany skarżącemu motyw tego zatajenia skutkujący zastosowaniem art. 24 ust. 2 pkt 5 ustawy
— stwierdza NSA, który nie zostawia także suchej nitki na jakości skargi kasacyjnej, którą bądź co bądź przygotowała KPRM.
Sąd nie może domniemywać intencji strony i samodzielnie uzupełniać czy też konkretyzować zarzutów kasacyjnych
— napisał NSA.
NSA nie miał żadnych wątpliwości
Do uzasadnienia wyroku NSA odniósł się prof. Cenckiewicz w obszernym wpisie na platformie X.
Oświadczenie w związku z pisemnym uzasadnieniem wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 kwietnia 2026 r. oraz publikacją Radia WNET
1. Treść uzasadnienia wyroku NSA z 15 kwietnia br. oddala w całości skargi kasacyjne Prezesa Rady Ministrów (Donalda Tuska) od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 17 czerwca 2025 r.
2. NSA prawomocnie zakwestionował cofnięcie mi przez SKW (co podtrzymał później Premier RP w dniu 27 listopada 2024 r.) wszystkich ośmiu poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych (krajowych i międzynarodowych). Wszystkie poświadczenia – dostępy do informacji niejawnych, zostały mi tym samym przywrócone już 17 czerwca 2025 r.
3. Zasądził od Premiera RP (Donalda Tuska) na moją rzecz dodatkowej kwoty – 1720 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Razem – uwzględniwszy wciąż niewykonany przez Tuska wyrok WSA – to jest 7296 zł.
Obszerne uzasadnienie wyroku (36 stron!) jest jeszcze bardziej dosadne niż powyższe wnioski.
W uzasadnieniu znajdujemy kilka niezwykle istotnych wątków, m. in.:
1. Z uwagi na fakt, że Premier Tusk zarzucił wręcz nieważność postępowania pierwszej instancji przed WSA z uwagi na udział asesora powołanego przez KRS na mocy ustawy z 8 grudnia 2017 r., NSA powołując się na całość orzecznictwa w tej sprawie (również Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka) orzekł jednoznacznie, że „sam fakt powołania sędziego przy udziale KRS ukształtowanej w oparciu o regulacje ustawy z 8 grudnia 2017 r. nie oznacza, że nie stanowi on „niezawisłego i bezstronnego sądu”, w rozumieniu prawa Unii” (str. 23 uzasadnienia). W tym aspekcie wyrok NSA wykracza poza moją sprawę, stając się istotną częścią orzecznictwa w kwestii bezprawności podziału sędziów na „neo” i „starych”.
2. NSA potwierdził wyrok WSA o tym, że SKW (a później Premier RP) całkowicie zmyśliła okoliczności prowadzące do wniosku, że rzekomo skłamałem w ankiecie (pomijam tutaj inne sfabrykowane przez SKW zarzuty dot. zażywanych leków). Sąd, kwestionując sfabrykowane zarzuty, wnioski i twierdzenia SKW, odwołał się m. in. do autorytetu Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, sprawdzeń w Narodowym Funduszu Zdrowia i ZUS, i stwierdził, że na żadnym etapie nie było w moim przypadku mowy o „zakłóceniu czynności psychicznych”, zaś przepisane leki „nie są substancjami psychotropowymi ani odurzającymi” (str. 25-26)! SKW pomyliła leki z substancjami psychotropowymi i odurzającymi (str. 26)!
3. NSA w związku z powyższym stwierdził podobnie jak WSA, że „skarżący udzielił zgodnych z prawdą odpowiedzi „NIE” na pytania zawarte w punktach 3 i 4” ankiety bezpieczeństwa osobowego, a zatem „nie było podstaw” do odebrania mi poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych (str. 27).
4. NSA, cytując niezwykle kłamliwy i obraźliwy fragment skargi kasacyjnej Premiera RP wymierzony we mnie oraz sąd pierwszej instancji (WSA), orzekł, że sposób argumentacji SKW/KPRM „sam w sobie jednoznacznie przemawia za koniecznością sądowej kontroli stosowania przez organy administracji publicznej prawa”, gdyż wyprowadza wnioski na tyle daleko idące w ocenach medycznych, że wręcz „każdą dolegliwość rozpoznaną przez lekarza” pozostawia „bez oceny jej wpływu na sposób funkcjonowania osoby sprawdzanej chociażby w wykonywaniu jej obowiązków zawodowych” (str. 29)!
5. NSA zauważył, że SKW odbierając mi poświadczenia bezpieczeństwa sama przebrała się niejako w lekarza specjalistę, biegłego i orzecznika, a jednocześnie w postępowaniu drugoinstancyjnym to KPRM zarzucił WSA wchodzenie w meritum kwestii medycznych. NSA zatem orzekł, że WSA „ze względu na swoją ustrojową pozycję miał pełne prawo do oceny zgromadzonej w sprawie dokumentacji medycznej z tego względu, że posłużyła ona organowi do cofnięcia stronie [mnie] poświadczeń bezpieczeństwa, a także miał prawo, jak zarzucono w skardze kasacyjnej „wkroczyć w kompetencje biegłego sądowego”, podobnie zresztą jak uczynił to organ w kontrolnym postępowaniu sprawdzającym” (str. 29 i 30).
6. NSA rozprawił się z argumentacją SKW/KPRM dotyczącą rzekomego zatajenia przeze mnie w ankiecie bezpieczeństwa udzielonej mi pomocy medycznej, którą w dodatku SKW określiła mianem „niechlubnej” i „kompromitującej” w oczach opinii publicznej. Sąd po raz kolejny przypomniał w tym miejscu, że „nie wystąpiły jakiekolwiek wątpliwości co do tego, że skarżący udzielił w ankiecie odpowiedzi zgodnych z prawdą” (str. 34). NSA zauważył skoro nie skłamałem w ankiecie bezpieczeństwa, która w dodatku „po wypełnieniu stanowi tajemnicę prawnie chronioną i podlega ochronie przewidzianej dla informacji niejawnych, a zatem nie może być upubliczniona”, to argument SKW/KPRM dotyczący ryzyka podatności na szantaż lub wywierania presji zwyczajnie nie mógł zaistnieć (str. 35-36)!
W świetle powyższego należy nadmienić, że to SKW w mojej sprawie dopuściła się próby „skompromitowania” mnie w oczach opinii publicznej nie przeciwdziałając lub doprowadzając do wycieku danych z postępowania sprawdzającego i kontrolnego, nadając im przy tym całkowicie fałszywej interpretacji!
Będą ścigani
Prof. Sławomir Cenckiewicz ocenił, że wszystkie działania zmierzające do odebrania mu poświadczenia bezpieczeństwa „mają charakter przestępczy” i dlatego „wszystkie osoby, które dopuściły się tych przestępstw będą ścigane z oskarżenia prywatnego i publicznego, a w przyszłości – w co wierzę - poniosą za to zasłużoną karę!”.
Wnioski:
- w świetle wyroku NSA, szef SKW Jarosław Stróżyk (i jego współpracownica Karolina Kisłowska, która działa w imieniu szefa SKW) dopuścili się sfabrykowania zarzutów i fałszywej argumentacji na podstawie których w dniu 30 lipca 2024 r. wydali bezprawną decyzję o cofnięciu poświadczeń bezpieczeństwa;
- w świetle wyroku NSA, od 17 czerwca 2025 r. (czyli wydania wyroku przez WSA) aż do teraz posiadam dostęp do informacji niejawnych, a wszystkie podjęte w tym czasie działania rządu Tuska ograniczające mi dostęp do dokumentów klauzulowanych, a nawet związane z tym represje i śledztwa prokuratorskie, mają charakter przestępczy;
- oświadczenia przedstawicieli rządu i służb specjalnych, w tym samego Stróżyka już po przegranym procesie przed NSA, o tym, że moja sprawa będzie „ponownie rozpoznana”, zgodnie z wytycznymi sądu, są kontynuacją kłamstwa mającego przykryć treść orzeczeń sądowych i rzeczywiste rozmiary porażki Tuska i Stróżyka przed sądami administracyjnymi. W rzeczywistości wyroki i uzasadnienia WSA i NSA nie zawierają żadnych wskazań dla organu co do dalszego postępowania, o których mowa w art. 153 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, gdyż sąd stwierdził naruszenie prawa materialnego!
- w jawnych uzasadnieniach do ośmiu decyzji z 30 lipca 2024 r. o bezprawnym cofnięciu mi poświadczeń bezpieczeństwa, Stróżyk z Kisłowską umieścili obszerne fragmenty wywiadu medycznego i orzeczeń lekarskich (chronionych przepisami o tajemnicy lekarskiej), którą to wiedzę SKW zgromadziła w ramach postępowania kontrolnego, które również podlega ochronie przewidzianej dla informacji niejawnych;
- sfabrykowane przez SKW „dowody” stały się podstawą decyzji Prezesa Rady Ministrów (z 27 listopada 2024 r.) odrzucającej mojej odwołanie od decyzji SKW z 30 lipca 2024 r. W późniejszym czasie sfabrykowane przez SKW „dowody” stały się z kolei częścią „merytoryczną” skarg kasacyjnych Premiera RP od wyroków WSA;
- SKW naraziła Prezesa Rady Ministrów (skarb państwa) na straty finansowe związane z przegranymi procesami przed WSA i NSA;
- informacje z postępowania sprawdzającego i kontrolnego prowadzonego przez SKW w mojej sprawie zostały upublicznione w grudniu 2025 r. przez chuligana dziennikarskiego, który powoływał się publicznie na wiedzę osoby znającej moją ankietę bezpieczeństwa osobowego. W tej sprawie toczy się już postępowanie prokuratorskie;
- w komunikacie z 16 grudnia 2025 r. dotyczącym „domniemanego ujawnienia danych rzekomo pochodzących z akt postępowania sprawdzającego lub kontrolnego dotyczącego pana Sławomira Cenckiewicza”, SKW poinformowała, że wspomniana dokumentacja znajduje się „w wyłącznej gestii sądów administracyjnych rozpatrujących odwołania stron”. Wszczęto „pilne postępowanie wyjaśniające”, którego efekty, pomimo upływu już czterech miesięcy, są nieznane;
- wszystkie osoby, które dopuściły się tych przestępstw będą ścigane z oskarżenia prywatnego i publicznego, a w przyszłości – w co wierzę - poniosą za to zasłużoną karę! W przypadku przestępstw popełnionych przez żołnierzy i funkcjonariuszy będę w przyszłości wnioskował o degradację i pozbawienie stopni oficerskich;
- zwracam się do wszystkich organów władzy RP z prezydentem RP Karolem Nawrockim Nawrockim i lekarzem-ministrem obrony narodowej Włądysławem Kosiniakiem-Kamyczem na czele, oraz mediów i wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie mojego postulatu dotyczącego natychmiastowej dymisji skompromitowanego publicznie Jarosława Stróżyka z funkcji szefa SKW! Skalę szkód Stróżyka w SKW (i nie tylko) powinna określić specjalna komisja audytowa.
— napisał w mediach społecznościowych prof. Sławomir Cenckiewicz.
Nieuznawanie wyroków polskich sądów admistracyjnych przez rzadących w sprawie prof. Cenckiewicza doprowadziło do złożenia przez niego dymisji z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ciągle był bowiem bezprawnie blokowany w dstępie do informacji niejawnych, a to dla sprawnego prowadzenia prac BBN było poważnym utrudnieniem.
Robert Knap/Radio Wnet/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758940-uzasadnienie-wyroku-nsa-ws-cenckiewicza-miazdzy-narracje-tuska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.