Prof. Sławomir Cenckiewcz zdecydował się odejść ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Podając powody swojej decyzji zakomunikował jednocześnie, że zamierza aktywnie wesprzeć prof. Przemysława Czarnka, będącego kandydatem PiS na premiera w prowadzonej prekampanii. „Był świetnym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Niewątpliwie bardzo dobrze wykonywał swoją funkcję” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl szef Klubu PiS poseł Mariusz Błaszczak. Zwrócił uwagę, że prof. Cenckiewicz był osobą znienawidzoną przez rządzących z kilku powodów.
Głównym powodem odejścia ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który podał prof. Sławomir Cenckiewicz, jest bezprawie, jakiego doświadczył ze strony rządzącej ekipy Donalda Tuska. Mimo dwóch wyroków sądów administracyjnych, służby specjalne Tuska i min. koordynatora Tomasza Siemoniaka zamierzały dalej utrudniać mu kierowanie BBN-em, twierdząc wbrew orzeczeniom, że nie posiada dostępu do informacji niejawnych.
Prof. Sławomir Cenckiewicz jest człowiekiem znienawidzonym przez rządzących. Ta ich nienawiść sprowadza się teraz do wykorzystywania służb specjalnych w walce politycznej
— mówi portalowi wPolityce.pl szef klubu PiS poseł Mariusz Błaszczak.
Czytaj także
Mszczą się
Co jest podstawą ataku rządzących na prof. Cenckiewicza? W ocenie byłego szefa MON Błaszczaka chodzi tu o raport Raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022, którą Cenckiewicz kierował. Wnioski tego raportu są dla obecnie sprawujących władzę druzgocące. Stwierdza się w nim, że Donald Tusk, Tomasz Siemoniak, Bogdan Klich, Jacek Cichocki i Bartłomiej Sienkiewicz nie mogą pełnić stanowisk publicznych, które wiążą się z bezpieczeństwem państwa.
Prof. Cenckiewicz jako przewodniczący Komisji badającej wpływy rosyjskie, jasno stwierdził, że ludzie, którzy dziś sprawują władzę, nie powinni tych urzędów wypełniać. Sądzę, że to jest podstawą tego wściekłego ataku. Próba odebrania mu dostępu do informacji niejawnych była właśnie tym podyktowana. Skuteczne odwołania prof. Cenckiewicza w sądach administracyjnych (WSA i NSA), a następnie nieuznanie tych wyroków sądów przez rządzących, jest wręcz symboliczne. Pokazuje podejście i brak szacunku rządzących do porządku prawnego w naszym kraju. Po prostu zwyczajnie łamią prawo
— ocenia nasz rozmówca.
Warto przypomnieć, że prof. Cenckiewicz dokonał szerokiej analizy prorosyjskich działań poprzedniego rządu Donalda Tuska, kiedy u władzy była koalicja PO-PSL, którą nazywaną polityką resetu. To wówczas, mimo katastrofy smoleńskiej doszło do popisania współpracy pomiędzy rosyjską FSB a polską Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, na którą osobiście wyraził zgodę Tusk. Ujawniono także skandaliczne plany rządu PO-PSL, który w razie konfliktu z Rosją zamierzał wycofać się z obroną polskiego terytorium na linię Wisły, oddając pod okupację całą Wschodnią Polskę.
Prof. Cenckiewicz podejmował dobre decyzje
Niestety kolejny rząd Donalda Tuska również teraz nie przedstawił sensowych planów obrony Polski na wypadek konfliktu zbrojnego. Na to właśnie wskazał ustępując z funkcji szefa BBN prof. Cenckiewicz. W ubiegłym roku poinformował on, że prezydent Karol Nawrocki podziela stanowisko swojego poprzednika o odmowie podpisania przygotowanej przez rząd Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. „Musimy przygotować nową strategię” – oświadczył podczas „Kongresu Armia” w Stalowej Woli i bardzo krytycznie odniósł się do sposobu, w jaki rządzący traktują funkcjonariuszy i żołnierzy strzegących polskiej granicy.
Tam, gdzie my upominamy się o nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego i aktualizację całej hierarchii dokumentów planistyczno-strategicznych na czas wojny, przygotowujemy gotowe zapisy i rozwiązania – ze strony rządu spotyka nas niezrozumienie, przeciąganie dyskusji lub zwykła niechęć. (…) Tam, gdzie my pracujemy nad przyszłą profesjonalizacją i nową strukturą służb specjalnych – oni promują w służbach przyjaciół FSB, autorów przecieków do mediów z postępowań sprawdzających, pełnomocników 130-latków odzyskujących warszawskie kamienice, hejterów z WSI, komunistów i ORMO-wców.
Biuro, którym miałem zaszczyt kierować, dobrze przejrzało te szkodliwe plany. Rzeczywistość niszczenia Polski nie jest złudzeniem, ani polityczną retoryką w sporze z przeciwnikami. To prawda, która domaga się siły, jedności, odwagi i walki! Domaga się adekwatnej odpowiedzi, a nie złudzeń! Odchodząc z ministerialnego stanowiska, chcę jedynie uwolnić Urząd Prezydenta RP od nieustannej presji i ingerencji, której – jako wróg publiczny rządu Tuska, Sikorskiego i Kosiniaka-Kamysza – byłem i jestem powodem
— napisał w oświadczeniu na X prof. Cenckiewicz.
Dla byłego szefa MON Mariusza Błaszczak decyzje byłego szefa BBN były całkowicie zrozumiałe.
Prof. Cenckiewicz mówił, że Strategia Bezpieczeństwa Narodowego rządu Tuska to fatalnie przygotowany dokument, który nie jest adekwatną odpowiedzią na zagrożenia jakie na Polskę czyhają w najbliższych latach. To stanowisko jest także źródłem wściekłego ataku na prof. Cenckiewicza. Mam duże słowa uznania dla działalności profesora, zarówno tej historycznej i tu trzeba powiedzieć, że przełomem była jego publikacja naukowa na temat TV Bolka (Lech Wałęsa). To było niezwykle ważne w aspekcie zarówno historycznym jak i dotyczącym bieżącej sytuacji politycznej w naszym kraju.
— mówi portalowi wPolityce.pl szef klubu PiS
Prof. Cenckiewicz był świetnym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Niewątpliwie bardzo dobrze wykonywał swoją funkcję i mam też głęboką nadzieję i przekonanie, że teraz będzie wspierał prof. Przemysława Czarnka w prekampanii o czym sam zresztą powiedział
— dodaje.
Trzeba pamiętać o draństwie Linii Wisły
Były minister obrony Mariusz Błaszczak jest ścigany przez prokuraturę Waldemara Żurka za to, że upublicznił archiwalne już dokumenty, dotyczące skandalicznych planów rządu PO-PSL obrony Polski dopiero na linii Wisły.
Po pierwsze je odtajniłem, a potem upubliczniłem archiwalne już wtedy plany z 2011 roku. Zostały one zmienione podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zrobiłem to, żeby się to draństwo nie powtórzyło. Teraz rządzący wykorzystują tę sytuację do walki politycznej. Postawili mi zarzut osiągnięcia osobistej korzyści politycznej, bo ludzie z tego powodu na mnie zagłosowali w wyborach. Jeżeli jednak ktoś miał tę korzyść mieć - mówiąc językiem potocznym - to raczej był to prokurator, który postawił mi te zarzuty, bo kiedy przesłał akt oskarżenia do sądu, to awansował z Prokuratury Okręgowej do Prokuratury Krajowej
— podsumowuje sprawę poseł PiS Mariusz Błaszczak.
Czytaj także
Robert Knap
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758659-blaszczak-cenckiewicza-nienawidza-za-badanie-rosyjskich-wplywow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.