Senator Grzegorz Bierecki był gościem „Rozmowy Wikły” na antenie Telewizji wPolsce24. Polityk Prawa i Sprawiedliwości komentował kwestię afery wokół Zondacrypto. Mówił też m.in. o gwałtownym zadłużaniu się państwa polskiego! „Opinia jest bardzo negatywna i ta opinia przestrzega przed zjawiskiem właśnie gwałtownego załamania, które może nastąpić w roku 2029. Mówimy o tym, że za trzy lata może dojść do katastrofy finansów w Polsce” - podkreślał.
Zondacrypto jak Amber Gold?
Pytany o kwestię afery związanej z giełdą kryptowalut Zondacrypto, senator Grzegorz Bierecki zwrócił uwagę na błędy państwa polskiego oraz o podobieństwie do afery Amber Gold.
Pod tym względem, że państwo polskie nie dopełniło obowiązków, że służby nie alarmowały w odpowiednim czasie, nie podjęły działań, które mogły podjąć. To jest podobieństwo. Podobni aktorzy. W Amber Gold mieliśmy syna Tuska
– powiedział.
Nie tak dawno analitycy ujawnili dość kompromitującą informację o tym, że od dwóch lat na stronie Zondacrypto wisiała informacja o tym, że audytor odmawia wydania opinii, ponieważ nie jest w stanie stwierdzić, czy są pieniądze, czy jest zabezpieczenie. Ta opinia była w języku estońskim, bo firma jest przecież zarejestrowana w Estonii i tam podlega nadzorowi, tam publikuje swoje sprawozdania. Nikt nie zadał sobie trudu, żeby tę opinię przeczytać, przetłumaczyć i 2 lata temu można było już alarmować, można było te firmę usunąć z rynku polskiego
– dodał.
Następnie senator Grzegorz Bierecki komentował kwestię sponsorowania przez Zondacrypto różnych instytucji i kontrowersji wokół tego narosłych.
Zondacrypto bardzo szeroko prowadziła swoją akcję marketingową. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy też dostawała pieniądze. Mamy też szereg klubów sportowych, które były sponsorowane przez tę organizacje. To typowe działanie, w tym sensie podobne do Amber Gold. (…) Trudno winić ludzi, którzy prowadzą pożyteczną działalność, robią dobrą robotę, za to, że ktoś wpłacił pieniądze przeznaczając je na dobry cel. Zdarza się często, że źli ludzie też zrobią coś dobrego
– stwierdził.
Pierwsi zaczęli o tym mówić przedstawiciele tej rządzącej koalicji 13 grudnia. Oni chcieliby z tego zrobić narzędzie, pałkę na opozycję. Nie da się z tego zrobić. Dyrektywa dotycząca kryptowalut, to jest dyrektywa z 2024 roku. Obowiązek implementacji tej dyrektywy spoczywał na obecnym rządzie. Projekty ustaw, które dwukrotnie składali w Sejmie, były po prostu źle zrobione, źle napisane i jeśli ktoś twierdzi, że one mogły powstrzymać tę aferę, to wygląda na to, że po prostu nie przeczytał tych projektów ustaw. Bo ci, którzy przeczytali, ja akurat pracowałem przy tej ustawie, doskonale wiedzą, że tam nie było żadnych bezpieczników, które mogłyby uchronić przed tego typu oszustwem. Przed tego typu oszustwem mogły uchronić służby, które przeczytałyby opinię audytora sprzed dwóch lat w języku estońskim
– dodał.
I jeszcze to przyzwolenie na to, żeby dać kilka dni na niszczenie dokumentów. Ogłaszanie, że się wszczyna śledztwo, a potem za kilka dni przychodzi się do firmy, żeby zajrzeć w papiery, to jest niezwykłe zachowanie, wskazujące na to, że mamy chyba do czynienia z głęboko zakorzenionym układem, który produkował tę aferę. Jest taki pomysł od wielu lat na produkowanie takich afer po to, żeby wykorzystywać je w różnego rodzaju walkach politycznych
– mówił Grzegorz Bierecki.
Ostrzeżenie przed giełdami kryptowalut
Senator Grzegorz Bierecki ostrzegł też Polaków przed tego typu sposobem inwestowania swoich pieniędzy.
Wielu ludzi straciło pieniądze na różnych giełdach kryptowalut. Przestrzegam przed tego typu inwestycjami, jeżeli ci, którzy powierzają swoje pieniądze tego typu instytucjom inwestują w kryptowaluty rozumieją, w co inwestują, to gratuluję im i wtedy nie mają obawy przy takiej inwestycji. Natomiast mogę panu powiedzieć, że nie rozumiem tej inwestycji i nie inwestuję w takie coś. Zachęcam ludzi, którzy nie mają czasu na śledzenie wskaźników rynkowych, śledzenie zmienności wartości tych tokenów, do tego żeby inwestowali w rzeczy, które da się dotknąć
– powiedział senator Prawa i Sprawiedliwości.
Rosnące zadłużenie Polski
Grzegorz Bierecki alarmował w sprawie zadłużania Polski przez obecny rząd. Mówił o możliwym gwałtownym załamaniu finansów państwa.
My już jesteśmy w tej chwili w sytuacji, w której Polska jest najszybciej zadłużającym się krajem w Unii Europejskiej i od niedawna mamy także najwyższy w Europie deficyt procentowo. Przegoniliśmy Rumunię, jesteśmy podwójnie na pierwszym miejscu, na najwyższym punkcie pudła - najszybciej się zadłużamy i mamy najwyższy deficyt. I to, przed czym przestrzegaliśmy w Senacie, posługując się zresztą opinią Rady Fiskalnej, (…) która zaleca aby powstały we wszystkich krajach takie instytucje, które opiniują stan finansów publicznych i opiniują budżety, pomagają zrozumieć to, co się wydarzy w przyszłości. Mają za zadanie ostrzegać też przed zjawiskami gwałtownego załamania finansów, które doprowadzi do sytuacji, że finanse przestaną być możliwe do zarządzania. Mamy tę Radę Fiskalną od nowego roku działającą. Po raz pierwszy wydali opinię dotyczącą właśnie tej ustawy. Opinia jest bardzo negatywna i ta opinia przestrzega przed zjawiskiem właśnie gwałtownego załamania, które może nastąpić w roku 2029. Mówimy o tym, że za trzy lata może dojść do katastrofy finansów w Polsce. Przewodniczący tej Rady, który był na posiedzeniu senackiej komisji budżetu i finansów, powiedział dwie rzeczy dla mnie szokujące. Po pierwsze, że ten wskaźnik, który był zmieniany w ustawie, pozwalający na zaciąganie znacznie większych zobowiązań przez Polskę, jest tak skonstruowany, że on go nie rozumie i jest jak czarna skrzynka, do której można wrzucić wszystko, ale nie wiadomo co z tego wyjdzie. (…) Zresztą w tej opinii Rady Fiskalnej jest napisane, że dla krótkoterminowych korzyści poświęcana jest przejrzystość budżetu i zdolność do jego zarządzania. Jest zgoda na to, że zjawisko gwałtownej zapaści może nastąpić w dłuższym okresie. Ten dłuższy horyzont to trzy lata
– powiedział.
Przy obecnie funkcjonującej stabilizującej regule wydatkowej moglibyśmy wydawać 7 proc. PKB rocznie na obronność. Nie wydajemy takich pieniędzy. W związku z czym twierdzenie, że potrzebujemy zmiany tej reguły po to, żeby ponieść wydatki na obronność, jest po prostu zwyczajnym kłamstwem. Mówiłem w Senacie, że pod pozorem wydatków na obronność, próbuje się tak naprawdę przemycić wszystko. Ponieważ, na co zwróciła zresztą uwagę Rada Fiskalna, nie ma definicji wydatków obronnych, więc wydatkami obronnymi może być wszystko
– dodał.
Zamiast poszukać przychodów do budżetu prób, podejmują cięcia. Te cięcia są w tej chwili prowadzone w sposób niewidoczny, bo jeśli się obecnie po prostu ilość świadczeń medycznych, to trudniej to zauważyć, ale w ten sposób się obcina koszta obcinając świadczenia. Szpital jest, ale nie działa. (…) W sytuacji kryzysu, gdy państwo potrzebuje pieniędzy, to trzeba szukać przychodów i najgorszą rzeczą, którą robi ten rząd, to jest wygaszanie Polski, to jest ograniczanie ambicji rozwojowych Polski i likwidowanie inwestycji, które miały przynieść dochody dla polskiego budżetu
– mówił Grzegorz Bierecki.
Kto może dziś nie płacić podatków?
Polityk Prawa i Sprawiedliwości wskazywał również, że w Polsce istnieje grupa ludzi, którzy nie muszą przejmować się płaceniem podatków.
Krewni znajomi królika. Wygląda na to, że wróciły znów mafie vatowskie, które wyciągały ogromne pieniądze, kradły miliardy złotych, wystawiając dziesiątki tysięcy fałszywych faktur
– powiedział.
Sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości
W rozmowie komentował też sprawę różnicy zdań w PiS.
Nie wiem, czy istnieje coś takiego, jak centrum. Są sprzeczne informacje w tej sprawie. Wielu próbowało odwoływać się do tzw. centrum, do wyborców centrowych, praktyka nie potwierdza tej prawdy. We wszystkich dojrzałych demokracjach mamy do czynienia tak naprawdę z dwoma ścierającymi się blokami, których zwycięstwa są zawsze o włos. O takiej dojrzałości demokracji świadczy to, że to wahadło się niewiele przesuwa
– powiedział.
Potrzebna jest ta współpraca niezależnie od tego, jak duże są te płuca, jak wielkie jak akweny. Każdy powinien robić to, co potrafi robić dobrze i powinien dbać o to, żeby znajdować się w miejscu, w którym jest właściwym. Jeżeli będziemy przestrzegali takiej prostej zasady z nauki katolickiej nauki społecznej, że przede wszystkim jesteśmy tam, gdzie jesteśmy właściwi, gdzie jesteśmy odpowiedni i robimy to, co potrafimy robić najlepiej, to na pewno wygramy. Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś próbuje podjąć działania, które wykraczają poza jego umiejętności, poza jego ograniczenia
– dodał.
Telewizja wPolsce24/mly
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758635-senator-bierecki-za-trzy-lata-moze-dojsc-do-katastrofy-finansow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.