„Mimo zgłaszanych nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy kryptowalut Zondacrypto nie ma podstaw do zerwania umowy sponsorskiej z tym podmiotem przez Polski Komitet Olimpijski” - poinformował na briefingu prasowym w Warszawie prezes PKOl Radosław Piesiewicz. „Dziś dowiadujemy się, że od kilkunastu miesięcy ABW posiadała informacje o domniemanych powiązaniach z rosyjską mafią, a my jako narodowy komitet do dziś nie zostaliśmy o tym ostrzeżeni przez nasze służby. Dlaczego, posiadając taką wiedzę, głośno lub nawet w sposób utajniony, premier polskiego rządu nie powiedział tego pół roku temu?” - pytał. Co więcej, Piesiewicz stwierdził, że „jeszcze w lutym, czyli 2 miesiące temu, widzieliśmy premiera rządu, który przyjmuje koszulkę Lechii Gdańsk z logo Zondacrypto i swoim nazwiskiem na niej”.
Na dziś PKOl, patrząc od strony formalno-prawnej, nie ma podstaw do rozwiązania umowy. Wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane. Dopóki nasz sponsor wywiązuje się z warunków umowy, to jesteśmy zobligowani do dalszej współpracy. Zerwanie umowy wiąże się z zapłatą kary umownej, na którą PKOl nie stać
— powiedział Piesiewicz.
Kolejnego przelewu od tego sponsora PKOl spodziewa się pod koniec kwietnia.
Giełda kryptowalut jest od października sponsorem generalnym PKOl. Z tego tytułu ufundowała m.in. nagrody w tokenach dla polskich sportowców za wyniki osiągnięte w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. Ogółem sponsor ma do wypłaty 1,38 mln złotych zarówno medalistom, jak i zawodnikom, którzy uplasowali się na pozycjach 4-8.
Niektórzy sportowcy przekazali jednak, że choć tokeny są na ich kontach, to próby wymiany ich na złotówki kończą się niepowodzeniem. Głos w tej sprawie zabrali m.in. panczenista Damian Żurek i skoczek narciarski Kacper Tomasiak, potrójny medalista igrzysk.
Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystkie nagrody finansowe i rzeczowe. Nasi sponsorzy też przekazali naszym sportowcom nagrody rzeczowe i z tego, co wiem, Zondacrypto też przekazała im nagrody rzeczowe, a tokeny są na ich kontach. Dzięki firmie Zondacrypto PKOl mógł wysłać naszych sportowców na igrzyska. Bez tych środków zwyczajnie by na te igrzyska nie polecieli. Umowę podpisywałem w dobrej wierze
— bronił się prezes PKOl.
Rząd milczał
Piesiewicz argumentował, że w chwili podpisania umowy w 2025 roku PKOl nie miał świadomości o problemach związanych z Zondacrypto.
Przed podpisaniem umowy z firmą Zondacrypto zleciłem dwie niezależne opinie prawne (…). Obie nie znalazły przeszkód formalno-prawnych do jej zawarcia. Jeszcze przed ogłoszeniem współpracy, które miało miejsce 22 października 2025 roku, wysłaliśmy pismo do ABW z informacją, że planujemy rozszerzyć nasze portfolio sponsorskie, również z podmiotami zagranicznymi, (…) także oferującymi produkty i usługi niestandardowe. Poprosiliśmy o udzielenie informacji lub przeprowadzenie szkolenia z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze współpracą z tego typu podmiotami. Pismo było dostarczone 17 października, do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi
— relacjonował Piesiewicz.
Dziś dowiadujemy się, że od kilkunastu miesięcy ABW posiadała informacje o domniemanych powiązaniach z rosyjską mafią, a my jako narodowy komitet (olimpijski - PAP) do dziś nie zostaliśmy o tym ostrzeżeni przez nasze służby. Dlaczego, posiadając taką wiedzę, głośno lub nawet w sposób utajniony, premier polskiego rządu nie powiedział tego pół roku temu? — dopytywał.
My jako PKOl nie jesteśmy zresztą jedynymi podmiotami, które współpracują z Zondacrypto i nie byliśmy jedynymi w dniu podpisania umowy. Co więcej, jeszcze w lutym, czyli 2 miesiące temu, widzieliśmy premiera rządu, który przyjmuje koszulkę Lechii Gdańsk z logo Zondacrypto i swoim nazwiskiem na niej
— zauważył.
Dopiero w ostatnim czasie pojawiła się masowa nagonka na tę firmę i powstaje pytanie: komu ona jest na rękę? Dziś oczekuje się od PKOl i innych sportowych organizacji, że mogliśmy przewidzieć tę sytuację. To ja zadam pytanie: jak my, jako stowarzyszenie, mieliśmy to wiedzieć? Mieć narzędzia i sprawdzić powiązania - jeżeli takie w ogóle są?
— pytał retorycznie Piesiewicz.
Spytany, czy w obliczu tych wydarzeń zamierza podać się do dymisji, odparł krótko i znacząco: „Nie”.
Atak i odpowiedź
Prezes PKOl po swoim wystąpieniu został zaatakowany przez Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika prasowego ministra-koordynatora służb specjalnych.
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz kłamie i manipuluje.W piśmie z 17 października 2025 roku skierowanym do ABW, PKOl nie pyta o firmę Zondacrypto ani o kryptowaluty. Informuje jedynie, że „rozpatrywane jest nawiązanie współpracy z podmiotami zagranicznymi, w tym działającymi poza obszarem Unii Europejskiej a także oferującymi produkty i usługi niestandardowe.” PKOl zwraca się z prośbą o „udzielenie informacji lub przeprowadzenia szkolenia dla kierownictwa (…) organizacji z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze wspotpracą z tego typu podmiotami i organizacjami”. Co ciekawe Piesiewicz na konferencji prasowej sam stwierdził, że już 5 dni później (najwyraźniej nie czekając na odpowiedź ABW) - 22 października 2025 roku ogłoszono współpracę z firmą Zondacrypto. W piśmie PKOl wskazał swojego sekretarza generalnego do kontaktów telefonicznych z ABW
— stwierdził.
Funkcjonariusze ABW kontaktując się z PKOl przedstawili ofertę szkoleń z zakresu profilaktyki kontrwywiadowczej i antyterrorystycznej. Po przedstawieniu oferty sekretarz generalny zobowiązał się do wskazania dogodnego dla PKOl terminu, a następnie nie reagował na kolejne próby kontaktu ze strony funkcjonariuszy ABW. Panie Piesiewicz, kłamstwo ma krótkie nóżki.
— napisał w serwisie X.
Na wpis odpowiedział Piesiewicz.
Dokładnie to samo pismo dziś pokazywałem i cytowałem. Dziękuję za potwierdzenie, że prosiliśmy Państwa o informację i szkolenie. Teraz proszę pokazać opinii publicznej co ABW zrobiło, by przekazać narodowemu komitetowi informacje, które już ponoć wówczas Państwo posiadaliście. Albo nawet tuż po ogłoszeniu współpracy z Zondacrypto. Będę wdzięczny za upublicznienie także korespondencji ze strony służb, skoro zarzuca mi Pan kłamstwo. Proszę pokazać jak sprawnie działają organy Państwa
— wskazał.
A na przyszłość proszę zakryć dane kontaktowe sekretarza generalnego, bo łamie Pan przepisy
— zauważył.
„Teraz się obudziliście?”
W prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego uderzał także Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych.
Manipulacje prezesa PKOl. Nigdy nie zapytał ABW o firmę Zondacrypto
— stwierdził.
Panie ministrze, o jakich manipulacjach Pan wspomina? Dziś pokazałem i cytowałem dokładnie to samo pismo. Proszę pokazać co w tej sprawie zrobiło ABW skoro od października miało informacje? Jakieś pismo? Zaproszenie na spotkanie? Teraz się obudziliście? Po pół roku? Dodam tylko, że piszą do nas także inne podmioty, które powinny zwrócić uwagę podległych Panu służb. Pytanie - czy służby działają w ochronie Państwa, czy jedynie na zlecenie polityczne…
— odparł Piesiewicz.
Czytaj także
- Rezygnacje ze stanowisk w estońskiej spółce, do której należy Zondacrypto. Kiedy rada nadzorcza poznała sytuację giełdy kryptowalut?
- Tusk bawi się w gry słowne ws. kryptowalut. „Zonda zondzi w PiS”. Fala komentarzy. „Jesteśmy zgubieni”; „To w większości Twoi kumple”
- Sejm nie zdołał odrzucić weta prezydenta. Nawrocki: Rząd nie radzi sobie, więc chce cały rynek kryptowalut wyrzucić siekierą z Polski
- Tusk w Sejmie rozpaczliwie namawiał do odrzucenia weta ws. kryptowalut. „Chcę, aby (…) dotarła ponura prawda”. Po chwili przegrał
Adrian Siwek/PAP/X/Przegląd Sportowy
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758516-dwa-miesiace-temu-tusk-pozowal-z-koszulka-z-logo-zondacrypto
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.