„Pani minister w jednym miejscu w Bieszczadach chce tworzyć rezerwaty, tam gdzie ludzie tego nie chcą, a na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie chyba każdy Polak był przynajmniej raz i odwiedzał Szlak Orlich Gniazd, chce budować kopalnię. Nie zgadzam się na takie działanie ministerstwa i jeżeli w tej kwestii pani minister nie podejmie odpowiednich działań i nie zmieni decyzji, uzna, że kanadyjski inwestor jest ważniejszy niż 200 tys. mieszkańców Jury Krakowsko-Częstochowskiej, to na pewno jej nie poprę i zrobię wszystko, aby już więcej nie była ministrem”- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Kamil Wnuk, poseł Polski 2050, odnosząc się do głosowania wniosku o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Czytaj także
wPolityce.pl: Dlaczego Polska 2050 zaprosiła minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę na posiedzenie swojego klubu parlamentarnego?
Kamil Wnuk: To jest takie standard u nas, że jak coś się dzieje, są jakieś wątpliwości co do pracy jakiegokolwiek ministra, to staramy się wyjaśnić to w ramach koalicji, w której cały czas jesteśmy. Dlatego zaprosiliśmy panią Paulinę Hennig-Kloskę na spotkanie. W przyszłym tygodniu w Sejmie będzie głosowany wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec pani minister, to dobrze byłoby wcześniej z nią porozmawiać.
Czy to znaczy, że politycy Polski 2050 mają wątpliwości, czy bronić minister Hennig-Kloski i głosować za odrzuceniem wniosku opozycji o jej odwołanie?
Osobiście mam bardzo dużo wątpliwości, co do pracy pani minister. Przede wszystkim nie dba o ekologię, źle działa system kaucyjny, który był flagowym projektem Polski 2050, a jest fatalnie realizowany. Nie ukrywam, że zależałoby mi, żeby pani minister wyjaśniła, jakie ma pomysły, plany i być może czegoś nie wiem o działalności pani minister, być może pani minister będzie nam w stanie to wyjaśnić. Stąd takie spotkanie jest na pewno potrzebne.
A co się stanie, jeśli Paulina Hennig-Kloska nie przyjdzie na posiedzenie klubu Polski 2050?
Jestem z Zagłębia Dąbrowskiego, w moim okręgu jest Jura Krakowsko-Częstochowska. Pani minister uznała złoża cynku i ołowiu na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej za strategiczne. To jest już przedostatni krok do tego, żeby powstała kopalnia na Jurze Krakowsko-Częstochowskim, czyli tam, gdzie, jest Szlak Orlich Gniazd. Diametralnie się z tym nie zgadzam. Jeżeli pani minister nie wyjaśni tej sprawy i nie zmieni decyzji, to ja na pewno nie poprę tej pani minister, nawet jakbym miał w takim wypadku nie być w tej koalicji, a nawet w Polsce 2050. Ważniejsi dla mnie są mieszkańcy tamtych obszarów i ich interesy.
Donald Tusk jednak przedstawił sprawę jasno, stawiając przewodniczącej pana partii Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz swoiste ultimatum, sprowadzające się do tego, że albo będą państwo bronić minister Pauliny Hennig-Kloski, albo Polska 2050 zostanie wyrzucona z koalicji rządzącej.
Będę chciał się też spotkać z panem premierem w tej sprawie, może premier nie do końca, o co tutaj chodzi. Minister to można powiedzieć pracownik premiera i nie dziwię się, że jako dobry szef chce walczyć o swojego pracownika. Natomiast myślę, że jakby znał więcej szczegółów na temat pracy Pauliny Hennig-Kloski, to też jego decyzja w tym przypadku byłaby inna. Jednak w pierwszej kolejności chcę dać szansę minister Hennig-Klosce, żeby wyjaśniła wszystkie kwestie i się z nami porozumiała. Jeżeli nie będzie chęci z jej strony, to wtedy można porozmawiać z jej bezpośrednim szefem bezpośredni, czyli panem premierem.
Wydaje mi się jednak, że tutaj jednak spojrzenie premiera na tę sprawę jest proste – w zupełnym oderwaniu od tego jak ocenia pracę minister Pauliny Hennig-Kloski, sytuacja jest taka, że opozycja chce odwołać jednego z ministrów jego rządu, zatem uważa, ze niejako z automatu cała koalicja jest zobowiązana bronić tego ministra, by opozycja nie wygrała głosowania.
Sam nie podchodzę tak do tej sprawy. Jak ktoś coś robi dobrze, albo nawet coś robi może nie najlepiej, ale ma dobre chęci, tylko coś mu się nie do końca udaje, to wtedy uważam, że trzeba dać szansę. Mam nadzieję, że tutaj pani Paulina Hennig-Kloska zachowa się odpowiedzialnie i wszystko omówimy.
A czy na pana podejście - i pewnie postawę innych posłów z Polski 2050 – nie wpływa też to, iż Paulina Hennig-Kloska była jedną z głównych twarzy niedawnego rozłamu w Polsce 2050?
Nie, jeżeli Paulina Hennig-Kloska byłaby nadal członkiem Polski 2050, to miałby wobec nie te same wątpliwości, które mam teraz. Oceniam ludzi przez pryzmat wykonywanej przez nich pracy.
Jednak minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz po rozłamie w Polsce 2050 jasno dała do zrozumienia, że m.in. Paulina Hennig-Kloska straciła w ten sposób rekomendację ze strony Polski 2050 do bycia w obecnym rządzie.
Trzeba powiedzieć jasno, że jeżeli chodzi o umowę koalicyjną z 2023 roku, to tam są konkretne zapisy. Nie ma tam nic o nazwisku „Hennig-Kloska”, ani nie ma nic o nowym klubie, który niedawno powstał w Sejmie. Paulina Hennig-Kloska sama zostawiła Polskę 2050, mimo że po przegranych przez siebie wyborach na przewodniczącego partii mówiła, że bez względu na ten wynik na pewno zostanie w partii. Później zrobiła co innego, zatem logiczne jest, że trudno mieć rekomendację do bycia w rządzie ze strony partii, którą się publicznie krytykuje w mediach. Jednak jeśli chodzi o samo głosownie nad wotum nieufności wobec pani minister, to przynajmniej z mojej strony ta sytuacja nie ma większego wpływu na moje stanowisko w tej sprawie.
Czy w klubie Polski 2050 były już jakieś rozmowy na temat tego, jak się zachować przy głosowaniu wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski? Na razie mówi pan głównie o pana prywatnym stanowisku w tej sprawie.
Był już takie rozmowy. Na pewno ostateczna decyzja zapadnie po spotkaniu z Pauliną Hennig-Kloską, z tego, co wiem, klub PSL też zaprosił panią minister na takie spotkanie. Sądzę, że z PSL-em mamy podobną opinię na temat pracy Pauliny Hennig-Kloski. Zapewne po tym spotkaniu będzie oficjalne stanowisko naszej partii.
Czy nie jest jednak tak, jak dziś w „Trójce” mówiła posłanka klubu Centrum Aleksandra Leo, wcześniej związana z Polską 2050, że państwo teraz „fikają”, a ostatecznie i tak wszyscy zagłosują zgodnie z ultimatum premiera, czyli za pozostawieniem Pauliny Hennig-Kloski w rządzie? Posłanka Leo stwierdziła też – za Mirosławem Suchoniem – że państwo zachowują się jak nietrzeźwy wąsaty wujek na weselu, którego „trzeba spacyfikować i postawić do pionu”.
Ten nietrzeźwy wujek na weselu to – nie wiem dlaczego – cały czas najbardziej kojarzy mi się w Mirosławem Suchoniem, jakbym miał już kogoś politycznie w tę rolę wrzucić. Natomiast myślę, że niektórzy mierzą może swoją miarą. W Sejmie jestem po to, by załatwiać konkretne sprawy wyborców. Napisałem już pięć projektów ustaw, które miały poparcie zarówno rządowe, jak i ze strony partii opozycyjnych. Natomiast jeżeli ktoś idzie do polityki tylko i wyłącznie po to, żeby znaleźć się na miejscu biorącym na liście jakieś partii, najlepiej dużej, to postrzega politykę inaczej niż ja. Podchodzę do polityki na pewno zupełnie inaczej niż Aleksandra Leo czy Mirosław Suchoń. Nie ukrywam, że Aleksandrę Leo lubiłem i jest dla mnie wielkim zawodem, jeżeli chodzi o jej podejście do polityki.
Z rozmowy z panem wnioskuję, że obecnie jest panu bliżej do tego, by głosować jednak za odwołaniem Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu i środowiska.
W momencie, gdy pani minister będzie chciała budować kopalnię na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, to mojego poparcia w tym głosowaniu nie uzyska bez względu na wszystko, co się wydarzy. Jestem w stanie ponieść wszelkie konsekwencje tej decyzji, ale dla mnie mieszkańcy obszaru Jury Krakowsko-Częstochowskiej są ważniejsi niż minister Hennig-Kloska, premier Tusk, czy ktokolwiek z mojej partii. Pani minister w jednym miejscu w Bieszczadach chce tworzyć rezerwaty, tam gdzie ludzie tego nie chcą, a na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie chyba każdy Polak był przynajmniej raz i odwiedzał Szlak Orlich Gniazd, chce budować kopalnię. Nie zgadzam się na takie działanie ministerstwa i jeżeli w tej kwestii pani minister nie podejmie odpowiednich działań i nie zmieni decyzji, uzna, że kanadyjski inwestor jest ważniejszy niż 200 tys. mieszkańców Jury Krakowsko-Częstochowskiej, to na pewno jej nie poprę i zrobię wszystko, aby już więcej nie była ministrem.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758445-nasz-wywiad-wnuk-stawia-ultimatum-hennig-klosce
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.