Do Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu przyjechał dziś Sławomir Cenckiewicz. „Przyjechaliśmy, oczywiście w imieniu pana prezydenta Karola Nawrockiego, po to, by na miejscu zapoznać się z sytuacją” — mówił szef BBN w rozmowie z reporterem Telewizji wPolsce24. „Chcemy na miejscu przekonać się, jakie są przyczyny tego, że zakład popadł w kryzys i starać się tak, jak możemy pomóc” — stwierdził, zaznaczając, że moc sprawczą ma w tym wypadku rząd.
Tlen dla fabryki broni
Sytuacja w Fabryce Broni „Łucznik” w Radomiu pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Kolejne centrale związkowe alarmują, że spółka „zbliża się do punktu krytycznego”. Jak zaznaczają przedstawiciele załogi, agendy rządowe zachęcały zakład do dużych inwestycji i znacznego zwiększania zatrudniania, sugerując, że zaowocuje to dużymi zamówieniami. „Łucznik” zacisnął pasa, nabrał kredytów, ale spełnił rządowe życzenia inwestycyjne. Dziś jednak zamówień brak.
Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczy się wetem prezydenta ws. programu SAFE i proponując spółce poszukiwanie nowych rynków zbytu. Problem w tym, że jak podkreślali związkowcy w rozmowie z portalem wPolityce.pl, powody kryzysu w spółce są inne, a poszukiwania zewnętrznych rynków uniemożliwia im właśnie polityka rządu.
„Działamy, (…) nie obrażamy się na rzeczywistość”
Niewątpliwie tlenem dla takich dobrych zakładów zbrojeniowych jak ten, byłoby niewątpliwie uchwalenie prezydenckiego programu SAFE 0%. (…) Ale jak powiedziałem, to Ministerstwo Obrony Narodowej, ministerstwo odpowiadające za spółki państwowe, ma pełny przegląd sytuacji i to one powinny podjąć jakieś środki zaradcze, żeby tego typu zakłady pracy ratować.
— stwierdził szef BBN.
My możemy się temu przyglądać, stymulować jakąś pomoc, próbować wpływać na rząd, ale żebyśmy to mogli skutecznie robić, poza wszystkim, poza tym, co jest nieznośną polityką, musimy dobrze znać sytuację zakładu i stąd moja wizyta tutaj dzisiaj
— zaznaczył.
Kiedyś profesor Janusz Kurtyka powiedział, że musimy działać tak, jakby Powstanie Warszawskie wygrało, i naprawdę my działamy tak, jakbyśmy mogli pomóc po prostu również temu zakładowi, żeby on istniał. Nie możemy się obrażać na rzeczywistość, tylko próbować jakoś ją zmieniać.
— dodał Sławomir Cenckiewicz.
Czytaj także
SC/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758242-szef-bbn-w-luczniku-przyjechalismy-w-imieniu-prezydenta
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.